Mała partia pozywa Sejm za „straty moralne”

Partia Demokracja Bezpośrednia uważa, że Sejm nie ma prawa odrzucić wniosku o referendum (Fot. arch.)

Demokracja Bezpośrednia, jedna z najmłodszych partii w Polsce, domaga się od Sejmu symbolicznej złotówki za „narażenie polskich obywateli na straty moralne”. Chodzi o to, że w ubiegłym roku Sejm odrzucił obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum, co zdaniem Demokracji Bezpośredniej jest niekonstytucyjne – dowiedział się portal tvp.info.

Demokracja Bezpośrednia powstała na bazie obywatelskiego sprzeciwu wokół umowy ACTA i za cel stawia sobie zwiększenie udziału obywateli w życiu publicznym w Polsce. Chce, by najbardziej kluczowe kwestie były rozstrzygane w formie referendów, a politycy mogli być odwołani ze swojej funkcji w trakcie kadencji. Członkowie partii aktywnie działają w internecie i wydają nawet partyjną gazetkę „DBeśćiak”.

Ich najnowszym pomysłem jest pozew przeciw Sejmowi. O co w nim chodzi? W marcu ubiegłego roku Sejm odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum w głośnej sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Pod wnioskiem podpisało się 1,5 miliona obywateli. Zdaniem szefa Demokracji Bezpośredniej Adama Kotuchy, Sejm nie miał do tego prawa. – Art. 4 ust. 2 Konstytucji mówi, że „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”. Z tego przepisu wynika, że Sejm nie może odrzucić takiego wniosku – wywodzi Adam Kotucha.

Jego zdaniem, posłowie narazili obywateli na straty moralne. Jego partia domaga się więc od Skarbu Państwa symbolicznej złotówki. – Przepisy ustawy o referendum ogólnokrajowym są niekonstytucyjne. Niestety, żeby zaskarżyć je do Trybunału Konstytucyjnego musimy przejść długą drogę prawną, którą zaczynamy od pozwu sądowego – tłumaczy.

Co na ten temat sądzą eksperci w dziedzinie prawa konstytucyjnego? – Ten pozew jest bezprzedmiotowy. Obowiązujące przepisy są tak sformułowane, że umożliwiają Sejmowi rozstrzygnięcie w sprawie obywatelskiego wniosku o referendum. Art 125 ust. 2 Konstytucji jasno mówi, że „referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm”, a nie obywatele – tłumaczy konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski.

Jednak Adama Kotuchy ta argumentacja nie przekonuje. – Jeśli przepisy Konstytucji są ze sobą wewnętrznie sprzeczne, ten o sprawowaniu władzy „bezpośrednio przez obywateli” ma większe znaczenie, ustrojowe – podkreśla.

Demokracja Bezpośrednia złożyła pozew 11 stycznia. Oprócz wspomnianej złotówki, domaga się zasądzenia na rzecz Sejmu kosztów procesu i nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności. Na swojej stronie internetowej Demokracja Bezpośrednia nazywa swój wniosek „pierwszym w historii pozwem obywateli przeciwko Sejmowi RP”.

Wiktor Ferfecki

O małych partiach czytaj także w tekście „Polityczny plankton w natarciu”

Zobacz więcej