Minister apeluje do internautów. Zespół NASK zgłosił do moderacji ponad 2 tys. kont w mediach społecznościowych rozpowszechniających fałszywe informacje na temat zamachu w Krakowie – poinformował wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak zaznaczył, dezinformacyjne narracje są systematycznie wygaszane. „Ministerstwo Cyfryzacji i NASK od pierwszych godzin po tragicznym zamachu w Krakowie monitorują sytuację w sieci. Działamy w trybie nadzwyczajnym, we współpracy z innymi służbami państwa” – napisał Gawkowski w serwisie X.Wicepremier poinformował, że zespół NASK zgłosił do moderacji ponad 2 tys. kont w mediach społecznościowych rozpowszechniających fałszywe informacje. Wśród nich znalazły się boty działające w sposób zautomatyzowany i publikujące treści w różnych językach – głównie polskim, angielskim, francuskim i niderlandzkim.„Zidentyfikowano kilkadziesiąt kont posługujących się także językiem rosyjskim lub zawierających odniesienia do Rosji. To sygnały wymagające szczególnej uwagi, choć samo ich występowanie nie przesądza o pochodzeniu ani koordynacji całej operacji” – podkreślił wicepremier.Gawkowski zaznaczył, że fałszywe narracje są systematycznie wygaszane, jednak „ich cel jest jasny”. Według ministra rozpowszechniane treści „mają wzbudzać strach, podsycać nienawiść, antagonizować Polaków i osłabiać zaufanie do państwa oraz jego instytucji”.Ministerstwo Cyfryzacji wyróżniło w komunikacie osiem głównych narracji dezinformacyjnych dotyczących wydarzeń w Krakowie. Jedną z nich było fałszywe twierdzenie, że „zamach został zaplanowany przez polski rząd, a w jego przeprowadzenie włączyła się Unia Europejska”. Łączny zasięg tej dezinformacji mógł sięgnąć nawet 200 mln wyświetleń.Fala dezinformacjiTuż po ataku w internecie popularność zdobyło również nieprawdziwe twierdzenie, że „sprawca strzelaniny jest żołnierzem”. Narracja ta była związana z faktem, że napastnik miał na sobie mundur. Jej zasięg wyniósł blisko 18 mln. Jak poinformował resort cyfryzacji, popularność tych doniesień szybko spadła dzięki stanowczemu dementi.Kolejna fałszywa narracja sugerowała, że „istnieje związek między strzelaniną w Krakowie a protestami pod Trybunałem Konstytucyjnym”. Opierała się ona przede wszystkim na nieprawdziwym twierdzeniu o niewystarczającej liczbie funkcjonariuszy służb na miejscu zdarzenia. Według ministerstwa ta linia dezinformacyjna wygasła samoistnie.W sobotę po południu rozpowszechniano również fałszywe informacje, jakoby „rząd zaplanował zamach, aby uzasadnić odwołanie Marszu Niepodległości”. W szczytowym momencie narracja ta osiągnęła zasięg 5,6 mln wyświetleń.Resort poinformował także o dezinformacji sugerującej, że sprawca zamachu był Ukraińcem lub że atak został zorganizowany przez Ukrainę. Fałszywe doniesienia szybko straciły popularność po potwierdzeniu przez służby polskiego obywatelstwa napastnika. Następnie pojawiły się próby rozpowszechniania kolejnej wersji tej narracji, według której sprawca miał być najemnikiem walczącym po stronie ukraińskiej armii.W niedzielę zaczęły pojawiać się natomiast fałszywe twierdzenia, że „zamach został zainscenizowany z udziałem statystów”. Jak wskazało ministerstwo, narracja ta pojawiła się po wygaśnięciu wcześniejszych i osiągnęła stosunkowo niewielki zasięg.Apel do internautówWedług danych Ministerstwa Cyfryzacji najwięcej treści dezinformacyjnych pojawiło się w sobotę około godz. 18. Ponowny wzrost zainteresowania tematem zamachu odnotowano w niedzielę około godz. 8. Resort zaznaczył, że główne narracje dezinformacyjne są obecnie systematycznie wygaszane i nie wywołują już nadzwyczajnego zaangażowania internautów.Przedstawiciele ministerstwa przypomnieli, że dezinformacja może przybierać różne formy – od wpisów i komentarzy w mediach społecznościowych, przez artykuły, aż po filmy i nagrania dźwiękowe.Gawkowski zaapelował do internautów, aby nie udostępniali informacji pochodzących z nieweryfikowalnych źródeł.„W przypadku dramatycznych wydarzeń korzystajcie z komunikatów służb i oficjalnych instytucji. Nie pozwólcie, by emocje zastąpiły fakty” – podkreślił.Wicepremier zachęcił również do zgłaszania podejrzanych treści do NASK. Można to zrobić za pośrednictwem formularza dostępnego pod adresem https://oad.nask.pl/zglos-dezinformacje.Zamach w KrakowieW sobotę po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Zamaskowany napastnik wjechał samochodem na płytę rynku i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. Następnie zaczął uciekać ulicami miasta. W trakcie ataku ostrzelany został również tramwaj.Policjanci podjęli interwencję już kilka minut po rozpoczęciu ataku. Doszło do wymiany ognia, a napastnik został ostatecznie postrzelony i zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Podczas akcji rannych zostało dwóch funkcjonariuszy, których przewieziono do szpitala. Obaj odnieśli poważne obrażenia. Sam sprawca również trafił do szpitala, gdzie przeszedł kilka operacji. Jego stan określano jako krytyczny.Zatrzymany to 24-letni obywatel Polski, mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. W toku śledztwa policjanci dokonali makabrycznego odkrycia w jego rodzinnym mieście. W sobotę w mieszkaniu jednego z bloków znaleźli ciała trzech osób: 53-letniego mężczyzny oraz dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat. Jak potwierdziła świętokrzyska policja, byli to rodzice i siostra sprawcy strzelaniny w Krakowie. Na ciałach ofiar ujawniono obrażenia wskazujące na użycie broni palnej.Czytaj także: „Zrobiliśmy tylko to, co umieliśmy. Bohaterami są ci ranni policjanci”