Waldemar Żurek w „Pytaniu dnia”. – Jeżeli sprawca przeżyje, to grozi mu dożywocie. I tutaj musimy poczekać, aż służby i policja zbadają te wszystkie jego kontakty telefoniczne, internetowe, sprawdzą, z kim się kontaktował, czy stały jeszcze za tym jakieś organizacje czy inne osoby. Podczas tego ataku, i to właściwie mogę powiedzieć z pewnością, był to rajd samotnego wilka – powiedział w programie „Pytanie dnia” w TVP Info minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Aleksandra Pawlicka, prowadząca „Pytanie dnia”, zapytała ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o to, co śledczym udało się dotychczas ustalić na temat sprawcy strzelaniny w Krakowie.– Chciałbym zacząć od tej najlepszej informacji, że wybudzono ze śpiączki policjanta, tego bohatera narodowego, który zapobiegł zdecydowanie większej liczbie ofiar. Wiemy, że sprawca był tak wyposażony i tak uzbrojony, posiadał takie umiejętności strzeleckie, że tylko bohaterstwo policjantów zapobiegło jeszcze większej tragedii. Oni wracają do zdrowia. Stan jednego z nich jest bardzo ciężki, ale został wybudzony ze śpiączki – poinformował Żurek.Minister odniósł się również do ustaleń dotyczących napastnika. Zaznaczył, że na obecnym etapie postępowania nie może ujawnić wszystkich informacji zgromadzonych przez śledczych.– Jeśli chodzi o tego sprawcę, ja nie chcę ujawniać tych informacji, które mamy. Służby, policja bardzo skrupulatnie analizują te przedmioty, które znaleziono przy nim, i to, co posiadał także w domu. Wydaje mi się, że możemy z bardzo dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że działał sam. Tego typu przestępstwom, popełnianym przez takich samotnych wilków, jak my ich nazywamy, często osoby zaburzone, bardzo trudno zapobiec – powiedział minister sprawiedliwości.„Wzorcowa akcja służb”Gość „Pytania dnia” wysoko ocenił działania służb, które interweniowały podczas strzelaniny.– Widzieliśmy bardzo dobrą, wręcz wzorcową akcję służb, policji, strażników miejskich i policjantów. Praktycznie po trzech minutach od momentu rozpoczęcia tego zabójczego rajdu policjanci oddali pierwsze strzały. Wszyscy oglądaliśmy te momenty, z jaką determinacją i z jaką odwagą policjanci tu działali. Później była akcja ratowników medycznych. To po prostu było wzorcowe – ocenił.Żurek odniósł się także do możliwych motywów działania 24-latka. Podkreślił, że śledczy analizują różne okoliczności tragedii, a zgromadzony materiał dowodowy może pomóc w ustaleniu przyczyn ataku.– Na dzisiaj za wcześnie jest jeszcze mówić o tym, jakie były motywy sprawcy, czy te motywy to były rzeczywiście jakieś problemy rodzinne, czy też podłoże było zupełnie inne. Ale nie możemy wykluczyć tutaj tych właśnie motywacji, które legły u podstaw tak dramatycznych zdarzeń. Oczywiście to jest wszystko badane. Nie chcę ujawniać materiałów z postępowania, ale mamy pewne dowody, które rzucają głębsze światło na cały ten dramat. To jest postępowanie przygotowawcze. Jedno mogę powiedzieć: dzisiaj prokuratura już wszczęła postępowanie, które wskazuje, jakie zarzuty będzie stawiać, ale stan tego sprawcy jest na tyle trudny, że nie można jeszcze prowadzić z nim czynności procesowych. Te zarzuty, jak wiemy, są bardzo poważne – powiedział.– Jeżeli sprawca przeżyje, to grozi mu dożywocie. I tutaj musimy poczekać, aż służby i policja zbadają te wszystkie jego kontakty telefoniczne, internetowe, sprawdzą, z kim się kontaktował, czy stały jeszcze za tym jakieś organizacje czy inne osoby. Podczas tego ataku, i to właściwie mogę powiedzieć z pewnością, był to rajd samotnego wilka – stwierdził minister sprawiedliwości.„Bądźmy dumni z naszych bohaterów”W rozmowie poruszono również kwestię dostępu do broni palnej. Żurek zwrócił uwagę na informacje dotyczące zarówno sprawcy, jak i jego ojca, a także na potrzebę dyskusji o badaniach osób posiadających broń.– Wiemy, że ojciec sprawcy posiadał dużą liczbę legalnej broni, ale ten młody człowiek także posiadał legalnie broń, był członkiem klubu strzeleckiego. Mamy informację, że była to osoba, która bardzo dobrze posługiwała się bronią. To jest tak naprawdę też przyczynek do dyskusji o dostępie do broni, ale także o takim skrupulatnym przechodzeniu przez te osoby, które strzelają w klubach czy też są w różnych związkach strzeleckich, mają dostęp do takiej broni legalnie, czy powinniśmy tutaj zwiększyć skrupulatność badań, wprowadzić wszędzie obligatoryjność tych badań. Ale z drugiej strony musimy się zastanowić nad tą radykalizacją w młodym pokoleniu, nad tym, co niesie i co pokazuje internet, jakie tam są treści – powiedział Żurek.Na zakończenie rozmowy minister zaapelował o okazanie szacunku funkcjonariuszom, którzy interweniowali podczas ataku, oraz o upamiętnienie ofiar tragedii.– Bądźmy dumni z tych naszych bohaterów, z tych policjantów, szanujmy ten mundur. Ja dzisiaj na spotkaniu z młodymi ludźmi wpiąłem sobie kotylion, Biało-Czerwoną. Trzymałem ten emblemat na 11 listopada, ale dzisiaj rozpoczęła się żałoba narodowa. Chciałbym, żebyśmy przypięli sobie takie kotyliony, bez względu na to, jakie mamy poglądy, i żeby jutro w różnych miejscach w Polsce pojawili się nasi obywatele właśnie z symbolem Biało-Czerwonej, który będzie też oddawał hołd tym naszym bohaterom i szacunek dla ofiar, dla tych wszystkich, którzy oddali życie w tym dramatycznym wydarzeniu – zaapelował minister.Zamach w KrakowieW sobotę po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Zamaskowany napastnik wjechał samochodem na płytę rynku i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. Następnie zaczął uciekać ulicami miasta. W trakcie ataku ostrzelany został również tramwaj.Policjanci podjęli interwencję już kilka minut po rozpoczęciu ataku. Doszło do wymiany ognia, a napastnik został ostatecznie postrzelony i zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Podczas akcji rannych zostało dwóch funkcjonariuszy, których przewieziono do szpitala. Obaj odnieśli poważne obrażenia. Sam sprawca również trafił do szpitala, gdzie przeszedł kilka operacji. Jego stan określano jako krytyczny.Zatrzymany to 24-letni obywatel Polski, mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. W toku śledztwa policjanci dokonali makabrycznego odkrycia w jego rodzinnym mieście. W sobotę w mieszkaniu jednego z bloków znaleźli ciała trzech osób: 53-letniego mężczyzny oraz dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat. Jak potwierdziła świętokrzyska policja, byli to rodzice i siostra sprawcy strzelaniny w Krakowie. Na ciałach ofiar ujawniono obrażenia wskazujące na użycie broni palnej.Czytaj także: „Zrobiliśmy tylko to, co umieliśmy. Bohaterami są ci ranni policjanci”