„Bądźmy w tym trudnym momencie razem”. W Krakowie, pogrążonym w żałobie po sobotnim zamachu na Rynku Głównym, w którym zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, zabrzmiał królewski dzwon Zygmunt. W Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny odbywa się msza w intencji ofiar tragedii, której przewodniczy metropolita krakowski, kardynał Grzegorz Ryś. Dźwięk dzwonu Zygmunt towarzyszy najważniejszym wydarzeniom w historii Polski. Znajdujący się na Wieży Zygmuntowskiej Katedry Wawelskiej dzwon od wieków rozbrzmiewa podczas największych uroczystości kościelnych, świąt państwowych oraz w szczególnie doniosłych i tragicznych chwilach dla narodu.W niedzielę jego bicie było symbolicznym gestem solidarności z rodzinami ofiar sobotniego zamachu, w którym zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.Msza w intencji ofiar strzelaninyNabożeństwo rozpoczęło się o godz. 16 w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny. Metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś wcześniej zaapelował do mieszkańców o jedność i wzajemne wsparcie w obliczu tragedii.– Bądźmy w tym trudnym momencie razem. Połączmy się we wspólnej modlitwie i wzajemnym wsparciu – zaapelował duchowny.Początkowo mszę planowano odprawić w Bazylice Mariackiej. Miejsce nabożeństwa zostało jednak zmienione ze względu na prowadzone przez policję i prokuraturę czynności na Rynku Głównym. W niedzielę plac oraz część prowadzących do niego ulic zostały ponownie zamknięte.Strzelanina na Rynku GłównymDo zamachu doszło w sobotę, 7 listopada, tuż po godz. 15. Zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny od strony ulicy Sławkowskiej i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Na jednym z najbardziej uczęszczanych placów w Polsce wybuchła panika. Ludzie uciekali przed strzałami, szukając schronienia między innymi w pobliskich restauracjach, kawiarniach i bramach kamienic.Napastnik przemieszczał się samochodem ulicami centrum Krakowa. W rejonie Placu Wszystkich Świętych ostrzelany został między innymi tramwaj linii numer 1. Pociski uszkodziły szybę w kabinie motorniczego. Ani prowadzący pojazd, ani pasażerowie nie odnieśli obrażeń.W wyniku zamachu zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Wśród ofiar śmiertelnych znalazł się obywatel Wielkiej Brytanii. Rannych zostało kilkanaście osób, w tym dwóch policjantów, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu sprawcy. Wśród poszkodowanych znaleźli się również obywatele kilku innych państw europejskich.Napastnik został postrzelony i obezwładniony przez funkcjonariuszy w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Trafił do szpitala w stanie krytycznym.Śledczy badają motywy zamachowcaPolicja potwierdziła, że sprawcą jest 24-letni obywatel Polski, mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Mężczyzna posiadał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany.Podczas czynności prowadzonych w jego miejscu zamieszkania w Ostrowcu Świętokrzyskim funkcjonariusze odkryli ciała trzech osób – rodziców i siostry napastnika.Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo obejmujące zarówno zabójstwo sześciu osób i usiłowanie zabójstwa wielu kolejnych w Krakowie, jak i śmierć trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim. Według śledczych zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że za obie zbrodnie odpowiada ten sam mężczyzna.Atak na Rynku Głównym został zakwalifikowany przez prokuraturę jako przestępstwo o charakterze terrorystycznym. Szczegółowe motywy działania sprawcy pozostają przedmiotem śledztwa.Żałoba narodowaW związku z tragedią 8 i 9 listopada ogłoszono w Polsce żałobę narodową. W Krakowie ma ona potrwać do 11 listopada.Na budynkach miejskich opuszczono flagi do połowy masztów. Żałobne symbole pojawiły się również na autobusach i tramwajach komunikacji miejskiej.W niedzielę na miejscu zamachu ponownie pracowali policjanci i prokuratorzy, którzy zabezpieczali ślady oraz odtwarzali przebieg wydarzeń. Śledczy zbierają również zeznania świadków tragedii.Czytaj także: Obrzydliwe i haniebne działania. „Republika musi ponieść konsekwencje”.