W 14 z 24 komisji stwierdzono nieprawidłowości. Nieprawidłowości w trakcie wyborów prezydenckich nie były efektem celowego nadużycia, ale wynikały z braku właściwej organizacji procesu liczenia głosów i pomyłek technicznych – do takich konkluzji doszli śledczy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, umarzając postępowanie w tej sprawie. Dotyczyło ono kilkuset komisji wyborczych w całym kraju, jednak szczegółowo zbadano dokumentację 24 z nich. – Postępowanie zostało wszczęte na bazie zawiadomień od osób prywatnych, stowarzyszeń przyglądających się prawidłowości przeprowadzania wyborów, jak również od ekspertów z zakresu ekonometrii i socjologii. Ci ostatni wskazywali na anomalie statystyczne w przepływie wyborców pomiędzy poszczególnymi komisjami. Łącznie chodziło o kilkaset komisji wyborczych w całym kraju – mówi portalowi TVP.Info prok. Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Dla sprawdzenia, czy doszło do przestępstwa „nadużycia przy przyjmowaniu lub obliczaniu głosów” (art. 248 pkt 4 kk), śledczy wytypowali 24 obwodowe komisje wyborcze, w których dokonali oględzin dokumentacji. W 14 z nich (w Łodzi, Mławie, Żyrardowie, Ostrowie Wielkopolskim, Lubochni Dworskiej, Strykowie, Nowej Wsi, Płocku, Ciachcinie Nowym, Czernikowie, Opatowie i Błaszkach) wykryto błędne przypisanie głosów. Dlatego nie sprawdzono wszystkich „podejrzanych” komisji – Oględziny wykonane przez prokuratora zostały nagrane kamerą i były one bardzo czasochłonne. Trzeba było bowiem zarejestrować każdy dokument, każdy oddany głos. To była ogromna praca. Można powiedzieć, że czynności te zostały potraktowane sondażowo – wyjaśnia prok. Jasiak. Odkryte pomyłki polegały na błędnym zaliczeniu głosów między głównymi kandydatami lub błędach przy głosach nieważnych. Największy z odkrytych błędów dotyczył 100 głosów przypisanych niezasadnie drugiemu startującemu. – Powodem umorzenia śledztwa był fakt, że przestępstwo nadużycia przy obliczaniu głosów może być popełnione wyłącznie umyślnie. Tymczasem zgromadzony materiał dowodowy, w tym przesłuchania członków komisji, nie potwierdził umyślnego działania, a popełnione błędy wynikały z omyłek technicznych i braku właściwej organizacji procesu liczenia głosów – podkreśla rzecznik łódzkiej okręgówki.Czytaj także: Zarzuty za błędy przy liczeniu głosów. Śledztwa po wyborach