„Każdy pomysł warto rozważyć”. Doradczyni prezydenta Barbara Socha pozytywnie odniosła się do propozycji Polskiego Stronnictwa Ludowego dotyczącej tzw. resetu konstytucyjnego, który miałby pomóc w rozwiązaniu kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliła, że każda konstruktywna inicjatywa zmierzająca do zakończenia sporu jest warta rozważenia. Zaznaczyła jednak, że sytuacja wymaga zdecydowanych działań oraz współpracy wszystkich ugrupowań politycznych. W czwartek wicepremier, minister obrony narodowej i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o przygotowaniu przez jego ugrupowanie projektu nowelizacji Konstytucji RP. Celem propozycji jest przywrócenie praworządności, uspokojenie sytuacji politycznej oraz odbudowanie wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego.Projekt zakłada m.in. skrócenie kadencji obecnych sędziów TK oraz wprowadzenie nowej procedury wyboru członków Trybunału. Kandydatury miałyby być przedstawiane za zgodą prezydenta, a następnie Zgromadzenie Narodowe wyłoniłoby jednorazowo nowy, 15-osobowy skład większością 3/5 głosów. Kadencje sędziów zostałyby rozłożone w czasie – po pięciu z nich pełniłoby funkcję przez 3, 6 i 9 lat. Aby projekt zmiany konstytucji trafił do Sejmu, PSL musi zebrać podpisy co najmniej 92 posłów.Doradczyni prezydenta zabrała głosDo propozycji ludowców odniosła się w piątek na antenie Polskiego Radia doradczyni prezydenta Barbara Socha. Jak zaznaczyła, każda inicjatywa, która może przyczynić się do konstruktywnego rozwiązania sporu wokół Trybunału, zasługuje na uwagę.Socha zwróciła również uwagę, że pozytywnym sygnałem może być rosnące przekonanie przedstawicieli różnych ugrupowań, iż sytuacja w TK osiągnęła punkt krytyczny i konieczne jest podjęcie działań naprawczych.– Trybunał został kompletnie zdemolowany. Potrzebne są rozwiązania znacznie bardziej radykalne, ale wymagające jednocześnie współpracy wszystkich stron politycznych. Pan prezydent rozpoczął już działania w tym kierunku – podkreśliła doradczyni.Dodała, że podczas sobotnich konsultacji z przedstawicielami ugrupowań politycznych dostrzegła oczekiwanie, by prezydent zaangażował się w rozwiązanie kryzysu i doprowadził do jego zakończenia.Socha została również zapytana o planowane spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem. Przyznała, że termin rozmowy nie został jeszcze ustalony. Wyjaśniła, że prezydent wrócił poprzedniego wieczoru ze szczytu Grupy Wyszehradzkiej, a harmonogram jego spotkań pozostaje napięty.– Wszystko w swoim czasie – zaznaczyła.Zaostrzenie sporu wokół TK Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się w miniony piątek. Przedstawiciele grupy sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji poinformowali wówczas, że Anna Korwin-Piotrowska objęła funkcję kierującą Trybunałem. Wydała również zarządzenie dotyczące przerwy w wykonywaniu obowiązków przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.Do kwestii zażegnania kryzysu odniósł się wcześniej premier Donald Tusk. Po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego poinformował, że zaproponował prezydentowi spotkanie w cztery oczy, aby wspólnie zastanowić się nad sposobami trwałego obniżenia napięcia politycznego w kraju.Karol Nawrocki podczas jawnej części posiedzenia RBN ocenił, że sytuacja wokół TK doprowadziła do poważnego kryzysu konstytucyjnego. Z kolei pytany w czwartek w Sejmie o możliwość spotkania z prezydentem Tusk wyraził nadzieję, że do rozmowy dojdzie jeszcze w tym tygodniu. Zaznaczył, że oczekuje na wiadomość od Nawrockiego, który miał zadeklarować, że to on wystosuje zaproszenie.Różne reakcje po propozycji PSLPropozycja PSL spotkała się z różnymi reakcjami na scenie politycznej. Chęć rozmów na temat resetu konstytucyjnego zadeklarowali przedstawiciele Polski 2050, Rozwoju Plus oraz Konfederacji. Przeciwko inicjatywie opowiedział się reprezentant Lewicy, natomiast politycy Koalicji Obywatelskiej i Centrum wyrazili sceptycyzm. Z kolei przedstawiciel PiS uzależnił możliwość rozmów od zakończenia – jak określił – „okupowania” Trybunału przez osoby, które jego ugrupowanie uważa za uzurpatorów.Zmiana konstytucji wymaga spełnienia szczególnych warunków określonych w ustawie zasadniczej. W Sejmie projekt musi uzyskać poparcie co najmniej 2/3 głosujących posłów, przy obecności minimum połowy ustawowej liczby parlamentarzystów. Przy udziale wszystkich 460 posłów oznacza to konieczność zdobycia 307 głosów. Następnie projekt musi zostać przyjęty przez Senat większością bezwzględną, również przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.Czytaj także: Premier Tusk: Mam pełne zaufanie do Kosiniaka-Kamysza