Test ogniowy. Amerykańska armia robi przymiarki, by przekształcać standardowe pociski moździerzowe w bomby zrzucane z dronów. Dzięki temu żołnierze będą mogli skuteczniej atakować pozycje wroga przy użyciu amunicji, którą już mają w arsenale. Przeprowadzono już test ogniowy, ale nie wiadomo, kiedy broń mogłaby trafić na wyposażenie wojska. System opracowali specjaliści z ośrodka badawczego armii Picatinny Arsenal w stanie New Jersey. Prace nad nim trwają od 2024 roku. W ramach ostatniego testu pociski moździerzowe kaliber 60 mm zrzucano z poruszającego się drona. Jak informuje oficjalny, choć niezależny serwis informacyjny Pentagonu Stars and Stripes, amunicja trafiała w cel.Zaangażowany w projekt Ryan Gorman z Picatinny Arsenal ocenił, że technologię tę można będzie z czasem dostosować do innych rodzajów amunicji. Na razie w planach jest sprawdzenie rozwiązania podczas większych ćwiczeń wojskowych, by zebrać opinię żołnierzy.Magazyn wskazał, że technologia wykorzystuje doświadczenia ukraińskiej armii, która za pomocą pocisków moździerzowych przekształciła tanie bezzałogowce w bombowce bojowe. Amerykańscy naukowcy musieli się w tym przypadku zmierzyć z wieloma wyzwaniami technicznymi i bezpieczeństwa, wymagającymi między innymi modyfikacji mechanizmu zabezpieczającego ładunki wybuchowe.Nasadka na pocisk moździerzowyInżynierowie opracowali nasadkę o nazwie MALET (Munitions Air Dropped Lethal Effect Tool), która zamienia pocisk moździerzowy w taki, który bezpiecznie można podpinać do dronów i skutecznie atakować nim wroga. Zapewniono, że można go przymocować do istniejących pocisków moździerzowych kalibru 60 mm i 81 mm, co pozwala im na prawidłowe spadanie i zagwarantuje, że ładunki wybuchowe zadziałają, gdy zostaną zrzucone z drona.Amerykańska armia poinformowała, że nasadkę można zdjąć bez szkody dla amunicji, dzięki czemu niewykorzystany pocisk można ponownie wykorzystać w konwencjonalnym moździerzu. Na razie nie wiadomo, kiedy system mógłby trafić do żołnierzy.Czytaj także: Francja stawia na pociski hipersoniczne. Kolejny test również sukcesem