Cel militarny. Rosja złożyła do Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) wnioski o rejestrację sieci satelitarnej Rassvet-4, która obejmuje rozmieszczenie w przestrzeni kosmicznej 374 satelity. To element systemu, który ma konkurować ze Starlinkiem Elona Muska, ale przede wszystkim móc ułatwiać rosyjskiej armii agresję. Wniosek Rosjan został wpisany do rejestru ITU 29 października. Składają się na niego informacja o planach stworzenia sieci satelitarnej oraz wniosek o koordynację. Konstelacja ma składać się z 374 satelitów umieszczonych na wysokości około 800 km. Mają być rozmieszczone na 17 płaszczyznach orbitalnych – po 22 satelity na każdej.Serwis Militarnyi zwrócił uwagę, że w dokumentacji podano szczegółowe parametry sprzętu komunikacyjnego. Wiadomo więc, że każdy satelita będzie miał 12 wiązek antenowych: siedem do nadawania i pięć do odbioru sygnałów.Rosyjska komunikacja satelitarnaPlan częstotliwości systemu Rassvet-4 przewiduje wykorzystanie pasm Ku i Ka, przy czym częstotliwości 10,7–12,725 GHz i 19,075–20,2 GHz są przeznaczone do transmisji danych z satelity do terminali naziemnych, natomiast pasma 14–14,495 GHz i 29,5–30 GHz są przeznaczone do transmisji sygnałów ze stacji naziemnych do satelitów. Oddzielne pasma częstotliwości są przeznaczone do łączności dosyłowej i międzysatelitarnej.Parametry ustaliła Państwowa Komisji Federacji Rosyjskiej ds. Częstotliwości Radiowych z dnia 29 listopada 2021 roku. Potrzeba modernizacji pojawiła się w związku z niepowodzeniem przy rozmieszczeniu satelitów poprzedniej generacji Rassvet-3.W marcu i lipcu 2026 roku Rosja wystrzeliła na orbitę dwie partie po 16 satelitów. Na początku listopada dwa satelity były już poza orbitą, a pozostałe nie osiągnęły pierwotnie deklarowanej wysokości operacyjnej wynoszącej około 800 km. Trzynaście z 32 satelitów zatrzymało się na wysokości około 508 km, choć wykazały swoją zdolność operacyjną.Militarne wykorzystanie systemuOficjalnie ogłoszony przez Moskwę harmonogram zakłada rozpoczęcie operacji komercyjnych w 2027 roku. Rosyjskie źródła wspominały już wcześniej o planach zwiększenia liczby satelitów do 730 do 2030 roku i do ponad 900 do 2035 roku.„Rosyjski Starlink” ma przede wszystkim cel militarny, zapewnienie całodobowego zasięgu nad Ukrainą może mieć poważne konsekwencje dla Kijowa, który musi wdrożyć środki zaradcze. Terminale systemu mogą pojawić się nie tylko na stanowiskach dowodzenia, pojazdach czy statkach, ale także na bezzałogowych statkach powietrznych uderzeniowych i rozpoznawczych.Istnieje również ryzyko, że będą zintegrowane z platformami opartymi na Geran-2/3/4/5, Garpija lub innych bezzałogowcach dalekiego zasięgu. Podobny kanał łączności mógłby być również wykorzystywany do naprowadzania pocisków manewrujących, bomb szybujących i innych rodzajów uzbrojenia.Czytaj także: Podpalenie stacji Starlink w Polsce. Niemcy zatrzymały trzeciego mężczyznę