Rezerwy wzrosły niemal siedmiokrotnie. Narodowy Bank Polski zgromadził już 700 ton złota – poinformował w czwartek prezes banku centralnego Adam Glapiński. Jak dodał, wartość tego złota wynosi 355,7 mld zł. Podczas czwartkowej konferencji prasowej Glapiński poinformował, że Narodowy Bank Polski zrealizował swój plan posiadania 700 ton złota w rezerwach.– To jest historyczne osiągnięcie polskiego banku centralnego. Ambitny cel, przyjęty z mojej inicjatywy, został osiągnięty. (...) Tym samym Polska ugruntowała swoją pozycję w gronie 10 państw o największych zasobach złota na świecie – powiedział Glapiński.Jak poinformował, od początku jego kadencji zasoby złota NBP wzrosły niemal siedmiokrotnie, o 598 ton. Złoto, które jest obecnie w posiadaniu banku centralnego, warte jest 355,7 mld zł.Ponad 140 mld zł niezrealizowanego zysku– Tzw. niezrealizowany zysk na złocie wynosi natomiast 140,5 miliarda. To jest różnica między wartością tego złota liczoną po cenie, po której kupiliśmy to złoto, i obecną ceną rynkową – wyjaśnił.Zastrzegł, że obecna cena złota się waha, dlatego niezrealizowany zysk również podlega wahaniom.Złoto ma wzmacniać bezpieczeństwo finansowe PolskiZdaniem Glapińskiego złoto wzmacnia wiarygodność Polski i zwiększa odporność kraju na zawirowania na rynkach międzynarodowych. W połowie stycznia zarząd Narodowego Banku Polskiego podjął uchwałę, w której ustalił poziom 700 ton złota w zasobach banku centralnego jako cel do zrealizowania.Czytaj też: Gazprom przegrał batalię o Nord Stream 2. Zapadł ostateczny wyrokDuży znak zapytania nad stopami procentowymi w styczniuPodczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego przyznał, że nastawienie członków RPP wyraźnie zmieniło się w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy, gdy rozważano możliwe obniżki stóp procentowych.– Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian była uzasadniona, jednak perspektywy na styczeń pozostają niepewne – ocenił prezes NBP Adam Glapiński. Wskazał, że przyszłe decyzje będą zależeć m.in. od inflacji, cen surowców i działań regulacyjnych rządu. – Nastawienie jest wyraźnie takie jastrzębie. To znaczy, boimy się, że trzeba będzie te stopy podwyższyć – dodał Glapiński.Niepewność przed styczniowym posiedzeniem RPPPrezes NBP zaznaczył, że obecnie nie wiadomo, czy konieczna będzie podwyżka stóp procentowych ani czy ewentualna decyzja oznaczałaby początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.– Decyzja Rady jest, żeby stóp nie zmieniać. Natomiast jest ten duży znak zapytania nad styczniem, to na pewno, nad nowym rokiem jest duży znak zapytania – stwierdził.Według Glapińskiego kluczowe znaczenie będą miały ceny surowców energetycznych na światowych rynkach oraz krajowe regulacje wpływające na ceny energii i paliw.Glapiński: Nie spóźnimy się z decyzjąSzef banku centralnego zapewnił, że RPP jest przygotowana na ewentualny wzrost presji inflacyjnej.– Nigdy nie dokonamy tej decyzji za późno – zapewnił.Wyjaśnił, że polityka pieniężna opiera się na projekcjach obejmujących ponad dwa lata, co pozwala reagować z wyprzedzeniem. Zastrzegł jednak, że na przyszłe decyzje mogą wpłynąć nieprzewidziane wydarzenia, w tym konflikty geopolityczne i szoki surowcowe.Glapiński wskazał również, że w dłuższej perspektywie rozwój wydobycia ropy w Wenezueli mógłby przyczynić się do spadku światowych cen surowca. Jego zdaniem efekty tego procesu nie będą jednak widoczne w najbliższych latach.Stopy procentowe pozostają bez zmianNa zakończonym w środę posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe NBP na dotychczasowym poziomie. Główna stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. W tym roku RPP obniżyła stopy procentowe raz – na początku marca, o 0,25 pkt proc.Przedłużenie programu CPN może znacząco obniżyć inflacjęProjekcja inflacyjna Narodowego Banku Polskiego zakłada, że program CPN będzie obowiązywał do końca roku. Gdyby jednak został przedłużony, inflacja byłaby znacząco niższa – poinformował w czwartek prezes NBP Adam Glapiński. Podczas czwartkowej konferencji prasowej Glapiński wyjaśnił, że w projekcji inflacyjnej NBP przyjęto scenariusz, w którym program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej” będzie obowiązywał tylko do końca grudnia, zgodnie z obecnym stanem prawnym. Dodał, że jeśli program zostanie przedłużony, to „inflacja będzie znacząco niższa”.– Która [prognoza] się ziści, to zależy od tego, czy będzie ta regulacja, czy nie będzie tej regulacji. Tak czy inaczej, to w naszej projekcji schodzi do celu inflacyjnego, ale szybciej lub później – wskazał Glapiński.Nowa projekcja inflacyjna NBPW środowym komunikacie Rady Polityki Pieniężnej podano, że zgodnie z projekcją przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 15 października 2026 r. roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w następujących przedziałach: 2026 r.: 3,1–3,2 proc. (wobec 2,4–3,3 proc. w projekcji z lipca br.), 2027 r.: 3,1–5,3 proc. (wobec 1,5–4 proc.), 2028 r.: 1,4–4,4 proc. (wobec 0,8–3,9 proc.).Jak działa program „Ceny Paliwa Niżej”?Trzecia odsłona pakietu CPN, którego celem jest ograniczenie wzrostu cen na stacjach i obniżenie kosztów tankowania dla kierowców, obowiązuje od początku października.Mechanizm został uruchomiony po wejściu w życie części przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Ustawa otworzyła drogę do czasowego obniżenia akcyzy i VAT na paliwa płynne. W czasie obowiązywania przepisów minister energii ogłasza również maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego obowiązujące na stacjach paliw.