PSL ogłasza nowy projekt. Zmiana konstytucji, wybór nowego składu Trybunału Konstytucyjnego, a może porozumienie w sprawie ślubowania sędziów? Pomysłów na zakończenie kryzysu wokół TK nie brakuje. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada nową inicjatywę, jednak politycy nie kryją sceptycyzmu wobec szans na kompromis. Prezes PSL, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział przygotowanie projektu resetu konstytucyjnego, którego celem ma być zakończenie sporu o Trybunał Konstytucyjny. Poinformował o tym marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, zaznaczając jednak, że jest sceptyczny wobec możliwości zmiany konstytucji w obecnej kadencji parlamentu.„Reset konstytucyjny”. PSL zapowiada projektJak przekazał Czarzasty, Kosiniak-Kamysz poinformował o swoich planach podczas środowego spotkania koalicjantów. Marszałek Sejmu zaznaczył, że dopiero po przedstawieniu projektu będzie można ocenić jego założenia. Sam nie wierzy jednak, by w ciągu pozostałego roku kadencji udało się zebrać większość potrzebną do zmiany ustawy zasadniczej.Czarzasty ocenił jednocześnie, że w Trybunale Konstytucyjnym następuje już „uzdrowienie”, ponieważ sędziowie wybrani przez Sejm rozpoczęli pracę. Jego zdaniem najważniejsze jest przywrócenie sprawnego funkcjonowania instytucji i uporządkowanie jej działalności. Podkreślił, że sędziowie samodzielnie podejmują decyzje o rozpoczęciu pracy, a ingerowanie w ich działania byłoby sprzeczne z zasadą niezależności Trybunału.Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował na platformie X, że w czwartek w południe Kosiniak-Kamysz przedstawi plan legislacyjny dotyczący zakończenia sporu o TK. Drugi, polityczny etap inicjatywy ma zostać zaprezentowany w niedzielę w Wierzchosławicach. W czwartek podczas Kongresu Polskiego Samorządu o roli Trybunału mają mówić również Kosiniak-Kamysz i wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.Czytaj także: Naprawa reaktora w Czarnobylu pochłonie fortunę. „To nie problem Ukrainy”Kilka pomysłów na naprawę TrybunałuPropozycje resetu konstytucyjnego pojawiały się już wcześniej. Jedną z nich przedstawił senator klubu Trzecia Droga Kazimierz Ujazdowski, a jej ogólne założenia popierają PSL i Polska 2050. Zakłada ona zmianę konstytucji i wygaszenie mandatów wszystkich obecnych sędziów TK. Po kilkumiesięcznej przerwie nowy skład miałoby wybrać po pięciu sędziów Sejm, Senat i prezydent. Każdy z nich miałby dziewięcioletnią kadencję, choć przy pierwszym wyborze możliwe byłoby jej zróżnicowanie.Ujazdowski uważa, że taki model byłby lepszy niż wymóg większości trzech piątych głosów w Sejmie, który w warunkach obecnej polaryzacji politycznej mógłby prowadzić do blokowania wyboru sędziów.Inny wariant zaproponował klub Rozwój Plus. Przewiduje on zmniejszenie składu TK do 12 sędziów wybieranych przez Sejm większością 3/5 głosów na 12-letnie kadencje. W przypadku pierwszego składu ich długość wynosiłaby od roku do 12 lat i byłaby ustalana w drodze losowania. Projekt zakłada również możliwość skrócenia kadencji Sejmu przez prezydenta, gdyby parlament nie wybrał sędziów w ciągu 100 dni.Własną koncepcję przedstawiła także Konfederacja. Zakłada ona wygaszenie mandatów obecnych sędziów i wybór nowych większością 3/5 głosów na kadencje trwające od roku do dziewięciu lat. Jeśli Sejm nie osiągnąłby wymaganej większości, sędziowie byliby wybierani w drodze losowania spośród kandydatów zgłoszonych przez co najmniej 46 posłów.Wcześniejsza senacka inicjatywa zmiany konstytucji przewidywała natomiast wybór sędziów większością 3/5 głosów, zakaz powoływania do TK czynnych polityków oraz trzyletnią kadencję prezesa Trybunału.Senator KO Krzysztof Kwiatkowski, jeden z inicjatorów tej propozycji, zaznaczył, że obecna sytuacja jest inna, ponieważ sędziowie wybrani przez Sejm rozpoczęli już pracę. Podkreślił jednak, że warto rozmawiać o obniżeniu napięcia politycznego, a ewentualne zmiany powinny służyć obywatelom, a nie politykom.Reset popiera również przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Paweł Śliz z Polski 2050. Jego zdaniem samo rozpoczęcie pracy przez nowych sędziów nie zakończy sporu, ponieważ część środowisk nadal będzie kwestionować skład Trybunału.Czytaj także: Alarm bombowy. Samolot przekierowany do bazy lotniczejPorozumienie bez zmiany konstytucji?Pojawiają się również pomysły, które nie wymagają zmiany ustawy zasadniczej. Jeden z nich zakłada dobrowolne zrzeczenie się urzędów przez wszystkich obecnych sędziów po uznaniu przez prezydenta także pięciu kwestionowanych sędziów, a następnie wybór nowego składu większością 3/5 głosów.Inna koncepcja przewiduje przyjęcie przez prezydenta ślubowania od wszystkich sędziów wybranych przez Sejm w zamian za gwarancję pozostania na stanowisku prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Politycy oceniają jednak, że realizacja takich scenariuszy jest jeszcze mniej prawdopodobna niż reset konstytucyjny, ponieważ wymagałaby zaufania między stronami konfliktu.Premier z prezydentem „w cztery oczy”Premier Donald Tusk zaproponował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu spotkanie w cztery oczy, podczas którego mieliby rozmawiać m.in. o sporze wokół Trybunału. Szef rządu przyznał, że znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego wszystkie strony może być niemożliwe, ale możliwa jest szczera rozmowa i poszukiwanie kompromisu.Politycy opozycji i koalicji mają jednak odmienne warunki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS uważa, że przed rozpoczęciem rozmów należy przywrócić wcześniejszy stan prawny w TK. Jego zdaniem oznaczałoby to opuszczenie Trybunału przez osoby określane przez niego jako uzurpatorzy oraz wycofanie policji.Z kolei Robert Kropiwnicki z KO uzależnia rozmowy o zmianie zasad wyboru sędziów od uznania tych, którzy zostali wybrani w obecnej kadencji Sejmu. Podkreślił, że nie widzi obecnie potrzeby resetu, ponieważ spór ma charakter polityczny, a zmiana składu nie daje gwarancji wyboru lepszych sędziów.Sceptyczny wobec szans na porozumienie jest również Krzysztof Bosak z Konfederacji. Jak przyznał, jego ugrupowanie podtrzymuje własny projekt jako propozycję na przyszłość, ale nie widzi obecnie woli do realnych rozmów. Z kolei Szymon Szynkowski vel Sęk z Rozwoju Plus ocenił, że najpierw musiałby zmienić się układ polityczny.Michał Ujazdowski uważa natomiast, że mimo niewielkich szans na reset nie ma innej drogi do odbudowy Trybunału. Zwrócił uwagę, że obecny stan, w którym funkcjonują dwa ośrodki kwestionujące wzajemnie swoją legalność, może utrzymywać się ze względu na wysoki poziom napięcia politycznego.Czytaj także: ABW zatrzymała sześciu szpiegów. Działali dla rosyjskich służb specjalnychKryzys w Trybunale zaostrzył konfliktSpór wokół TK nasilił się po tym, jak sędziowie wybrani przez Sejm w obecnej kadencji poinformowali, że kierowanie Trybunałem przejęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Jako najstarsza stażem wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.Przed siedzibą Trybunału doszło wówczas do protestu. Święczkowski oświadczył, że jako prezes jest jedynym administratorem budynku, a decyzje podejmowane przez drugą grupę sędziów uznał za bezprawne.W związku z wydarzeniami prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W wydanym następnie oświadczeniu stwierdził, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia organu państwa.We wtorek w TK odbyło się zgromadzenie ogólne zwołane przez sędzię Korwin-Piotrowską. Przyjęto na nim m.in. uchwałę dotyczącą przyszłorocznego budżetu Trybunału. W czwartek Czarzasty poinformował o skierowaniu dokumentu do sejmowej komisji finansów publicznych.Czytaj także: Spór o Trybunał Konstytucyjny. „Tych obrazków już nie odzobaczymy”