Piłkarz wydał oświadczenie. – To najtrudniejsze dni w moim życiu – przyznał bramkarz FC Andorra Jesus Owono po śmierci piłkarza CD Tenerife Jesusa de Miguela. Do tragedii doszło w wyniku kolizji z udziałem bramkarza z Gwinei Równikowej podczas poniedziałkowego meczu drugiej ligi hiszpańskiej. Owono przekazał za pośrednictwem swojego klubu wyrazy wsparcia dla rodziny pochodzącego z Madrytu piłkarza, który zmarł w szpitalu po odniesieniu poważnych obrażeń.„Walczę o znalezienie słów i bardzo trudno mi pogodzić się z tym, co się wydarzyło. Czuję ogromny ból z powodu straty Jesusa. Myślę o nim, jego rodzinie i wszystkich, którzy go kochali" – głosi oświadczenie klubu z Andorry.„Wiem, że będzie wiele problemów do rozwiązania i z największym szacunkiem podejdę do każdej sytuacji. Ale szczerze mówiąc, teraz nie potrafię myśleć o niczym innym niż o Jesusie i bólu, którego wszyscy doświadczamy. Spoczywaj w pokoju" – dodał bramkarz.Piłkarze wstawili się za kolegąJego kolega z FC Andorra Lautaro Spatz stanął w obronie Owono i powiedział, że ten „nigdy nie zrobiłby nikomu krzywdy umyślnie” i że jest „głęboko poruszony” śmiercią de Miguela.Spatz napisał w mediach społecznościowych, że Owono jest załamany. Dodał, że złożył hołd de Miguelowi, a następnie powiedział o Owono: „Ci z nas, którzy go znają, wiedzą, jakim jest człowiekiem, jak bardzo cierpi w tym momencie i że nigdy nie zrobiłby nikomu krzywdy celowo".„W piłce nożnej zdarzają się nieszczęśliwe wypadki, ale nikt nie wyobraża sobie, że któryś z nich może skończyć się tak tragicznie” – wspomniał.Zobacz także: Nowy nabytek Realu Madryt. Pomoże im... słynny tenisistaŻałoba po zmarłym piłkarzuZawodnicy FC Andorra w środę uczcili minutą ciszy śmierć de Miguela podczas dobrowolnego treningu. Owono nie był obecny na zajęciach.Bramkarz, którego we wtorek rano na Instagramie śledziło ponad 30 tys. osób, dezaktywował już swoje konto. Owono wystąpił w 47 meczach reprezentacji Gwinei Równikowej.Policja w Hiszpanii wszczęła rutynowe śledztwo w sprawie możliwego nieumyślnego spowodowania śmierci de Miguela.Zobacz też: Mecz przerwany przez koszmarną kontuzję. Piłkarz stracił przytomność