„Reporterzy”. – Ta sytuacja trwa od lat. Boimy się o siebie, o nasze dzieci. Nie wiadomo, co może mu przyjść do głowy. Mężczyzna jest nieobliczalny, wybijał szyby w oknach, niszczył fotowoltaikę, zastraszał ludzi, zbudował sobie twierdzę w jednym z pustostanów, ukrywa się. Nie wiemy, co mamy dalej z tym robić – opowiadała reporterom TVP jedna z osób, które mieszkają we wsi.Prokuratura Okręgowa we Włocławku prowadzi przeciwko Pawłowi M. kilka spraw, między innymi w związku z atakiem na ojca. Prokurator przyłączył się do postępowania zainicjowanego z zawiadomienia MOPS o skierowanie mężczyzny na leczenie przymusowe psychiatryczne i sąd podjął formalną decyzję o umieszczeniu go w zakładzie psychiatrycznym, ale nie udało się tego zrealizować.„Reporterzy” sprawdzili, dlaczego Paweł M. mógł tak długo liczyć na bezkarność.Czytaj także: „Reporterzy”. Sąsiad mógł przyczynić się do śmierci 19-latka. Nie został przesłuchany