Za pomoc w ważnej operacji. Wołodymyr Zełenski odznaczył Melanię Trump Orderem Księżnej Olgi I klasy. Pierwsza dama USA została w ten sposób doceniona za pośredniczenie w ewakuacji Ukraińców z okupowanych przez Rosję Ołeszek. Mieszkańcy miasta żyli w dramatycznych warunkach. W oficjalnym dekrecie prezydenta Ukrainy wyjaśniono, że „odznaczenie przyznano za znaczący osobisty wkład w pomoc humanitarną dla Ukrainy, aktywną działalność na rzecz praw człowieka i działalność dobroczynną, służące ratowaniu ukraińskich dzieci i obywateli poszkodowanych wskutek rosyjskiej agresji, nielegalnie deportowanych i przymusowo przesiedlonych z terytoriów Ukrainy tymczasowo okupowanych przez Federację Rosyjską”.W czwartek amerykańska pierwsza dama ma wygłosić specjalne przemówienie na temat zakończonego rozejmu w Ołeszkach.„Melania Trump osobiście zgromadzi w Białym Domu przedstawicieli Rosji i Ukrainy, dwóch państw będących w stanie wojny. To wydarzenie stanowi niezwykły moment w historii Ameryki” – głosi komunikat Biura Pierwszej Damy USA.Prezydent Ukrainy odznaczył Melanię Trump, która zaangażowała się w rozejm w okupowanych OłeszkachNa czele ukraińskiej delegacji stanie Dawyd Arachamija, szef parlamentarnej frakcji prezydenckiej partii Sługa Narodu. W Waszyngtonie pojawi się też ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec.Żona prezydenta USA mówiła wcześniej, że przed zawarciem tymczasowego rozejmu w Ołeszkach rozmawiała z przywódcami obu krajów. Jej głównymi rozmówcami byli jednak Łubinec i rosyjska komisarz do spraw praw człowieka Jana Łantratowa. Rozejm rozpoczął się 27 października, a zakończył się 1 listopada. Według Melanii Trump zawieszenie broni w Ołeszkach było sukcesem, a w ramach inicjatywy umożliwiono ewakuację prawie 800 osób. Łantratowa przekonywała z kolei, że wyjechało „znacznie mniej niż 750 osób”. Jak zaznaczyła, najtrudniejszym aspektem przeprowadzenia operacji humanitarnej było sprawdzenie, czy zawieszenie broni jest przestrzegane. Kolejnym wyzwaniem okazało się oczyszczenie dróg z min.Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Władze w Kijowie informowały o dramatycznej sytuacji mieszkańców tej miejscowości. Strona amerykańska potwierdzała, że bez dostępu do żywności i wody pitnej przebywało tam do niedawna około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.CZYTAJ TEŻ: Dwie Ameryki, jedna armia. Czy filmowy koszmar może stać się rzeczywistością?