„Doszło do potężnych nadużyć”. Agenci CBA zatrzymali 25 osób w związku z nadużyciami wokół rozbudowy elektrowni Ostrołęka. Trwają przeszukania, służby zabezpieczają też dokumenty. Jednym z zatrzymanych ma być dawny prezes Enea. „Czynności z udziałem zatrzymanych – przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych – prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw” – wskazał na platformie X minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.– Są to duże, potężne działania. Nie pamiętam, żeby w przeszłości jednorazowo 25 osób zostało zatrzymanych – powiedział Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. – Chodzi o wyrządzenie bardzo poważnej, ogromnej szkody w spółkach Skarbu Państwa – przez niekompetencję i niedopełnienie obowiązków członków zarządów oraz rad nadzorczych tych spółek – wyjaśnił Dobrzyński. – Mówiąc wprost: Polacy zostali okradzeni na ponad miliard złotych – dodał.Do akcji CBA doszło rano. Jak podało Radio Zet, wśród osób zatrzymanych jest prezes Enea, a także były członek zarządu Elektrowni Ostrołęka z ramienia Enea.Zatrzymania w sprawie elektrowni Ostrołęka. Miała być wielka inwestycja, skończyło się stratamiWszyscy zatrzymani zostaną jeszcze w środę przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Śledztwo dotyczy lat 2018-2019. Jak przekazał Dobrzyński, to dopiero początek działań w tej sprawie. Budowa bloku C elektrowni miała być jedną z najważniejszych inwestycji za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ówczesny minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiadał w 2018 roku, że blok – największa inwestycja we wschodniej Polsce – powstanie w ciągu pięciu lat. Grupy Enea i Energa miały po 50 proc. udziałów w Elektrowni Ostrołęka, czyli spółce, która była inwestorem.Na początku 2020 roku obie spółki poinformowały, że zawiesiły finansowanie projektu. W kolejnych miesiącach zrezygnowały z budowy nowego bloku. Enea wyceniła swoje straty na ponad 650 milionów złotych. NIK, która kilkanaście tygodni temu przedstawiła raport po kontroli w elektrowni Ostrołęka, zapowiedziała skierowanie sprawy do prokuratury. Działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka, jak orzekli kontrolerzy, „były nielegalne i niegospodarne”.CZYTAJ TEŻ: Kolejne problemy PZPN. Fikcyjne faktury i zawiadomienie do prokuratury