Tysiące protestujących. W kilku miastach Polski odbyły się milczące protesty organizowane przez Komitet Obrony Demokracji pod hasłem „Światełko dla Trybunału”. Jego uczestnicy wyrażali w ten sposób sprzeciw wobec ingerencji w wymiar sprawiedliwości. Organizatorzy marszu „Światełko dla Trybunału” zadeklarowali, że chcą w ten sposób okazać solidarność wobec sędziów TK. Największy marsz planowany się przed Pałacem Prezydenckim. Wydarzenie odbędzie się również w innych miastach w Polsce.– Przed Pałacem zebrało się bardzo dużo osób. Mówimy tu o tysiącach osób, które przyniosły transparenty, światełka i świeczki. To milczący protest, w którym nie chodzi o skandowanie, tylko przesłanie w związku z kryzysem w Trybunale Konstytucyjnym – przekazała Wiktoria Marszałek, reporterka TVP Info, prowadząca relację przez Pałacem Prezydenckim.Milczący marsz rozpoczął się o godzinie 18:00.– Jak mówią organizatorzy jest to także sprzeciw przez siłowym rozwiązaniem tego konfliktu, a także zastraszaniu sędziów. Często pojawiają się hasła solidaryzujące się wobec sędziów – dodała Marszałek.Zobacz także: Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. „Jest kworum do podjęcia uchwały”Manifestacje w polskich miastachW stolicy protest zorganizowany przez Komitet Obrony Demokracji odbył się w milczeniu przed Pałacem Prezydenckim. Uczestnicy trzymali w dłoniach biało-czerwone flagi oraz świece, znicze bądź latarki na znak sprzeciwu: „Nie – dla polityków łamiących i podżegających do łamania prawa!”, „Nie - dla zastraszania sędziów!”, „Nie – dla przemocy wobec sędziów!”.„Trybunał Konstytucyjny nie jest własnością żadnej partii, żadnego rządu ani żadnego prezydenta. Jest instytucją Rzeczypospolitej, powołaną do ochrony konstytucji oraz praw i wolności nas wszystkich” – zaakcentowali organizatorzy protestu. W Gdańsku milczący protest odbył się przed Dworem Artusa w Gdańsku. Wzięło w nim udział kilkaset osób trzymających polskie i unijne flagi. – Chcemy, tak jak w poprzednich latach – w 2016, 2017 i 2018 roku – pokojowo stanąć i powiedzieć „nie” politykom, którzy nadal demolują państwo prawa, nasz kraj - oświadczyła przewodnicząca pomorskiego KOD-u Ewa Topór-Nawarecka. Jak dodała, „chcemy powiedzieć »nie« prezydentowi, który nocą, z pięściami, wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego, nawet nie wiadomo po co, bo nawet z nikim nie rozmawiał”. Zapowiedziała, że po przywróceniu obywatelom Trybunału Konstytucyjnego przyjdzie czas na Sąd Najwyższy.Z kolei sędzia Dorota Zabłudowska-Szulc powiedziała, że Trybunał Konstytucyjny „stał się tak naprawdę trzecią izbą parlamentu, mającą zatwierdzać niekonstytucyjne działania władzy politycznej".Wyraziła nadzieję, że symboliczne zgromadzenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego „rozpocznie ostatni etap naprawy praworządności w Polsce, a Trybunał będzie mógł działać w sposób bezstronny, niezawisły i z dala od świata polityki”.W Poznaniu manifestacja na Placu Wolności zgromadziła – według policji - ok. 200 osób. Jej uczestnicy, trzymając flagi oraz świeczki i latarki stali przy dźwiękach piosenek m.in. Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat”. W trakcie zgromadzenia odśpiewano także hymn Polski. O co jest konflikt w TK?Kolejna odsłona konfliktu o TK rozpoczęła się w piątek, 30 października. Spór między przedstawicielami koalicji rządzącej a prezydentem Karolem Nawrockim i dotychczasowym kierownictwem TK dotyczy przede wszystkim tego, kto może wykonywać obowiązki sędziego i podejmować decyzje dotyczące funkcjonowania Trybunału.Jednym z najważniejszych momentów konfliktu był 13 marca 2026 roku, kiedy Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zostali nimi: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska.Prezydent Karol Nawrocki zaprosił jednak do Pałacu Prezydenckiego tylko dwoje spośród nich – Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. Oboje złożyli ślubowanie 1 kwietnia. Pozostała czwórka nie otrzymała zaproszenia, ponieważ Kancelaria Prezydenta zgłaszała wątpliwości dotyczące prawidłowości ich wyboru.W tej sytuacji 9 kwietnia w Sejmie zorganizowano uroczystość, podczas której wszyscy sędziowie wybrani w marcu złożyli ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”. Cztery osoby, których ślubowania głowa państwa wcześniej nie przyjęła, uznały, że w ten sposób skutecznie dopełniły ustawowego obowiązku. Innego zdania byli prezydent i Bogdan Święczkowski, który odmówił dopuszczenia ich do orzekania.Zobacz też: Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. Wyjaśniamy, o co toczy się spór