Problem z NO2. Francuskie służby zaangażowały się w zwalczanie niebezpiecznej mody na odurzanie się przez młodzież podtlenkiem azotu. W Reims podczas nalotu zatrzymano dwóch przemytników NO2. Zabezpieczono ponad 120 pojemników z gazem rozweselającym. W maju ubiegłego roku francuska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego handlu podtlenkiem azotu. 7 października tego roku w okolicach Reims policja zatrzymała na gorącym uczynku dwóch przemytników gazu rozweselającego.Śledczy zabezpieczyli w garażu 123 pojemniki z NO2 – 50 mieszczących 2 kg gazu i 73 mieszczących 666 g. Łącznie daje to niemal 150 kg podtlenku azotu. Zajęto także ponad 10 tys. euro w gotówce oraz dwa pojazdy.Handel NO2 w mediach społecznościowychW ramach dochodzenia ustalono, że podejrzani odbyli w ostatnim czasie 22 podróże do regionu Île-de-France, w którym leży także Paryż, w celu pozyskania podtlenku azotu. Gaz był następnie odsprzedawany w aglomeracji Reims, głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zysk z tych transakcji oszacowano na 26,4 tys. euro.Mężczyźni trafili do aresztu. Sąd w Reims wyznaczył termin rozprawy na 25 listopada. Jeden z podejrzanych był wcześniej karany, między innymi za przemoc domową.Czytaj także: Narkotyki w żelkach Dra Jointa. Produkt został wycofanyWe Francji nasila się problem odurzania się przez młodzież gazem rozweselającym. Może to jednak mieć poważne konsekwencje dla zdrowia, a nawet życia. Wdychanie czystego NO2 z balonów czy nabojów wypiera tlen z płuc, co grozi niedotlenieniem mózgu, utratą przytomności, zaburzeniami rytmu serca, a nawet uduszeniem lub śmiercią. Istnieje też ryzyko oparzeń czy uszkodzeń ciała po upadkach wywołanych utratą orientacji. Lekarze podnoszą także na możliwość zaburzeń psychicznych i neurologicznych.Kolejne regiony Francji wprowadzają ograniczenia w obrocie podtlenkiem Azotu. Prefektura regionu Saona i Loara zakazała spożywania, posiadania i transportu tego gazu bez uzasadnionego powodu na całym terytorium.