Miał 30 lat. Nie żyje Jesus de Miguel Alameda, 30-letni piłkarz hiszpańskiego CD Tenerife. Zawodnik zmarł we wtorek rano w szpitalu, kilkanaście godzin po dramatycznym zdarzeniu podczas meczu z FC Andorra. W trakcie interwencji bramkarz rywali uderzył go kolanem. Piłkarz stracił przytomność, a następnie doszło u niego do zatrzymania krążenia. Do tragedii doszło w poniedziałek, 2 listopada, w końcówce spotkania drugiej ligi hiszpańskiej pomiędzy CD Tenerife a FC Andorra. Przy wyniku 2:2 bramkarz gości Jesús Owono wybiegł z pola karnego, próbując wybić piłkę. Podczas interwencji uderzył kolanem w klatkę piersiową napastnika gospodarzy, Jesusa de Miguela.30-latek upadł na murawę i po chwili stracił przytomność. Na boisku natychmiast pojawiły się służby medyczne, a piłkarza przewieziono karetką do szpitala. W trakcie transportu doszło do zatrzymania krążenia. Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe zawodnika.Sędzia pokazał bramkarzowi Andorry czerwoną kartkę, a spotkanie zostało przerwane i ostatecznie zakończone przed czasem.Klub potwierdził śmierć piłkarzaJesus de Miguel trafił na oddział intensywnej terapii szpitala Nuestra Senora de Candelaria. Początkowo jego stan określano jako ciężki, ale stabilny. We wtorek nad ranem klub poinformował jednak o pogorszeniu stanu neurologicznego zawodnika.Kilka godzin później przekazano tragiczną wiadomość. Piłkarz zmarł o godz. 8:00.„Nie ma słów pocieszenia; nie ma absolutnie niczego, co mogłoby złagodzić to uczucie przepełnione smutkiem. Jesteśmy z jego zrozpaczoną rodziną, bliskimi i całą społecznością Tenerife, która dziś opłakuje ten okrutny finał” – napisano w oficjalnym komunikacie klubu.Rodzina zmarłego podziękowała za wszystkie wyrazy wsparcia i poprosiła o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie.