Waldemar Żurek w „Pytaniu dnia”. – Sędziowie czekali, bo wiedzieli, że prezydent wraca i chcieli z nim odbyć rozmowę. Witali go tak, jak wita się gościa na progu instytucji, czy też własnego domu i w tym momencie prezydent ich zaatakował – mówił Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości w „Pytaniu dnia”. Waldemar Żurek został zapytany przez Justynę Dobrosz-Oracz o to, czy w prokuraturze toczy się postępowanie wobec prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie bezprawnego wtargnięcia do budynku Trybunału Konstytucyjnego w nocy z piątku na sobotę, gdy odsunięty od funkcji został prezes TK Bogdan Święczkowski. Minister sprawiedliwości odparł, że „nie ma w tym momencie wszczętego śledztwa, ale jest już kilka zawiadomień”.– Prokuratorzy dostają je do ręki i analizują. Nie chcę ingerować w niezależność działań prokuratury. Oni sami muszą to ocenić, jednak wydaje mi się, że nikt nie ma wątpliwości. Próbuje się obrócić kota ogonem do góry, ale cała Polska widziała, jak prezydent wparował i naparł na panią sędzię, a później ręką łapie ją i przesuwa z impetem na bok. Trzeba mieć „okulary spawacza”, żeby udawać, że to pani sędzia w jakiś sposób szarpała prezydenta. To on ją uderzył i bardzo silnie przesunął – ocenił polityk.Zobacz również: List szefa policji po akcji przed TK. „Służymy Rzeczypospolitej"„Bandyckie najście” prezydentaŻurek powtórzył także swoją wcześniejszą diagnozę wydarzeń pod TK, stwierdzając, że zachowanie prezydenta to „bandyckie najście”. – Sędziowie czekali, bo wiedzieli, że prezydent wraca i chcieli z nim odbyć rozmowę. Witali go tak, jak wita się gościa na progu instytucji czy też własnego domu i w tym momencie prezydent ich zaatakował – zaznaczył szef resortu sprawiedliwości.Minister dodał także, że „przy okazji prezydent naraził funkcjonariuszy SOP-u na niekomfortową i niebezpieczną – z punktu widzenia głowy państwa – sytuację”.– Wprowadził ich w kordon (policji) i ten protest wówczas eskalował. Prezydent naprawdę ma jakąś fobię i uważa się za króla słońce. Jak idzie prezydent, to wszyscy mamy klęknąć, czy od razu rozstąpić się na boki? Pan prezydent nie może wchodzić do instytucji, do której nie jest zaproszony, w tym sądu konstytucyjnego – podkreślił gość „Pytania dnia”.Zobacz także: Nawrocki w TK. Będzie zawiadomienie do prokuratury„Wyszedł z niego kibol”Żurek stwierdził także, że na początku był „plan, żeby bezpieczną drogą przez KPRM pan prezydent pojawił się w TK”.– Widać było, że sędziowie chcą go przywitać i porozmawiać. Nie było do tego jednak żadnego pola, bo przyszedł ktoś, kto idzie jak na „ustawkę”: ma się wbić, a po bokach ma ludzi, którzy mają go ochraniać. Pierwszy raz coś takiego widziałem na oczy i myślę, że wszyscy patrzyliśmy z przerażeniem, co się dalej stanie – ocenił minister.Jego zdaniem, „prezydent pokazał maksymalny poziom chamstwa, ale nic tym nie osiągnął”.– Wielu z nas zobaczyło, że wychodzi z niego taki kibol z ustawek. To przykre, że taka osoba sprawuje funkcję prezydenta – podkreślił Żurek.Zobacz też: „Światełko dla Trybunału”. Milczący marsz pod Pałacem Prezydenckim