Szef MSZ komentuje. Myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk, do porzucenia swojej misji. Okazuje się, że robił to osobiście prezydent – powiedział dziennikarzom w Sejmie wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Zaznaczył, że zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji nie jest rolą prezydenta. – Chciałbym państwu przypomnieć – także jako były marszałek Sejmu – że sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm, a nie prezydent. Prezydent ma w państwie pewne protokolarne role, ale to nie daje mu podstawy do rządzenia Polską. Może wedle własnego widzimisię nadać komuś order, nadać obywatelstwo polskie, może kogoś ułaskawić, natomiast nie może wybierać sędziów i nie może wedle własnego widzimisię wybierać ambasadorów – mówił szef MSZ. Radosław Sikorski zaznaczył, że w sprawie ambasadorów musi skorygować swoją wcześniejszą wypowiedź. – Myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk, do porzucenia swojej misji. Okazuje się, że robił to osobiście prezydent. To nie jest rola prezydenta – zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji – podkreślił. Dopytany, skąd taka wiedza, wskazał, że „mamy tę wiedzę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych”. Ambasadorowie zrezygnowaliW sobotę Paweł Soloch poinformował, że złożył rezygnację z funkcji ambasadora w Rumunii. Wyjaśnił, że jest to reakcja na próbę sprzecznego z prawem przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Przekazał, że o rezygnacji poinformował szefa MSZ i prezydenta RP. Dzień wcześniej ponownie postąpił Jakub Kumoch, ambasador RP w Chinach.Czytaj też: Premier o rozwiązaniu konfliktu wokół TK. „Możliwe bez zmian w Konstytucji”– Rolą prezydenta nie jest rządzenie Polską, tak jak rolą sędziów TK nie jest branie 40 tys. zł za nicnierobienie – powiedział Sikorski. Zaznaczył, że opozycja musi się przyzwyczaić do tego, że naturalną koleją wymiany kadencji powstała w TK nowa większość i ona ma prawo do podejmowania decyzji. „Nie potrzeba żadnego resetu”Sikorski był pytany też o pomysł resetu konstytucyjnego. Szef MSZ odparł, że prezydent powinien wykonywać swoje obowiązki, a powoływanie wybranych przez Sejm sędziów jest jednym z nich. – Nie potrzeba żadnego resetu – ocenił. Pytany o listę nieobecnych na sobotnich konsultacjach u prezydenta, czyli polityków KO i Lewicy, Sikorski odparł, że dla niego najbardziej szokująca jest lista tych, którzy byli na nich obecni. – Ja mam alergię na zapach ruskich onuc. Znaczy (Grzegorz) Braun to jest gość, który ma zarzuty za antysemityzm, za negowanie holokaustu, za napaści tu, przecież tu w Sejmie, byliście przy tym, widzieliście to, tak? I teraz jest partnerem do rozmów z prezydentem, do bycia przyjmowanym w Pałacu Prezydenckim? Bardzo się dziwię, że pan prezydent tak daleko zabrnął – mówił Sikorski.W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbyły się rozmowy prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami niektórych klubów i kół parlamentarnych; uczestniczyli w nich m.in. Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik z koła Konfederacji Korony Polskiej, ale też posłowie PiS, PSL, Rozwoju Plus, Razem i Konfederacji. Sikorski ocenił, że prezydent – poprzez nieprzyjmowanie ślubowania sędziów – chce bez zmiany konstytucji uczynić z Polski republikę prezydencką i robić to poprzez wymuszanie, także fizyczne. – Na to nie może być zgody. Będziemy bronić konstytucji, w której prezydent ma rolę reprezentacyjną, a nie jest szefem władzy wykonawczej – oświadczył szef MSZ. – Prezydent ma określone w konstytucji uprawnienia. Wchodzenie siłą do budynków publicznych nie jest jednym z nich. I ja przestrzegam dżentelmenów z Kancelarii (Prezydenta), że jeśli spróbują siłą wejść do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, to im to uniemożliwimy. Znaczy prezydent w Polsce nie jest Królem Słońce. Ma określone w konstytucji prerogatywy – podkreślił.Sikorski pytany o przerwany lot prezydenta do Senegalu, powiedział, że prezydent nie zrealizował wizyty zagranicznej po to, aby wejść po nocy do budynku TK i potem z niego wyjść. – Chciałbym wiedzieć, czemu to służyło – zaznaczył szef MSZ.Eskalacja sporu o Trybunał KonstytucyjnyW nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja.Czytaj też: Czarzasty: PiS zabetonował Trybunał Konstytucyjny