Marszałek Sejmu o sporze. – Przez ostatnie trzy lata podejmowano działania, by przywrócić normalne funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. PiS zabetonował Trybunał przepisami, które uniemożliwiały skuteczną reformę, a prezydent, odmawiając przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm, pogłębiał ten paraliż – skomentował sytuację wokół TK marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. W poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że „jesteśmy o krok od przywrócenia Trybunału Konstytucyjnego obywatelom”. – Zmiany zaczęły się tu, w Sejmie, od złożenia ślubowania wybitnych sędziów. Wybitni i odważni prawnicy wzięli sprawę w swoje ręce, więc zaufajmy ich działaniu i prawu – przekonywał.Spór wokół Trybunału KonstytucyjnegoCzarzasty twierdził, że „TK stał się partyjną przybudówką PiS”. – Działania upolitycznionego trybunału doprowadziły do tragedii jak w przypadku zabrania praw do aborcji polskim kobietom, obrony starego KRS i prezesa Glapińskiego (Adama Glapińskiego, prezesa NBP – przyp. red.) – mówił marszałek Sejmu.– Jako marszałek Sejmu, organu przedstawicielskiego narodu, oczekuję, że decyzje Sejmu będą respektowane i wykonywane. Sejm wybrał w ostatnich miesiącach ośmioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego, obowiązkiem państwa i jego instytucji jest zapewnienie im warunków do podejścia i wykonywania obowiązków – zaznaczył. Dodał, że „legalnie wybrani sędziowie mają obowiązek przystąpić do orzekania i przywrócić normalność w TK". Dodał, że przez ostatnie trzy lata podejmowano działania, by przywrócić normalne funkcjonowanie TK. – Ale PiS zabetonował Trybunał przepisami, które uniemożliwiały skuteczną reformę, a prezydent, odmawiając przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm, pogłębiał ten paraliż. Jednym słowem, nie mieliśmy Trybunału, mieliśmy skorumpowaną politycznie przybudówkę – przekonywał Czarzasty.Czytaj również: Kryzys, który trwa ponad 10 lat. Tak zaczęła się wojna o TKZauważył, że zgodnie z artykułem 191 Konstytucji RP jako marszałek Sejmu ma prawo do złożenia skargi konstytucyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. – Moi poprzednicy nie korzystali z tego uprawnienia. Ja będę – zapewnił.Prezydent Nawrocki w siedzibie TKZdaniem marszałka w piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki, którego określił „patronem brunatnej koalicji”, zrobił „to, co potrafi”. – Postanowił wejść z buta, przepychać się, użyć siły fizycznej wobec kobiety i krzyczeć na korytarzu. Ostatecznie jednak posiedział w nocy w Trybunale ze swoimi kolegami i wyszedł. Okazał się nieskuteczny. Okazał się po raz kolejny nieskuteczny – komentował Czarzasty. Zaznaczył, że „zdecydowane działania uzdrawiające sytuację w Trybunale Konstytucyjnym były konieczne, by przerwać stan bezprawia”. Dodał, że zgodnie z Konstytucją każda z władz – wykonawcza, ustawodawcza, sądownicza – „ma własne kompetencje i gwarancje niezależności”.– Tak jak sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie mogą według własnego uznania wchodzić do Pałacu Prezydenckiego, tak przedstawiciele władzy wykonawczej, w tym prezydent, nie mają prawa siłą forsować wejścia do siedziby Trybunału, a następnie przesiadywać tam do piątej nad ranem w towarzystwie swoich politycznych sług – dodał marszałek Sejmu. – Nie negocjuje się z agresorem, tym bardziej bezradnym agresorem, nawet jeśli jest bokserem – skwitował.Czytaj również: Świat z uwagą śledzi wydarzenia przed TK. „Eskalacja zaciekłego sporu”