Od sympatyków Kremla po oskarżonych o szpiegostwo. Gdyby wybory odbyły się w najbliższym czasie, Konfederacja Korony Polskiej zdobyłaby około 8-12 proc. głosów. Ugrupowanie Grzegorza Brauna może być siłą, która zapewni prawicy większość i pomoże stworzyć przyszły rząd. Dotychczas Jarosław Kaczyński zarzekał się, że PiS nie będzie współpracować z Braunistami, jednak zdjęcia spod Trybunału Konstytucyjnego sugerują co innego. Tymczasem lider Korony zaprasza na listy coraz barwniejsze nazwiska: od sympatyków Kremla po oskarżonych o szpiegostwo. Patrząc na sondaże, niemal pewne jest, że Braun wprowadzi do Sejmu w 2027 r. wystarczającą liczbę posłów, by utworzyć klub i mieć wpływ na przebieg prac legislacyjnych. Wraz z mandatem parlamentarnym Brauniści otrzymają szereg uprawnień: immunitet, częściowy dostęp do informacji niejawnych oraz prawo do kontroli instytucji państwowych i podejmowania interwencji poselskich. Dlatego warto przyjrzeć się, jakie nazwiska mogą znaleźć się na listach wyborczych KKP. Strategia, która działa od latBraun lubi, gdy wokół niego jest głośno. W grudniu 2023 r. podczas uroczystości w Sejmie zgasił świece chanukowe przy użyciu gaśnicy, powołując do życia tak zwany szeroki front gaśnicowy. Europoseł publicznie kwestionował istnienie komór gazowych w Auschwitz, podpalił flagę Unii Europejskiej, natomiast żółte żonkile nie są dla niego symbolem pamięci o powstaniu w getcie warszawskim, ale „znakiem hańby”. W związku z tymi i innymi incydentami wobec Brauna toczą się liczne postępowania karne, a lista stawianych mu zarzutów z każdym dniem jest coraz dłuższa. W międzyczasie w przestrzeni publicznej powracała dyskusja o delegalizacji jego partii. Jednak lider Korony zgrabnie wykorzystuje kontrowersję do budowania wizerunku polityka antysystemowego, ponieważ to sprzeciw wobec obecnego porządku politycznego spaja jego barwne środowisko. W przeszłości podobną rolę odgrywał Janusz Korwin-Mikke, który w 2014 r. wywołał burzę, twierdząc, że nie ma dowodów na to, iż Adolf Hitler wiedział o Holokauście. To właśnie ten polityczny ekscentryk ułatwił Braunowi wejście do środowiska Konfederacji, z którą obecnie prezes Korony konkuruje. Lider KKP nie kryje, że czuje wobec Korwin-Mikkego „dług wdzięczności”. – Należy to do moich punktów honoru i do mojej agendy politycznej: doprowadzić do pełnej reaktywacji politycznej pana prezesa Korwina – oświadczył Braun w czerwcu zeszłego roku.Zjednoczenie antysystemowców: od prawicy do lewicy– Liczę na to, że szerokim frontem gaśnicowym wróci do polskiej polityki wyautowany z niej autentyczny antysystem poprzednich kadencji. W tym właśnie Samoobrona Andrzeja Leppera (…), LPR, ZChN, PJJ, Prawica Rzeczypospolitej, różne formacje, a jednocześnie (...) powiewać będzie sztandar „korwinizmu”, to znaczy formacje wolnościowe: UPR, wcześniej jeszcze Stronnictwo Polityki Realnej, Kongres Nowej Prawicy – oświadczył Braun w grudniu 2025 r. podczas spotkania z mieszkańcami Szczecina.Na tym samym spotkaniu lider ruchu wyróżnił swoich dwóch gości: Tomasza Sommera, czyli prawicowe skrzydło frontu, oraz Mateusza Piskorskiego – skrzydło „lewicowe, ale nie lewackie”. – Panowie mogliby być w zaciętym do białego rana sporze i mam nadzieję, że ten spór będzie prowadzony (...) w przepotężnym klubie poselskim Konfederacji Korony Polskiej w Sejmie następnej kadencji – dodał.Sommer od lat jest związany z Korwin-Mikkem i założonym przez niego pismem „Najwyższy CZAS!”. W publikacjach przewija się m.in. sugestia, że Polacy nie odpowiadają za zbrodnię na Żydach w Jedwabnem. Sommer nie stroni też od kontrowersyjnych wpisów w mediach społecznościowych. „A może Putin celowo zaatakował właśnie teraz, bo zobaczył, że Zachód sam popuścił sobie krwi pod pretekstem kowidu? A krwawiąca ofiara jest bezbronna” – dywagował na portalu X w marcu 2022 r., tuż po inwazji Ukrainy. Piskorski to natomiast były poseł Samoobrony i doradca Leppera. Wcześniej współtworzył m.in. Zmianę, której sąd odmówił rejestracji jako partii politycznej. Jej członkowie postulowali wystąpienie Polski z NATO oraz poprawę stosunków z Rosją i Chinami. Na zjeździe założycielskim ugrupowania przemawiał m.in. minister spraw zagranicznych nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Kofman. Niejasna przeszłość i zarzuty o szpiegostwo W przeszłości Piskorski wielokrotnie bratał się z separatystami. W 2007 r. założył Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych (ECAG), które – jak ujawnił Newsweek – we współpracy z rosyjską CIS-EMO legitymizowało pozornie demokratyczne działania na terytorium byłego Związku Radzieckiego. „Obserwatorzy” przyglądali się wyborom i referendom m.in. w Naddniestrzu, w Abchazji czy Osetii Południowej. W 2014 r. Piskorski sam pojechał do Symferopola jako obserwator referendum na Krymie. Po aneksji półwyspu przez Rosję ocenił, że sam przebieg głosowania „był zgodny z prawem ustanowionym przez Radę Najwyższą Krymu”. Media i służby wzięły działalność ECAG pod lupę. Organizacja zrzeszająca dziennikarzy śledczych OCCRP ujawniła, że w ramach procederu nazwanego „Russian Laundromat” na konto organizacji trafiło 21 tys. euro za pośrednictwem brytyjskiej spółki Crystalord Ltd. Oficjalnym tytułem przelewu były „usługi konsultacyjne”. Dwa lata później były poseł Samoobrony usłyszał zarzut szpiegostwa na rzecz rosyjskiego oraz chińskiego wywiadu cywilnego. Piskorski spędził łącznie w areszcie trzy lata, a proces w tej sprawie ciągnie się do dziś. Nie powstrzymało to go przed kontaktami z prorosyjskimi mediami m.in. z białoruską agencją Biełta. We wrześniu Piskorski wraz ze swoim wieloletnim współpracownikiem Tomaszem Jankowskim zawiązał stowarzyszenie Suwerenistów, które ma na celu zrzeszanie ludzi zgodnych, że „najpilniejszym zadaniem jest odzyskanie dla Polski wewnętrznej sterowności i pozbycie się obcych zarządców”. Na pierwszej Konferencji Suwerenistów pojawili się m.in. była dyrektor Domu Rosyjskiego w Warszawie Aleksandra Gołubowa czy wiceprzewodniczący partii SMER Luboš Blaha, który w 2024 r. udał się do Moskwy, by przeprosić za rusofobię na Zachodzie.– Deklaruję wolę polityczną prezentowania Suwerenistów europejskich, ze szczególnym uwzględnieniem polskich Suwerenistów, na listach wyborczych Konfederacji Korony Polskiej w wyborach parlamentarnych w 2027 r. – oświadczył Braun na spotkaniu inaugurującym działalność stowarzyszenia. Piskorski poznał Jankowskiego jeszcze w Samoobronie, potem wspólnie działali w Zmianie. Łączą ich nie tylko poglądy, ale także język: obaj nazywają inwazję na Ukrainę „specjalną operacją wojskową”, czyli propagandowym eufemizmem używanym przez rosyjskie władze. Na facebookowym profilu Jankowskiego można znaleźć jego zdjęcia z rzeczniczką rosyjskiego MSZ Marią Zacharową, jej szefem Siergiejem Ławrowem, głową samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Denisem Puszylinem, redaktorką naczelną propagandowej RT Margaritą Simonian, a także z maskotkami promującymi Gazprom. W 2022 r. pojechał do Moskwy na konferencję Fundacji Gorczakowa, założonej przez byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Fundacja została objęta sankcjami UE za wspieranie rządu Federacji Rosyjskiej i działania propagandowe. W mediach społecznościowych Jankowski pochwalił się również medalem „Za przyjaźń i współpracę”, przyznanym mu przez Rossotrudniczestwo, czyli agencję podległą rosyjskiemu MSZ. Tak samo jak Braun został także laureatem nagrody Międzynarodowej Fundacji Charytatywnej im. Emila Czeczki – polskiego dezertera, który w grudniu 2021 r. poprosił o azyl w Białorusi. Przewodniczącym fundacji jest Dmitrij Bieliakow, który według ustaleń dziennikarzy w przeszłości był oficerem białoruskich służb specjalnych.Piskorski i Jankowski współtworzą wiele projektów. Oprócz wspomnianych Suwerenistów mężczyźni prowadzą kanał youtubowy Wbrew Cenzurze. Publikują tam wywiady m.in. z Zacharową, rosyjskim ideologiem Aleksandrem Duginem, byłym ambasadorem Rosji w Polsce Siergiejem Andriejewem oraz ściganym pod zarzutem szpiegostwa byłym sędzią Sądu Administracyjnego w Warszawie Tomaszem Szmydtem.Ich dawnym kolegą ze Zmiany, który dziś również wspiera środowisko Brauna, jest Tomasz Bekier: założyciel kontrowersyjnej Falangi, organizator pierwszego Marszu Niepodległości i wydawca polskich przekładów książek Dugina. W 2018 r. na zaproszenie Ramzana Kadyrowa wziął udział w gali MMA w Czeczenii z okazji jego urodzin, a w drodze powrotnej odwiedził Krym. Bekier zasiada też w komisji rewizyjnej stowarzyszenia Komitet Ukraiński, kierowanym m.in. przez Piskorskiego i Jankowskiego. Organizacja deklarująca budowanie przyjaźni polsko-ukraińskiej pod koniec 2014 r. złożyła doniesienie do prokuratury na dziennikarkę Biankę Zalewską, relacjonującą wydarzenia na Ukrainie. Miejscowi separatyści zarzucili jej udział w torturowaniu jeńców i pracę w charakterze snajpera. Braun zabiega o publicystówSommer nie jest jedynym publicystą, o którego względy zabiega lider Korony. Przed wyborami w 2023 r. twórca kanału wRealu24 Marcin Rola przyznał, że Braun mocno walczył o jego start do Sejmu z list Konfederacji. – Najbardziej ciśnie Grzegorz. Ciśnie bardzo – powiedział w programie Moniki Jaruzelskiej, która również otrzymała propozycję współpracy z Braunem. W 2025 roku komisja ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich kierowana przez gen. Jarosława Stróżyka przekazała ABW listę 25 osób podejrzewanych o rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy. Choć pismo jest tajne, Gazeta Wyborcza ustaliła część nazwisk. Jedną z osób wskazanych przez komisję miał być właśnie Rola. Wcześniej służby zablokowały jego internetową telewizję, a YouTube usunął wszystkie dostępne kanały wRealu24.Pojawiają się również głosy, że do szerokiego frontu gaśnicowego dołączą osoby skupione wokół Domu Wydawniczego „Myśl Polska”. Prezes Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego Przemysław Piasta wprost przyznał, że niektórzy w redakcji „upatrują swojej przyszłości w kandydowaniu z list Grzegorza Brauna”. Jednocześnie Piasta oraz redaktor naczelny „Myśli Polskiej” Jan Engelgard mieli znaleźć się w gronie podejrzanych o rozsiewanie rosyjskiej dezinformacji. Sojusz z byłym kontrkandydatemW październiku 2025 r. Braun ogłosił sojusz z liderem Ogólnopolskiej Federacji „Bezpartyjni i Samorządowcy” Markiem Wochem. – Zawarliśmy sojusz, jeżeli chodzi o pakt prawicowy do Senatu – powiedział Woch. Woch nie ma na koncie żadnych sukcesów politycznych: dwukrotnie nie udało mu się zostać wójtem Kąkolewnicy, nie dostał się do Sejmu i Senatu, a w wyborach prezydenckich zdobył jedynie 0,09 proc. głosów. zajmując ostatnie miejsce. Dla porównania, na Brauna, który również walczył o prezydenturę, głos oddało 6,34 proc. wyborców. Z pozoru taka współpraca nie przynosi Braunowi żadnych korzyści, jednak otwiera drzwi do środowisk samorządowych. Woch jest też łącznikiem KKP z Prawem i Sprawiedliwością, z którym w lipcu nawiązał współpracę przed wyborami do Senatu. – Moim celem jest możliwie najszersze porozumienie środowisk centrowo-prawicowych, konserwatywnych: od PiS, przez Konfederację, lub przynajmniej część tego mocno podzielonego środowiska i ugrupowanie Grzegorza Brauna, aż po mniejsze formacje – tłumaczył w rozmowie z Faktem.Dotychczas udało mu się zjednoczyć z mniejszymi organizacjami, takimi jak Republikanie i Instytut Myśli Kornela Morawieckiego założony przez Macieja Lisowskiego. Lisowski współpracował w przeszłości z nieżyjącym już Morawieckim. Założył też Fundację Lex Nostra, wobec której NIK wykazała nieprawidłowości związane z wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości. Natomiast sejmowa komisja śledcza ds. afery wizowej podejrzewała Lisowskiego o oferowanie cudzoziemcom pośrednictwa wizowego i powoływanie się na wpływy w MSZ, jednak dotychczas nie usłyszał zarzutów w tej sprawie.Woch zaprosił do współpracy również działającego na terenie Łodzi Marcina Makowskiego, który – jak sam o sobie mówi – symbolicznie reprezentuje środowisko czerpiące z tradycji Romana Dmowskiego. Makowski podobnie jak Braun i Woch sympatyzuje z liderami skrajnie nacjonalistycznego ruchu kamrackiego: Wojciechem „Jaszczurem” Olszańskim i Marcinem „Ludwiczkiem” Osadowskim, którzy byli wielokrotnie zatrzymywani przez policję oraz skazywani przez sądy za groźby karalne, nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i naruszenia nietykalności cielesnej. „Jako stary endek po bliskim przyjrzeniu się i poznaniu idei kamrackiej jestem zdecydowanie za” – napisał Makowski w jednym ze swoich tekstów na portalu Chrobry Szlak. Czytaj także: Patostreamer „Jaszczur” w rękach policji. Trafi do zakładu karnego„Czarna teczka” i architekci z południowej Polski26 marca Braun kibicował polskiej reprezentacji w piłce nożnej w starciu z Albanią na Stadionie Narodowym w Warszawie. Na mecz udał się z kolegami: Januszem Walusiem i Stanisławem Tymińskim. Na ten moment nie wiadomo, czy Waluś – skazany w RPA za zabójstwo działacza antyapartheidowego Chrisa Haniego – wystartuje w nadchodzących wyborach. Tymiński natomiast zapowiedział powrót do polityki. – Prawdopodobnie będę kandydatem na senatora, być może na posła. To zależy od pana Grzegorza Brauna, naszego lidera. Decyzję podejmę na jesieni, na zjeździe KKP – oświadczył w marcu w rozmowie z Kanałem Zero. Tymiński zasłynął w latach 90., gdy nieoczekiwanie wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich z Lechem Wałęsą. W kampanii zaprezentował słynną „czarną teczkę”, w której rzekomo trzymał dokumenty kompromitujące jego kontrkandydata. Nigdy jednak nie ujawnił ich treści. Dziś nie kryje swojej sympatii dla Władimira Putina. W marcowym wywiadzie przyznał, że uważa go za dobrego lidera i nie widzi w życiorysie rosyjskiego przywódcy niczego, co mu przeszkadza. Stwierdził też, że Rosja nigdy nie zaatakuje Polski, ponieważ jesteśmy „narodem awanturniczym”. – Nawet Stalin zostawił polskie gospodarstwa w spokoju. Nie kolektyzował polskiej wsi, bo wiedział, że z tym były za duże trudności – powiedział.– Ja w wyborach prezydenckich w 1990 roku miałem bardzo dobre kontakty z ambasadą rosyjską i oni ubolewali, że nie mogą prowadzić handlu z Polską. Im bardzo zależało na hucie katowickiej (...), produktach rolnych (...). To był bardzo chłonny rynek, a myśmy to całkowicie olewali – dodał Tymiński.Swój start z list Korony zapowiedziała również inna barwna postać. – Będę startował z mojego 14. okręgu, obejmującego Podhale i Nowy Sącz. Na Podhalu mamy dość mocną identyfikację regionalną, więc nie biorę pod uwagę kandydowania z innego miejsca – poinformował w rozmowie z Rzeczpospolitą Sebastian Pitoń, architekt z Podhala i lider inicjatywy Góralskie Veto. Podczas pandemii COVID-19 zachęcał przedsiębiorców do prowadzenia swoich biznesów niezależnie od obowiązujących wówczas restrykcji. – Sam chorowałem na koronawirusa. To lekka, przyjemna choroba – stwierdził na antenie Radia Zet.Po inwazji na Ukrainę Pitoń potępił działania Putina, choć twierdził, że Rosja została sprowokowana przez NATO. W mediach społecznościowych opublikował film, w którym uznał, że Polska jest rządzona przez Amerykanów, a wojna w Ukrainie jest w istocie walką Rosji z USA. Kolejnym architektem z południowej Polski, którego nazwisko z pewnością zobaczymy na kartach do głosowania, jest Michał Klimek. Przy wsparciu Brauna udało mu się zdobyć 4,11 proc. głosów w pierwszej turze wyborów na prezydenta Krakowa. – Ukraina wywołała tę wojnę, bo prowokowała Rosję coraz bardziej zbliżając się do niej i wymordowując Ukraińców pochodzenia rosyjskiego w najbliższych Rosji terenach – powiedział w wywiadzie udzielonym portalowi zero.pl. Dodał, że Rosjanie, w przeciwieństwie do Ukraińców, nie mają roszczeń terytorialnych wobec Polski. Parlamentarna drużyna BraunaW 2027 r. o mandat na pewno powalczy trójka obecnych posłów Korony: Roman Fritz, Włodzimierz Skalik i Sławomir Zawiślak.Fritz to rzecznik prasowy oraz wierny kompan Brauna, który wtóruje mu zarówno w jego wypowiedziach, jak i podejmowanych działaniach. Konsekwencją jest postawiony mu przez prokuraturę zarzut współudziału w kradzieży zuchwałej flagi UE wystawionej w holu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach. Skalik jest prawą ręką lidera KKP i biznesmenem dbającym o finanse partii. Zarządza siecią fundacji wspierających środowisko Brauna. Jedna z nich – Fundacja Osuchowa – według ustaleń Narodowego Instytutu Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego wykorzystywała środki z 1,5 proc. podatku do finansowania wydarzeń i inicjatyw politycznych Korony. Chodzi m.in. o produkcję i promocję filmu „Gietrzwałd 1877. Wojna światów”. Michał Braun, dyrektor NIW-CRS oraz kuzyn prezesa KKP, wskazał, że w 2024 r. odbyło się około 300 pokazów filmu dla ponad 60 tys. osób. „Film i wydarzenia z nim związane były promowane jako wydarzenia Konfederacji Korony Polskiej, a posła Skalika przedstawiano jako producenta. Projekcjom towarzyszyła promocja polityków” – napisał.Zawiślak ma natomiast największe parlamentarne doświadczenie. Zasiada w sejmowych ławach od 2005 r., dotychczas jako poseł PiS. W KKP polityk odpowiada za budowanie struktur na jego rodzinnej Lubelszczyźnie, gdzie Braun odnotował najwyższe poparcie w wyborach prezydenckich. Koło Poselskie KKP to również Piotr Heszen, czyli dyrektor biura i zaufany współpracownik Brauna. W rozmowie z partyjnym kolegą Rafałem Mossakowskim, którą opublikowano na youtubowym kanale Centrum Edukacyjnego „Powiśle”, stwierdził, że neomarksizm jest przyczyną niedawnych ataków nożowników w polskich szkołach. Według niego lewicowy nacisk na nauczycieli doprowadził do „kompletnej degrengolady nauczania”. – To nie jest wzięte z Rosji ani z Białorusi, to jest wzięte (...) z Zachodu, Takie rzeczy to się dzieją właśnie we Francji, w Ameryce, w Skandynawii. (...) Im dalej na Zachód, tym gorzej – teoretyzował. Do sytuacji miała doprowadzić również izolacja podczas pandemii COVID-19, powszechna debata o aborcji czy „broń zewnętrzna tak zwanego oddziaływania energetycznego”.W lutym Heszen skomentował nagranie, w którym Putin oświadczył, że dopóki przewodzi Rosji, nie będzie „rodzica 1 i rodzica 2” tylko ojciec i matka. „Jak tu nie kochać Putina?” – napisał na platformie X. Z kolei w czerwcu reprezentował KKP na uroczystości z okazji Dnia Rosji w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Zaprosił go ambasador Gieorgij Michno – odznaczony przez Władimira Putina Orderem Przyjaźni „za wkład w realizację polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej i długoletnią, sumienną służbę dyplomatyczną”. Z tej okazji Heszen przygotował deklarację dotyczącą politycznych stosunków z Rosją, w której przyznał, że wojna w Ukrainie nie zmieniła jego sympatii do kierunku rozwoju kraju rządzonym przez Putina. Podkreślił, że podoba mu się „swoisty konserwatyzm pod przewodnictwem mocnego przywódcy” oraz opowiedział się za normalizacją stosunków z rosyjskim sąsiadem. „My w Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna (...) nie jesteśmy w ocenie tej wojny stronniczy. Zauważamy ogromną rolę Zachodu w zaistnieniu tego konfliktu i jego podtrzymywaniu. Wojna – straszna rzecz. Wyrażając więc współczucie dla ofiar, podnosimy z mocą hasło: POLSKA ZA POKOJEM. Ale mówimy także: TO NIE NASZA WOJNA, rozpoznając jasno sprzeczny z polską racją stanu i decydujący udział globalistycznych, bynajmniej nie ukraińskich, sił w jej przebiegu” – czytamy. ABW: monitorujemy działania obcych służb Informacje przedstawione w naszym tekście są ogólnodostępne i każdy może je znaleźć w internecie. W kontekście prowadzonej przez Rosję wojny hybrydowej pojawia się pytanie, czy podobne działania i towarzysząca im dezinformacja nie przybiorą na sile podczas przyszłorocznej kampanii wyborczej.Portal TVP.Info zwrócił się do ABW z pytaniem, czy służby są gotowe na możliwy scenariusz, że osoby takie jak Piskorski czy Tymiński zdobędą mandat parlamentarny wraz ze wszystkimi uprawnieniami. Agencja zapewniła, że na bieżąco monitoruje możliwe próby wpływania na polską scenę polityczną. „ABW (...) rozpoznaje, zapobiega i zwalcza zagrożenia godzące w bezpieczeństwo wewnętrzne państwa, w tym zagrożenia związane z działalnością obcych służb specjalnych zmierzającą do wywierania wpływu na sytuację polityczną i społeczną w Polsce, m.in. wykorzystywanie środowisk politycznych i społecznych do realizacji celów sprzecznych z interesami bezpieczeństwa RP. Czynności podejmowane przez ABW w tym obszarze mają charakter ciągły i nie są uzależnione od kalendarza wyborczego” – czytamy w odpowiedzi biura prasowego.ABW podkreśliła, że dostęp posłów i senatorów do informacji niejawnych podlega określonym zasadom i nie jest nieograniczony. „Zgodnie z art. 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych informacje takie mogą być udostępniane wyłącznie osobom uprawnionym i tylko w zakresie niezbędnym do wykonywania powierzonych im obowiązków lub czynności” – wskazały służby.„Kwestie związane z bezpieczeństwem procesu wyborczego, w tym przeciwdziałaniem próbom ingerencji obcych państw, pozostają przedmiotem zainteresowania właściwych organów państwa. ABW realizuje w tym zakresie swoje ustawowe zadania, współdziałając z innymi uprawnionymi instytucjami. Z uwagi na charakter zadań Agencji nie komentujemy indywidualnych przypadków ani nie ujawniamy szczegółów dotyczących sposobu zabezpieczania państwa przed zagrożeniami tego rodzaju” – dodano.Czytaj także: Zarzuty dla Brauna za sprawę w Oleśnicy. „Wygląda jakby był bezkarny”