Dariusz Mazur w „Gościu poranka”. – Nie ma nic złego w tym, że głowa państwa ma umiejętności bokserskie. Natomiast to, że w sytuacji tej konfrontacji prezydent okazał się, co tu dużo mówić, damskim bokserem, to chwały mu nie przynosi – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, komentując nocną wizytę prezydenta Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego i jego konfrontację z sędzią Anną Korwin-Piotrowską. Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym zaostrzył się w piątek, 30 października, kiedy na stronie instytucji pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Kierowanie Trybunałem przejęła wówczas Anna Korwin-Piotrowska, jednak legalność tych działań zakwestionowali dotychczasowe kierownictwo TK oraz otoczenie prezydenta.Źródłem konfliktu jest trwający od miesięcy spór o status sędziów wybranych przez Sejm w 2026 roku, których Bogdan Święczkowski nie dopuścił do orzekania. Piątkowym wydarzeniom towarzyszyły protesty i interwencja policji, a w nocy z piątku na sobotę w siedzibie Trybunału pojawił się prezydent Karol Nawrocki. Wizyta doprowadziła do kolejnych kontrowersji, a przedstawiciele obu stron przedstawiają sprzeczne relacje dotyczące przebiegu wydarzeń.Prowadzący program Mariusz Piekarski zapytał wiceministra sprawiedliwości Dariusza Mazura, czy orzeczenia wydawane przez Trybunał Konstytucyjny pod kierownictwem Anny Korwin-Piotrowskiej będą ważne.– W moim przekonaniu tak, aczkolwiek jesteśmy dopiero na początku procedury dotyczącej ewentualnego zawieszenia w pełnieniu obowiązków pana prezesa Święczkowskiego, który do tej pory pełnił tę funkcję. Teraz jest czasowo odsunięty od jej pełnienia, więc do czasu przeprowadzenia tej procedury nie należy tego przesądzać – powiedział Mazur.Mazur o odsunięciu Święczkowskiego– W moim przekonaniu zawieszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego to konieczność wynikająca ze sposobu zachowania pełniącego obowiązki prezesa pana Święczkowskiego, ponieważ jego działanie, którego głównym elementem było niedopuszczenie do orzekania pięciu prawidłowo wybranych sędziów, tak naprawdę uniemożliwiło prawidłową działalność Trybunału – stwierdził.Jak argumentował, działania Święczkowskiego uniemożliwiły przyjęcie planu dochodów i wydatków TK na przyszły rok, co w dalszej perspektywie może pozbawić instytucję finansowania. Zarzucił mu również nieprawidłowości przy wyznaczaniu składów orzekających.– Wszystkie składy orzekające w Trybunale są niewłaściwe, ponieważ tych pięciu sędziów nie jest uwzględnianych w przydziale spraw. Niezależnie od tego pan Święczkowski dokonywał nawet wśród tych sędziów, których dopuszczał, manipulacji, układając składy orzekające tak, żeby zapewnić korzystne dla określonej opcji orzeczenia – powiedział.– Wyobraźmy sobie taką sytuację, że prezes Trybunału oszalał i mówi: „Ja uniemożliwię działalność Trybunału”. Pan Święczkowski, zakładam, nie oszalał, ale robi dokładnie to samo, tyle że z przyczyn politycznych. I teraz mamy założyć, że w takiej sytuacji należy się zgodzić z tym, że Trybunał nie działa, ponieważ ten element, który nim kieruje, zaszwankował? – pytał Mazur.„Pewne sytuacje przerosły wyobraźnię ustawodawcy”Wiceminister przyznał, że przepisy nie regulują wprost wszystkich możliwych sytuacji, jednak jego zdaniem istnieją podstawy prawne do podjęcia takich działań.– Pewne sytuacje być może przerosły wyobraźnię ustawodawcy, natomiast mamy jednak zespół przepisów, które dają podstawę prawną do tego rodzaju działania. Ta wykładnia nie powinna prowadzić do absurdu, czyli do sytuacji, w której tolerujemy de facto brak działalności Trybunału – zaznaczył.Mazur odniósł się także do odsunięcia od obowiązków wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. W jego ocenie współuczestniczył on w działaniach Święczkowskiego, dlatego w obu przypadkach zachodzi konflikt interesów.– Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Trudno wymagać od prezesa czy wiceprezesa, żeby sami się zawiesili. Ja bym bardzo chętnie usłyszał od tych osób, które przyjmują takie krytyczne podejście, jakąś inną receptę, jakiś inny sposób na rozwiązanie tej sytuacji. Do tej pory jej nie słyszałem – powiedział.„Było coraz więcej manipulacji”Jednocześnie podkreślił, że decyzji o odsunięciu kierownictwa TK nie powinien podejmować minister sprawiedliwości.– Stanowczo mogę powiedzieć, że na pewno taką receptą nie jest to, żeby minister sprawiedliwości zawieszał, bo wtedy byłoby to wkroczenie z butami władzy wykonawczej w sferę działania sądownictwa konstytucyjnego, więc absolutnie takie rozwiązanie w grę nie wchodzi – podkreślił.– Zachowania pana Święczkowskiego cały czas się kumulowały, było coraz więcej manipulacji w wyznaczaniu składów orzekających. Te sprawy, które naprawdę czekały od wielu lat na rozstrzygnięcie, nie były wyznaczane. Zdecydowany priorytet miały sprawy z wniosku Prawa i Sprawiedliwości. Ta sytuacja wymagała podjęcia działania takiego, żeby Trybunał mógł zacząć działać zgodnie z konstytucją – ocenił.Zgromadzenie Ogólne sędziów TKNa 3 listopada zaplanowano zwołanie Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mazur został zapytany w „Gościu poranka”, ilu sędziów powinno wziąć w nim udział, aby podejmowane decyzje były ważne.– Niewątpliwie do udziału w tym zgromadzeniu nie są uprawnieni sędziowie, którzy zostali odsunięci od wykonywania czynności, czyli pan Święczkowski i pan Sochański. Mam również wątpliwości co do tego, czy powinien w nim brać udział, kolokwialnie mówiąc, sędzia dubler, pan Jarosław Wyrembak – stwierdził.Zastrzegł jednak, że rozstrzygnięcie tych wątpliwości nie należy do niego.– Nie ja jestem osobą, która będzie tę wątpliwość rozstrzygać. Zakładam, że zrobi to zgromadzenie – dodał.Mazur o nocnej wizycie prezydenta w TKW dalszej części rozmowy poruszono sprawę zapowiedzi Kancelarii Prezydenta dotyczącej skierowania zawiadomień do prokuratury w związku z domniemanym naruszeniem nietykalności cielesnej Karola Nawrockiego podczas jego nocnej wizyty w Trybunale Konstytucyjnym.– Muszę przyznać, że jest to dla mnie zdumiewające, takie postawienie sprawy, bo przecież to nie jest tak, że pani sędzia Korwin-Piotrowska pojechała do Pałacu Prezydenckiego i wdarła się do środka. Sytuacja była zupełnie odwrotna. To pan prezydent, chyba bez zapowiedzi, znalazł się pod Trybunałem i wbiegł niejako pomimo stojącej przed nim pani sędzi Korwin-Piotrowskiej – powiedział Mazur.Wiceminister ostro skrytykował zachowanie prezydenta.– Nie ma nic złego w tym, że głowa państwa ma umiejętności bokserskie. Natomiast to, że w sytuacji tej konfrontacji prezydent okazał się, co tu dużo mówić, damskim bokserem, to chwały mu nie przynosi – ocenił gość TVP Info.Mazur przyznał również, że nie rozumie celu nocnej wizyty Nawrockiego w siedzibie Trybunału.– Nie wiem, czemu miała służyć ta „wizyta” pana prezydenta, bo z tego, co mówi pani sędzia Korwin-Piotrowska, żadnej próby rozmowy wewnątrz nie było. Natomiast muszę przyznać, że argument siły pana prezydenta wypada miałko przy sile argumentów prawnych pani sędzi Korwin-Piotrowskiej – stwierdził.„Żenujące zachowanie”Wiceminister odniósł się również do możliwych konsekwencji prawnych wydarzeń w siedzibie TK.– Generalnie dla mnie zachowanie prezydenta i jego otoczenia w tej sytuacji jest mocno żenujące. Istnieje takie przestępstwo jak naruszenie miru domowego, artykuł 193 Kodeksu karnego. Polega ono na wtargnięciu na teren, między innymi budynku, bez zgody osoby zarządzającej – powiedział.– Naruszenie miru domowego mogłoby sugerować, że chodzi tylko o prywatne mieszkanie. Nie. Chodzi również na przykład o siedzibę jakiejś instytucji, w tym Trybunału Konstytucyjnego. Ten przepis może dotyczyć także prezydenta. Obecnie nawet w większym stopniu może dotyczyć osób, które towarzyszyły panu prezydentowi, w tym pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego – podsumował.Czytaj także: „Sposobem na spokój nie może być ustępowanie przed bezprawiem”