„Oresznik już w drodze”. Ukraiński system ostrzegania przed nalotami został zhakowany – poinformowały Siły Powietrzne. W całym kraju zawyły syreny, zaś ludzie otrzymali fałszywe ostrzeżenia przed zagrożeniami nuklearnymi, chemicznymi i walkami ulicznymi. Wkrótce Ukraina odpowiedziała Rosji podobnym cyberatakem. „Cześć! Alarm nuklearny wkrótce ogłoszony zostanie na terenie całej Ukrainy! Nie martwcie się, Oresznik już w drodze” – głosiło w niedzielę 1 listopada jedno z fałszywych ostrzeżeń w języku rosyjskim w aplikacji Air Alert.W całym kraju ogłoszono alarm przeciwlotniczy. „Jest prawdopodobne, że aplikacja Air Alert została przejęta przez wroga. Nie ma zagrożenia radioaktywnego! Prosimy o zachowanie spokoju i śledzenie aktualizacji na naszym kanale (w serwisie Telegram)” – zaapelowały Siły Powietrzne Ukrainy .Ukraińskie Centrum Zwalczania Dezinformacji również stwierdziło, że aplikacja Air Alert „prawdopodobnie została naruszona”.Możliwy phishingMinisterstwo Transformacji Cyfrowej zaleciło mieszkańcom Kijowa korzystanie z aplikacji Kyiv Digital, aby być na bieżąco z ostrzeżeniami lotniczymi. Władze wielu lokalnych obwodów zapewniło, że nie ma zagrożeń, które sugeruje aplikacja Air Alert. Zdaniem urzędników cyberatak mógł wiązać się z operacją phishingu z dołączonymi linkami.Sytuacja została wyjaśniona około godzinę po fałszywych alertach. O północy czasu lokalnego Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy poinformowała, że chociaż ogólnokrajowy system alarmowy działa już normalnie, obywatele powinni nadal monitorować informacje przekazywane przez lokalne władze i nasłuchiwać sygnałów odtwarzanych przez głośniki.„Po raz kolejny apelujemy do obywateli, aby nie klikali w linki z nieznanych źródeł i nie rozpowszechniali niezweryfikowanych informacji” – wezwały ukraińskie służby. Około godziny 2 w nocy czasu lokalnego aplikacja Air Alert poinformowała o stopniowym przywracaniu operacji, a wyświetlanie celów zostało tymczasowo zawieszone.Dane osobowe niezagrożone„Zespół wdraża dodatkowe środki bezpieczeństwa, aby chronić aplikację i zapobiec podobnym incydentom w przyszłości” – podkreślił oficjalny kanał aplikacji na Telegramie. „Chcielibyśmy podkreślić, że aplikacja nie przechowuje ani nie wykorzystuje danych osobowych, więc nie stanowi zagrożenia dla użytkowników” – zapewniono.Wczesnym rankiem 2 listopada rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowało, że jego aplikacja mobilna została zhakowana, a jej użytkownikom udostępniono fałszywe informacje ostrzegające przed atakiem z użyciem głowic nuklearnych zamontowanych na ukraińskich dronach szturmowych P1-Sunach i wystrzelone w kierunku wszystkich regionów Rosji.Użytkownikom aplikacji zalecono zgromadzenie zapasów żywności na trzy tygodnie i ukrycie się. Rosyjskie władze potwierdziły, że aplikacja padła ofiarą „potężnego cyberataku”. Nie wskazały jednak, kto może za nim stać. Resort przekazał, że pracuje nad przywróceniem działania aplikacji.Czytaj także: USA ostrzegają przed zamachem w Moskwie. Możliwe masowe ofiary