Mężczyzna cudem uniknął śmierci. Potężny wybuch zniszczył jeden z domów jednorodzinnych w Marianowie na Śląsku. Z częściowo zawalonego budynku, strażacy wydobyli 44-letniego mężczyznę, który trafił do szpitala. Na szczęście, w momencie wybuchu, w domu nie było jego rodziców. Dochodziła godz. 10:20 w niedzielę 1 listopada, gdy miejscowością Marianów (woj. śląskie) wstrząsnęła potężna eksplozja. Wybuch zniszczył większą część jednego z domów jednorodzinnych. – Przybyli na miejsce strażacy zlokalizowali w gruzowisku 44-letniego mężczyznę, którego wydobyli i przenieśli w bezpieczne miejsce. Następnie podano mu tlen i udzielono pierwszej pomocy. Był przytomny – mówi portalowi TVP.Info oficer Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kłobucku. Ranny mężczyzna został zabrany do szpitala z poparzeniami od wybuchu. Badania wykażą, czy nie ma złamań lub obrażeń wewnętrznych. Dom, w którym doszło do tragedii, jest zrujnowany i zapewne trzeba będzie go rozebrać. Strażacy są przekonani, że doszło do eksplozji butli z gazem. W akcji ratowniczej brało udział siedem zastępów straży pożarnej PSP i OSP. Działania zakończyły się około godz. 14:20. Czytaj także: Wybuch gazu w bloku w Częstochowie. Lokator feralnego mieszkania zniknął