Dwa punkty od tytułu. Lider klasyfikacji generalnej Formuły 1 Kimi Antonelli może już w niedzielę sięgnąć po tytuł mistrza świata. 20-letni kierowca Mercedesa ma szansę przypieczętować sukces podczas Grand Prix Meksyku, rozgrywanego na torze Autódromo Hermanos Rodríguez. Wyścig tradycyjnie zbiega się z obchodami meksykańskiego święta Día de los Muertos, czyli Święta Zmarłych. W przypadku zwycięstwa Antonelli zostałby najmłodszym mistrzem świata w historii F1. Pobiłby tym samym rekord Sebastiana Vettela, który swój pierwszy z czterech tytułów zdobył w wieku 23 lat.Włoch może zapisać się w historii także z innego powodu. Byłby pierwszym włoskim mistrzem świata od 1953 roku, kiedy drugi tytuł z rzędu wywalczył Alberto Ascari z Ferrari. Dotychczas mistrzostwo Formuły 1 zdobyło tylko dwóch reprezentantów Włoch: Giuseppe Farina w 1950 roku oraz Ascari w latach 1952-1953.Jak Antonelli może zapewnić sobie tytuł?Po 19 rundach sezonu Antonelli ma 123 punkty przewagi nad drugim w klasyfikacji kierowcą Mercedesa, Brytyjczykiem George'em Russellem. Do końca rywalizacji pozostało jeszcze 125 punktów.Oznacza to, że Włochowi wystarczy zajęcie dziewiątego miejsca w Grand Prix Meksyku i zdobycie dwóch punktów, aby już w niedzielę zapewnić sobie mistrzostwo. Tytuł może zdobyć również bez punktów lub kończąc wyścig na dziesiątej pozycji, pod warunkiem że ani Russell, ani trzeci w klasyfikacji Lewis Hamilton nie wygrają zawodów.Obaj Brytyjczycy wystartują z pierwszej linii. Antonelli w sobotnich kwalifikacjach zajął piąte miejsce, ale dzięki karze nałożonej na Maxa Verstappena ruszy z czwartego pola.Dziewięć zwycięstw w sezonieWłoski kierowca, który zadebiutował w Formule 1 w ubiegłym roku, ma już na koncie dziewięć zwycięstw w wyścigach. Ostatnie odniósł tydzień temu podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych w Austin. Dotychczas 15 razy stawał także na podium.Jeśli Antonelli zdobędzie mistrzostwo, w sezonie 2027 będzie mógł korzystać z numeru 1. Kierowca zapowiedział jednak, że nie zamierza rezygnować ze swojego dotychczasowego numeru 12. Wybrał go na cześć jednego ze swoich idoli – zmarłego brazylijskiego kierowcy Ayrtona Senny.Grand Prix Meksyku rozpocznie się w niedzielę o godz. 21 czasu polskiego.Czytaj także: Mecz zamienił się w bijatykę. Napastnicy wtargnęli na murawę