„Te działania wywołały obawy”. Przewodniczący Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” Jacek Łukasik skierował list do komendanta głównego policji gen. Marka Boronia po wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zaapelował o publiczne zabranie głosu przez szefa formacji, wskazując na wątpliwości funkcjonariuszy dotyczące zgodności podejmowanych działań z prawem oraz obawy przed konsekwencjami wykonywania poleceń przełożonych. Związek Zawodowy „Policyjna Solidarność” powstał w 2024 roku i jest zrzeszony w OPZZ. Jego przewodniczący domaga się od gen. Boronia publicznego wystąpienia, w którym odniesie się do sytuacji policji po piątkowych wydarzeniach w Warszawie.„Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń” – zaznaczył Łukasik.Przewodniczący zwrócił uwagę, że funkcjonariusze z różnych garnizonów zgłaszają wątpliwości prawne dotyczące działań podejmowanych przez policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi między innymi o możliwość ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa oraz ewentualne naruszenie przepisów prawa.„Te działania wywołały obawy”Zdaniem Łukasika obawy te pogłębiły doniesienia o odmowie wpuszczenia parlamentarzystów na teren Trybunału oraz sytuacja z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Jak wskazał, głowa państwa musiała przeciskać się przez policyjny kordon, co w jego ocenie uniemożliwiło zapewnienie jej należytej ochrony przez Służbę Ochrony Państwa.„Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem” – podkreślił przewodniczący.„Zaniepokojone rodziny policjantów”Łukasik poinformował również, że do związku napływają liczne pytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich bliskich. Według niego funkcjonariusze mają poczucie, że zostali pozostawieni sami sobie wobec oskarżeń o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych.W ocenie przewodniczącego wydarzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym znacząco obniżyły morale wśród policjantów, co może prowadzić do różnych form wyrażania niezadowolenia.„Próba motywowania ich do służby wyłącznie poprzez odwoływanie się do procedur i przepisów może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego” – ostrzegł Łukasik.„Nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek”Przewodniczący ocenił, że odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponosi klasa polityczna. Podkreślił, że niezależnie od przebiegu sporów politycznych policja nadal będzie musiała wykonywać swoje codzienne obowiązki.Łukasik zaznaczył, że „żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek”.„Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych” – zaznaczył, apelując o zajęcie stanowiska w tej sprawie przez komendanta głównego.Czytaj także: Zapomnijcie o kompromisie. Czy komuś zależy na Trybunale?