Konflikt bez rozstrzygnięcia. Decyzja o odsunięciu prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego od obowiązków doprowadziła do protestów, interwencji policji i nocnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego. Źródłem obecnego kryzysu jest jednak znacznie wcześniejszy spór dotyczący statusu sędziów wybranych przez Sejm, zasad składania ślubowania oraz kierowania Trybunałem. Wydarzenia z piątku, 30 października, stanowią kolejną odsłonę wielomiesięcznego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Spór między przedstawicielami koalicji rządzącej a prezydentem Karolem Nawrockim i dotychczasowym kierownictwem TK dotyczy przede wszystkim tego, kto może wykonywać obowiązki sędziego i podejmować decyzje dotyczące funkcjonowania Trybunału.Jednym z najważniejszych momentów konfliktu był 13 marca 2026 roku, kiedy Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zostali nimi Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska.Prezydent Karol Nawrocki zaprosił jednak do Pałacu Prezydenckiego tylko dwoje spośród nich – Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. Oboje złożyli ślubowanie 1 kwietnia. Pozostała czwórka nie otrzymała zaproszenia, ponieważ Kancelaria Prezydenta zgłaszała wątpliwości dotyczące prawidłowości ich wyboru.W tej sytuacji 9 kwietnia w Sejmie zorganizowano uroczystość, podczas której wszyscy sędziowie wybrani w marcu złożyli ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”. Cztery osoby, których ślubowania głowa państwa wcześniej nie przyjęła, uznały, że w ten sposób skutecznie dopełniły ustawowego obowiązku. Innego zdania byli prezydent i Bogdan Święczkowski, który odmówił dopuszczenia ich do orzekania.Kolejni sędziowie i dalsza eskalacja konfliktuW czerwcu Sejm wybrał kolejnego sędziego TK, Sławomira Patyrę, który pod koniec lipca złożył ślubowanie przed prezydentem. Oświadczył jednak, że nie będzie uczestniczył w orzekaniu, dopóki pozostałe osoby wybrane przez parlament nie zostaną dopuszczone do wykonywania obowiązków.Spór ponownie się zaostrzył we wrześniu, kiedy Sejm wybrał na sędziego TK Macieja Berka. Prezydent nie wyznaczył terminu jego ślubowania, kwestionując między innymi spełnienie przez niego wymogów dotyczących doświadczenia zawodowego. Berek złożył więc ślubowanie 14 października w Sejmie, podobnie jak wcześniej czworo innych sędziów. Bogdan Święczkowski również jego nie dopuścił do orzekania.Łącznie spośród ośmiorga sędziów wybranych przez Sejm w 2026 roku pięcioro nie złożyło ślubowania w obecności prezydenta. To właśnie status tych osób jest jednym z głównych przedmiotów konfliktu.Co mówią przepisy?Zgodnie z art. 194 Konstytucji RP Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów wybieranych indywidualnie przez Sejm na dziewięcioletnią kadencję. Konstytucja nie reguluje jednak sposobu składania przez nich ślubowania.Obowiązek ten wynika z ustawy o statusie sędziów TK z 2016 roku. Jej art. 4 przewiduje, że osoba wybrana na stanowisko sędziego składa ślubowanie wobec prezydenta RP.Przedstawiciele koalicji rządzącej przekonują, że głowa państwa nie ma prawa blokować objęcia urzędu przez osoby prawidłowo wybrane przez parlament. Ich zdaniem brak zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego nie może uniemożliwiać wykonywania obowiązków sędziowskich.Odmienne stanowisko prezentują prezydent Karol Nawrocki i Bogdan Święczkowski. Uważają, że ślubowanie złożone bez osobistego udziału głowy państwa nie spełnia wymogów ustawowych, a tym samym nie wywołuje skutków prawnych.Do sprawy odniosła się również Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy. W opinii opublikowanej 13 października uznała, że prezydent powinien niezwłocznie odbierać ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm, nie przeprowadzając własnej kontroli prawidłowości wyboru. Dopuściła także możliwość złożenia ślubowania bez fizycznej obecności prezydenta, pod określonymi warunkami. Opinia ta nie ma jednak charakteru prawnie wiążącego.Dlaczego odsunięto kierownictwo TK?Bezpośrednią przyczyną najnowszego przesilenia była decyzja Anny Korwin-Piotrowskiej, która 30 października zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Jako osoba mająca najdłuższy staż sędziowski wśród sędziów TK objęła następnie, według przedstawionej przez nią interpretacji przepisów, kierowanie instytucją.Podstawą wydanych zarządzeń był między innymi art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Przepis ten w określonych okolicznościach umożliwia natychmiastowe odsunięcie sędziego od obowiązków na okres nieprzekraczający miesiąca.Korwin-Piotrowska zarzuciła dotychczasowemu kierownictwu między innymi niedopuszczanie części sędziów do orzekania, uniemożliwianie zwołania Zgromadzenia Ogólnego w pełnym składzie oraz nieprawidłowości przy wyznaczaniu składów orzekających.Legalność zastosowania tych przepisów pozostaje jednak przedmiotem sporu. Część prawników wskazuje na możliwość takiego działania, inni kwestionują zarówno jego podstawę prawną, jak i uprawnienia Korwin-Piotrowskiej do wydania zarządzeń. Święczkowski nie uznaje podjętych przez nią decyzji.Prokuratura i nocna wizyta prezydentaW piątek prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował ponadto o skierowaniu do Trybunału pięciu wniosków o uchylenie immunitetów. Cztery dotyczą Bogdana Święczkowskiego, a jeden Bartłomieja Sochańskiego. Do dokumentów dołączono 50 tomów akt dotyczących zarzucanych im czynów.Przed siedzibą TK zgromadzili się protestujący, a na teren otaczający budynek weszła policja. Funkcjonariusze tłumaczyli, że ich działania miały zapewnić bezpieczeństwo sędziom i pracownikom oraz zapobiec zakłóceniom porządku publicznego. Podkreślali przy tym, że nie weszli do wnętrza gmachu.Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. Po konsultacjach z Bogdanem Święczkowskim i pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim pojawił się w nocy w siedzibie Trybunału. Przy wejściu doszło do przepychanek, których przebieg przedstawiciele obu stron opisują odmiennie.Prezydent oskarżył rządzących o siłowe przejęcie konstytucyjnego organu państwa i zapowiedział pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych. Z kolei premier Donald Tusk przedstawił podejmowane działania jako element przywracania praworządności.Spór trwający od ponad dekadyObecny konflikt ma również znacznie starsze korzenie. W 2015 roku doszło do sporu o obsadę stanowisk sędziowskich pomiędzy ustępującym Sejmem a nową większością parlamentarną. Dotyczył on między innymi wyboru trzech osób na miejsca, które zostały już wcześniej obsadzone.W kolejnych latach kontrowersje obejmowały nie tylko skład Trybunału, lecz także legalność jego orzeczeń oraz niezależność instytucji. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce stwierdził naruszenie prawa do sądu ustanowionego ustawą w związku z udziałem osoby wybranej na wcześniej obsadzone stanowisko sędziowskie.W marcu 2024 roku Sejm przyjął uchwałę dotyczącą usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego z lat 2015-2023. Nie doprowadziło to jednak do zakończenia sporów dotyczących funkcjonowania TK.Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?Anna Korwin-Piotrowska zapowiedziała zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK na 3 listopada. Jednym z jego zadań ma być uchwalenie projektu budżetu instytucji na 2027 rok.Bogdan Święczkowski zapowiedział natomiast działania zmierzające do odzyskania kontroli nad Trybunałem. Według jego stanowiska dotychczasowe kierownictwo pozostaje uprawnione do wykonywania obowiązków.Rozstrzygnięcia wymagają zatem nie tylko kwestie związane z obsadą stanowisk sędziowskich, ale również skuteczność decyzji o odsunięciu kierownictwa oraz sposób dalszego funkcjonowania instytucji.Stawką jest możliwość sprawowania przez Trybunał jego podstawowej funkcji, czyli kontroli zgodności ustaw i innych aktów prawnych z konstytucją. Przedłużający się konflikt oznacza dalszą niepewność dotyczącą obsady składów orzekających i podejmowanych przez nie rozstrzygnięć.Czytaj także: Święczkowski odsunięty. „Stan wyższej konieczności konstytucyjnej”