Premiera poparł Lech Wałęsa. Maleje napięcie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Od kilkunastu godzin trwa tam manifestacja polityków PiS i zwolenników tej partii, którzy nie zgadzają się z odsunięciem od władzy prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Jak podaje Polsat News, obecnie przed Trybunałem Konstytucyjnym zgromadziła się grupa kilkudziesięciu protestujących. Stacja Republika relacjonuje, że część z nich to pracownicy telewizji. Stacja informuje też, że dzisiaj mają dojechać kolejni manifestujący. Wśród protestujących jest kandydat PiS na RPO Adam Borowski.Do sytuacji wokół TK odniósł się były prezydent Lech Wałęsa. „Panie Premierze Tusk nie mamy wyboru. Ojczyzna w potrzebie! Staję z Panem w pierwszym szeregu niezależnie od okoliczności. Wzywam przyjaciół z solidarnej walki do wsparcia naszych dążeń” – napisał na Facebooku Wałęsa.Po decyzji sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej o miesięcznej przerwie w czynnościach prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W nocy przyjechał przed siedzibę Trybunału i wszedł do środka. Na miejscu doszło do przepychanek. Budynek opuścił po kilku godzinach.Czytaj też: Świat z uwagą śledzi wydarzenia przed TK. „Eskalacja zaciekłego sporu”Święczkowski spotka się z częścią sędziów TKBogdan Święczkowski poinformował, że ok. godz. 11-12 w sobotę spotka się z „pozostałymi legalnymi sędziami”, którzy jadą już do Warszawy. W sobotni poranek Święczkowski powiedział w Telewizji Republika, że w tej chwili do Warszawy „zjeżdżają legalni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego”. – Mam nadzieję, że w okolicach godz. 11-12 spotkamy się w 7 osób i porozmawiamy na temat tego, co i jak możemy zrobić, żeby przywrócić legalnie funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny – dodał.Święczkowski w kontekście wczorajszych wydarzeń, zapewniał, że chce „uspokoić atmosferę”, próbować „z tymi ludźmi porozmawiać”. – Powinni sobie zdawać sprawę, że za kilka lub kilkanaście miesięcy może to dla nich skończyć się wieloletnimi karami pozbawienia wolności – dodał. Pytany, czy jest możliwe porozumienie ws. sytuacji wokół TK, odpowiedział, że jest dobrej myśli i będzie on próbował rozmawiać i dyskutować z innymi osobami. Jednakże podkreślił, że „wola jakiegokolwiek kompromisu czy porozumienia po tym, co się wczoraj zadziało, w zasadzie upadała”.– Wcześniej czy później do budynku Trybunału wejdziemy. Być może będziemy orzekać w innych miejscach. Mamy dostęp do części naszych materiałów, także myślę, że sobie poradzimy, jeśli chodzi o funkcjonowanie legalnego Trybunału Konstytucyjnego – zapowiedział prezes TK.Czytaj też: Zamęt w Trybunale Konstytucyjnym. „Działanie prezydenta to skandal”