Trwa identyfikacja ofiar. W środowej katastrofie kolejowej niedaleko Madrytu mogli zginąć obywatele ponad 20 państw przekazał premier Hiszpanii Pedro Sánchez. Ostatni bilans wzrósł do 69 ofiar śmiertelnych. Szef regionalnych władz ocenił, że liczba ta, niestety, może jeszcze wzrosnąć. Do katastrofy kolejowej doszło w środę o godzinie 8:53 rano w miejscowości Urda w prowincji Toledo. Dwa składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Szybki pociąg AVE, należący do państwowego przewoźnika Renfe, dostał zgodę na kontynuowanie jazdy, mimo czerwonego światła z powodu awarii pociągu prywatnego przewoźnika Iryo, stojącego na torach z przodu.W rozmowie z dziennikarzami minister transportu Oscar Puente wskazał, że około godziny 8:30 system bezpieczeństwa przestał działać. Awaria komputera spowodowała zatrzymanie około sześciu pociągów na odcinku torów o długości 63 km.Z opublikowanych nagrań wynika, że po porannej awarii dwa pociągi, w których znajdowało się ponad 540 pasażerów, dostały sygnał od dyspozytora, żeby ruszyć. Maszynistka jednego z nich poinformowała, że nie może uruchomić składu. Prowadzącemu drugi pociąg ta informacja nie została przekazana.Minister transportu Hiszpanii: To niewytłumaczalnePuente ocenił, że zezwolenie pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, mimo że na torze był inny pociąg, było „niewytłumaczalne”. Przyznał, że mógł być to błąd ludzki.Państwowy operator kolejowy poinformował w oświadczeniu, że jego pociąg otrzymał polecenie kontynuowania jazdy i zderzył się ze stojącym pociągiem Iryo „z nieznanych przyczyn”.Liczba zabitych wzrosła do 69 osób, zaś prawie 200 zostało rannych. Władze zastrzegają, że ze względu na to, iż stan 15 rannych w katastrofie jest ciężki, bilans jej ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.Premier regionu Kastylia La Mancha oświadczył, że ustalanie tożsamości zmarłych jest trudne. Potwierdzono dotąd tożsamość zaledwie trzynastu ofiar i tylko ośmiu rodzinom udało się przekazać tragiczną informację.Premier współpracuje z lokalnymi władzami– Istnieje możliwość, że w tej kolejowej tragedii zginęli obywatele nawet 27 państw – powiedział premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który w piątek ponownie uczestniczył w posiedzeniu regionalnego sztabu kryzysowego w Toledo.Stan alarmowy obniżono do najniższego poziomu. To oznacza, że w miejscu tragedii nie są poszukiwane ofiary, trwa tam natomiast usuwanie uszkodzonych pociągów. Służby skupiają się obecnie na leczeniu rannych i identyfikacji ciał.Była to kolejna poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. W połowie stycznia wykolejenie trzech ostatnich wagonów pociągu dużych prędkości przewoźnika Iryo w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba doprowadziło do zderzenia z pociągiem Alvia jadącym z Madrytu do Huelvy. Zginęło 45 osób, a 122 zostały ranne. Po katastrofie w Adamuz hiszpańska prawicowa opozycja, w tym Partia Ludowa i radykalna partia Vox, ostro krytykowały rząd Sancheza za zaniedbania dotyczące infrastruktury kolejowej.Czytaj także: Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Wśród ofiar lekkoatletka