Bossowie giną jeden po drugim. Trwa wojna klanów camorry z regionu Kampania, a przede wszystkim z terenu gór Lattari, gdzie prowadzone są uprawy marihuany. W Pimonte znaleziono ciało 65-letniego Francesco Di Martino, znanego w okolicy jako „Wujek Ciccio”. Został kilkukrotnie postrzelony. Dwa miesiące wcześniej zamordowano Raffaele Afeltra ps. o Burraccione. Obaj byli czołowymi postaciami klanu Afeltra-Di Martino. Jak podała stacja Lo Strilone, w piątek 30 października, na Via Gesinella w Pimonte w prowincji Neapol, znaleziono ciało 65-letniego Francesco Di Martino, znanego w okolicy jako „Wujek Ciccio”. Najwyraźniej wpadł w zasadzkę i został kilkukrotnie postrzelony. Na razie nie wiadomo nawet ilu było sprawców i jak wyglądała ta egzekucja. Śledztwo koordynuje Dyrekcja ds. Zwalczania Mafii Okręgu Neapolitańskiego. Stacja Lo Strilone poinformowała, że śledczy badają możliwe powiązania między „Wujkiem Ciccio” a klanem Afeltra-Di Martino, który od lat prowadzi nielegalną działalność w górach Lattari. W tym malowniczym zakątku Włoch prowadzone są uprawy konopi indyjskich, która potem trafiała do handlarzy narkotyków związanych z camorrą. Wojna o „trawkę” z gór Włoskie media donoszą, że w 2018 roku, Di Martino przeżył zamach, w którym zginął jego kierowca. Cztery lata później został aresztowany w Pimonte. W jego kryjówce karabinierzy mieli odkryć – wg. Lo Strilone – „broń, amunicję, pieniądze, przebrania, duże ilości narkotyków oraz księgę rachunkową z nazwiskami osób zamieszanych w handel narkotykami”. Gdy odzyskał wolność, boss zaczął się ponownie ukrywać. A to dlatego, że dokładnie dwa miesiące temu, w Pimonte został zamordowany Raffaele Afeltra ps. Burraccione, uważany za jedną z najważniejszych osób w klanie Afeltra-Di Martino. Kilerzy dopadli go, gdy siedział w samochodzie, który prowadził jego zięć. Czytaj także: Włoska mafia poszerza pole działania. Czy nadal grożą zamachy?