„Reporterzy”. O tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami, opowiedziała była pracownica hodowli, która przez trzy miesiące dokumentowała cierpienie zwierząt w pseudohodowli 35-latka.– Fetor był ogromny. Kopał przy mnie te psy, ciągnął. On nie miał w ogóle szacunku do tych zwierząt. Dla niego te zwierzęta służyły tylko do zarabiania pieniędzy – opowiadała dziennikarzom programu „Reporterzy”. – Powiedział mi, że jeżeli kiedykolwiek to ujawnię, to pożałuję tego ja i moja córka – wspominała.Psy zostały przejęte. Trwa walka o ich zdrowie i życie. Wiele z nich wymaga długiego leczenia.35-letni właściciel pseudohodowli zatrzymanyW sierpniu związku ze sprawą policjanci zatrzymali 35-letniego właściciela posesji. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów dotyczących znęcania się nad zwierzętami oraz prowadzenia hodowli z naruszeniem obowiązujących przepisów.Śledztwo doprowadziło policjantów do kolejnej posesji koło Pińczowa, gdzie znaleziono następne psy. Sprawdzane jest, czy te sprawy są połączone.Szokuje, że inspektorzy skontrolowali tylko dom, w którym sprzedawano zwierzęta, sama hodowla jak z horroru znajdowała się kilkaset metrów dalej. Jak to możliwe, że tak ogromna pseudohodowla przez lata pozostawała niezauważona przez służby? Odpowiedzi szukali „Reporterzy”.Czytaj także: „Reporterzy”. Z zimną krwią zastrzelił psa sąsiadów. „Będzie teraz strzelał do dzieci?”