Są już dwie ofiary. Do okupowanych przez Rosję Ołeszek w obwodzie chersońskim wyruszył konwój z pomocą humanitarną. Operacja, prowadzona w ramach lokalnego zawieszenia broni, ma umożliwić dostarczenie żywności i lekarstw oraz ewakuację mieszkańców, którzy chcą opuścić miasto. W piątek, 30 października rozpoczął się jeden z najważniejszych etapów międzynarodowej misji humanitarnej w Ołeszkach, położonych na lewym brzegu Dniepru, niedaleko Chersonia. Jak informuje Agencja Reutera, powołując się na rosyjski dziennik „Izwiestija”, w nocy w kierunku miasta wyruszył konwój przewożący żywność, lekarstwa i inne artykuły pierwszej potrzeby.Operacja jest rezultatem uzgodnień między Ukrainą a Rosją, wypracowanych przy udziale Stanów Zjednoczonych. Kluczową rolę w rozmowach odegrała pierwsza dama USA Melania Trump. W przedsięwzięcie zaangażowani są ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec oraz jego rosyjska odpowiedniczka Jana Łantratowa.W ramach przygotowań do misji obie strony uzgodniły czasowe zawieszenie broni w rejonie miasta. Ma ono zapewnić bezpieczeństwo konwojowi, osobom zaangażowanym w operację oraz cywilom oczekującym na pomoc.Konwój z pomocą dla mieszkańcówW czwartek przedstawiciele Ukrainy i Rosji poinformowali o zakończeniu rozminowywania wyznaczonych tras, którymi mają poruszać się pojazdy z pomocą humanitarną. Komunikaty obu stron były niemal identyczne i wskazywały, że przygotowania do rozpoczęcia operacji zostały zakończone.Zgodnie z przedstawionym planem konwój ma dotrzeć do centralnego szpitala w Ołeszkach. To właśnie tam przewidziano jeden z głównych punktów prowadzenia działań humanitarnych.Transport obejmuje między innymi żywność, wodę pitną, środki higieniczne, lekarstwa oraz paliwo niezbędne do zasilania generatorów prądu.Rozdawanie pomocy mieszkańcom, którzy zdecydują się pozostać w mieście, zaplanowano na piątek po godz. 12.30.W działaniach uczestniczą także dziennikarze. Według rosyjskich mediów konwojowi towarzyszą przedstawiciele redakcji z Ukrainy, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Francji i Włoch.Przygotowano 25 autobusówRównolegle z dostarczaniem zaopatrzenia przygotowywana jest ewakuacja ludności cywilnej. Według informacji przekazanych przez rosyjską rzeczniczkę praw człowieka Janę Łantratową do przewiezienia mieszkańców przygotowano 25 autobusów, dysponujących łącznie co najmniej 750 miejscami.Organizatorzy mają również zapewnić transport osobom wymagającym szczególnej opieki medycznej. Ukraińskie media informują o przygotowaniu specjalistycznych pojazdów dla pacjentów leżących oraz karetek pogotowia.Rosyjska przedstawicielka przekazała, że w operację zaangażowano ponad 50 pracowników służby zdrowia, w tym lekarzy i ratowników. Według jej zapewnień w autobusach przygotowano wodę i racje żywnościowe, a w razie potrzeby pasażerowie mają otrzymać także ciepłe posiłki.Możliwość opuszczenia miasta przewidziano w piątek do godziny 12. Nie oznacza to jednak, że wszystkie osoby zainteresowane wyjazdem zostaną ewakuowane tego samego dnia.Według Deutsche Welle liczba mieszkańców chcących opuścić Ołeszki może sięgać około tysiąca. Ostateczna liczba ewakuowanych nie została dotąd potwierdzona.Ewakuacja przez Rosję i BiałoruśJednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całej operacji jest planowana trasa wywożenia ludności.Choć Ołeszki leżą zaledwie kilka kilometrów od kontrolowanego przez Ukrainę Chersonia, ewakuacja ma odbywać się znacznie dłuższą drogą, prowadzącą przez terytorium Rosji i Białorusi.Według informacji przedstawionych przez Radio Swoboda osoby chcące wrócić na tereny kontrolowane przez ukraińskie władze mają zostać przewiezione najpierw do rosyjskiej Anapy nad Morzem Czarnym.Stamtąd zaplanowano transport samolotem rosyjskiego ministerstwa obrony do białoruskiego Homla. Lot ma odbyć się 31 października. Dalsze szczegóły przewozu ewakuowanych nie zostały w pełni wyjaśnione. Wcześniej Deutsche Welle informowała, że dokładne ustalenia dotyczące przebiegu ewakuacji budziły niepewność także wśród osób uczestniczących w jej organizacji. Wybór trasy przez Rosję i Białoruś wzbudza obawy części mieszkańców oraz ukraińskich wolontariuszy, którzy wskazują na możliwość kontroli i przesłuchiwania ewakuowanych przez rosyjskie służby.Mieszkańcy obawiają się wyjazduTrudna sytuacja humanitarna nie jest jedynym problemem ludności pozostającej w Ołeszkach. Jak opisuje Deutsche Welle, przygotowaniom do ewakuacji towarzyszy chaos informacyjny.Osoby zaangażowane w organizowanie pomocy wskazują na problemy z łącznością, trudności w odnalezieniu mieszkańców i funkcjonowanie różnych list osób zainteresowanych opuszczeniem miasta.Część zgłoszeń zbierają ukraińscy wolontariusze, podczas gdy własne działania prowadzą także rosyjskie władze okupacyjne. Według rozmówców niemieckiej redakcji nie wszyscy mieszkańcy wiedzą, na które listy zostali wpisani i kto będzie odpowiadać za ich dalszy transport.Niepewność dotycząca przebiegu operacji sprawia, że niektórzy obawiają się opuszczenia swoich domów mimo bardzo trudnych warunków życia.Ukraiński portal Telegraf informuje również o obawach związanych z możliwością rosyjskiej kontroli osób opuszczających miasto. Dwie osoby zginęły podczas rozminowywaniaPrzygotowania do rozpoczęcia misji humanitarnej wiązały się także z ofiarami śmiertelnymi.Jak przekazała w piątek rosyjska rzeczniczka praw człowieka, podczas oczyszczania tras z materiałów wybuchowych zginęły dwie osoby, w tym jeden saper.Szczegółowe okoliczności ich śmierci nie zostały podane. Nie ujawniono również tożsamości drugiej ofiary. Rozminowywanie było jednym z podstawowych warunków rozpoczęcia transportu pomocy i przewozu mieszkańców. W czwartek obie strony poinformowały, że wyznaczone drogi zostały przygotowane do przeprowadzenia operacji.Zawieszenie broni do 1 listopadaMisja humanitarna jest możliwa dzięki lokalnemu porozumieniu o wstrzymaniu działań zbrojnych, które obowiązuje od 27 października.Według przedstawicieli zaangażowanych w przedsięwzięcie zawieszenie broni ma potrwać do późnego wieczora 1 listopada. Obejmuje Ołeszki i obszary niezbędne do bezpiecznego przeprowadzenia operacji.W czwartek ukraiński rzecznik praw człowieka informował, że obie strony przestrzegają przyjętych ustaleń.Także w piątek rosyjska przedstawicielka zapewniała, że porozumienie jest dotrzymywane.Wprowadzenie lokalnego rozejmu ma szczególne znaczenie w rejonie Chersonia, który od lat pozostaje obszarem intensywnych działań wojennych. Rzeka Dniepr oddziela kontrolowany przez Ukrainę prawy brzeg od terenów na lewym brzegu, pozostających pod rosyjską okupacją.Porozumienie ma jednak charakter ograniczony. Nie oznacza zakończenia walk w całym obwodzie chersońskim ani ogólnego zawieszenia broni w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie.Miasto od miesięcy zmaga się z kryzysemOłeszki pozostają pod rosyjską okupacją od pierwszych tygodni pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, rozpoczętej w lutym 2022 roku.Miasto znajduje się na lewym brzegu Dniepru, naprzeciwko Chersonia, który został wyzwolony przez ukraińskie wojska w listopadzie 2022 roku.Od tamtej pory rejon ten pozostaje jednym z miejsc regularnych ostrzałów i ataków z użyciem dronów. Położenie blisko linii frontu utrudnia dostarczanie zaopatrzenia, funkcjonowanie podstawowych usług i przemieszczanie się mieszkańców.W ostatnich miesiącach sytuacja humanitarna w Ołeszkach stała się szczególnie trudna. Mieszkańcy zmagają się z niedoborami żywności, lekarstw i wody, a także problemami z dostępem do energii elektrycznej i łączności.Według ukraińskich szacunków w mieście pozostaje od około dwóch do kilku tysięcy cywilów. Rozbieżności wynikają między innymi z ograniczonego dostępu do okupowanego obszaru i trudności w ustaleniu aktualnej liczby ludności.Wcześniej ukraińscy żołnierze próbowali dostarczać mieszkańcom niewielkie ilości żywności za pomocą dronów. Taka forma wsparcia nie była jednak w stanie zaspokoić potrzeb osób pozostających w mieście.Obecna operacja daje szansę na dostarczenie większych transportów zaopatrzenia oraz zorganizowanie wyjazdu cywilów z najbardziej zagrożonego obszaru.Czytaj także: Romans z Rosją miał pomóc Trumpowi w USA. Sondaże pokazują co innego