Decyzja w rękach Kancelarii Prezydenta. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przekazał, że skierował do prezydenta Karola Nawrockiego pismo, w którym proponuje, by rozważył możliwość niezapraszania Konfederacji Korony Polskiej na RBN. Jak ocenił, nie ma on pewności, czy przedstawiciele środowiska Grzegorza Brauna nie przekażą dalej tajnych informacji. Prezydent Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego na przyszły wtorek; jak wskazał szef BBN Bartosz Grodecki, dyskusja ma dotyczyć obecnej sytuacji bezpieczeństwa, a także kwestii zbudowania w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich.Co marszałek zaproponował prezydentowi?Marszałek Sejmu podczas czwartkowej konferencji prasowej wskazał na kwestię udziału przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej w RBN.– Przed chwilą skierowałem do pana prezydenta pismo, w którym sugeruję panu prezydentowi i proponuję, żeby rozważył możliwość niezapraszania Konfederacji na RBN. Jeżeli mamy rozmawiać o zbrojeniach, jeżeli mamy rozmawiać o rzeczach tajnych, nie mam pewności, że środowisko pana Brauna, Konfederacji tych informacji nie przekaże – poinformował marszałek Sejmu.– W związku z tym moim obowiązkiem jest poinformowanie o swoich przemyśleniach. Zrobi, co chce, i weźmie za to pełną odpowiedzialność. Nie zgadzamy się jako Lewica z legitymizowaniem Brauna – mówił Czarzasty.Zobacz także: Uchylenie immunitetu Grzegorza Brauna. To już piąty wniosekSpór podczas posiedzenia RBN?Pytany, czy jeżeli zaproszenie na RBN dla ludzi Grzegorza Brauna zostanie podtrzymane, to Lewica weźmie w nim udział, Czarzasty powiedział, że w tej sprawie stanowisko zajmie prezydium klubu. Ocenił jednak, że w takiej sytuacji nikt z jego koalicjantów – w tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz czy premier Donald Tusk – nie przekaże na posiedzeniu żadnej tajnej informacji. Rzecznik prezydenta odpowiadaPropozycję marszałka Sejmu skomentował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.„Każdy poseł posiada na mocy obowiązujących przepisów prawa dostęp do informacji niejawnych o klauzuli tajne. Dobrym zwyczajem stosowanym od lat jest zapraszanie na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego przewodniczych klubów i kół parlamentarnych. Jeśli rządząca od 3 lat koalicja ma jakiekolwiek wątpliwości co do obecności niektórych posłów na RBN to powinna zmienić obowiązujące prawo” – stwierdził Leśkiewicz.Wcześniej o to, czy partia Grzegorza Brauna powinna wziąć udział w posiedzeniu RBN, pytany był podczas konferencji prasowej wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Odparł, że w RBN muszą brać udział przedstawiciele „wszystkich stronnictw, które są demokratycznie wybrane w Sejmie”. Zaznaczył, że w Sejmie są przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, w związku z czym „powinni brać udział również w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego”.– Jak się komunistom Czarzastego nie podoba, to niech się wszyscy podadzą do dymisji i niech zdelegitymizują swoją partię lewicową, która w dalszym ciągu nie jest w stanie potępić komunizmu i stalinizmu – dodał Czarnek. Zaznaczył, że ta kwestia stanowi większy problem niż to, „czy ktoś, kto jest w parlamencie, powinien być zaproszony na RBN”.Zobacz też: Są zarzuty dla Grzegorza Brauna. Chodzi o wtargnięcie do szpitalaSikorski ostro o współpracy z BraunemO sprawę został zapytany także Radosław Sikorski, szef MSZ podczas czwartkowej konferencji prasowej.– To jest poważny dylemat. Ja rozumiem, że pan prezydent czuje miętę do tych antysemitów prorosyjskich od Brauna, bo interpretuje swój urząd nie jako strażnika konstytucji i nie jako reprezentanta Polski wobec zagranicy, tylko jako trampolinę do kariery partyjno-politycznej – ocenił Sikorski.Zdaniem szefa MSZ prezydent traktuje swój urząd też jako próbę „zorganizowania stronnictwa politycznego”. Ocenił, że Nawrocki „próbuje montować pakt senacki”, w którym widzi „porosyjskich, antyzachodnich antysemitów”. Jedną z form ich „wybielania” i włączania do głównego nurtu polskiej polityki jest – zdaniem Sikorskiego – choćby zapraszanie członków tych ugrupowań na „gremium, które powinno być poważne (…), na którym powinno się rozmawiać o najważniejszych kwestiach bezpieczeństwa kraju, w sytuacji wojny u granic”.Sikorski dodał, że prezydent „nie ma żadnego obowiązku zapraszania tego, czy innego koła parlamentarnego” i są to „jego suwerenne decyzje”.– Ja przy ruskich onucach o sprawach bezpieczeństwa Polski rozmawiać nie będę – zapowiedział szef MSZ. Dopytywany, czy obecność przedstawicieli wspomnianego ugrupowania by mu przeszkadzała, odparł: „bardzo”.Zgodnie z konstytucją Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta RP w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Posiedzenia Rady zwołuje prezydent, określając jednocześnie ich tematykę.W skład RBN wchodzą: marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, ministrowie: obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych, przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych, szef BBN i szef prezydenckiej kancelarii. Czytaj więcej: Prokuratura zajmie się fundacją założoną przez Brauna