Wielka inwestycja. Estonia wybuduje 150 bunkrów na granicy z Rosją – zadeklarował Martin Herem, tamtejszy minister obrony podczas sesji pytań w parlamencie. Umocnienia mają powstać w okręgu Ida-Viru (Virumaa Wschodnia), czyli na północno-wschodniej granicy Estonii. Od miesięcy wojskowi, eksperci i szefowie zachodnich wywiadów ostrzegają przed rosyjskim atakiem na państwa bałtyckie. Napaść na którekolwiek z nich byłaby testem dla spójności i możliwości Sojuszu Północnoatlantyckiego. O tym, że scenariusz jest realny, świadczą między innymi ostatnie inwestycje w obronność państw bałtyckich.Nowa inwestycja na granicy z RosjąNajnowszą z nich ogłosił estoński minister obrony Martin Herem, stwierdzając, że w ramach Bałtyckiej Strefy Obrony – wspólnego projektu obronnego Litwy, Estonii i Łotwy – wybudowane zostanie około 150 bunkrów. Inwestycja planowana jest w okręgu Virumaa Wschodnia, czyli na północno-wschodniej granicy z Rosją.– Podczas budowy Bałtyckiej Strefy Obronnej, na przykład w Ida-Virumaa, planuje się zainstalowanie około 150 bunkrów, z czego 100 będzie zlokalizowanych na terenach państwowych, a około 50 na terenach miejskich lub prywatnych – stwierdził estoński minister obrony.Zobacz także: Litwini nie zdołali go zatrzymać. Tajemnicza ucieczka Polaka do RosjiJak wygląda rosyjsko-estońska granica?Całość estońsko-rosyjskiej granicy wynosi 338 kilometrów, jednak w większości jest ona trudna do przebycia: około 124,2 km przebiega przez Jezioro Pejpus, około 76,4 km stanowi rzeka Narwa i tylko 135,6 km to granica lądowa, z czego większość to bagna i torfowiska.Miejsce, gdzie wybudowane zostaną nowe bunkry, jest teoretycznie najlepiej zabezpieczone, bo całość granicy oddzielona jest wodą, jednak jest też położona najdalej od głównych państw NATO, dlatego ewentualne wsparcie od sojuszników dotarłoby najpóźniej.Zobacz też: Kraj Unii wspiera rosyjski przemysł wojenny. Estonia żąda twardych sankcji