Inwestycja za pół miliona. Zarząd Zieleni Miejskiej zdecydował, że publiczny szalet, realizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego, stanie przy jednej z głównych, ale stosunkowo wąskich alejek parkowych. Z tą decyzją nie zgadza się część mieszkańców. Pod petycją w sprawie zmiany lokalizacji podpisało się ponad 200 osób.Mieszkańcy Krowodrzy są oburzeni. – Protestujemy, bo nie jest brana pod uwagę opinia mieszkańców – mówi Paweł Filimowski. – Ta lokalizacja jest po prostu bardzo nietrafiona – uważa Anna Melosum. – Toaletę powinno się stawiać tam, gdzie są jej użytkownicy – podkreśla Janusz Marchwiński. – Nagle ni stąd, ni zowąd stawia się taki klocek w miejscu, które kompletnie nie pasuje do całej okolicy. To zakłóca poczucie estetyki – podkreśla aktor.Wniosek o zmianę lokalizacji szaletuPodobnego zdania są radni Dzielnicy V Krowodrza, którzy negatywnie zaopiniowali wskazane miejsce. – Mało tego, 23 września rada podjęła kolejną uchwałę, w której wnioskuje o zmianę lokalizacji szaletu, aby został zbudowany w miejscu planowanego poidełka – podkreśla radny Piotr Klimowicz.Proponowana lokalizacja znajduje się około 100 metrów dalej, w sąsiedztwie boiska i placu zabaw. – Jeśli ma się dwójkę dzieci, nie zostawi się jednego dziecka na placu zabaw i nie będzie się z nim biegło 100 metrów do toalety. Dlatego toalety zazwyczaj lokalizowane są przy placach zabaw – argumentuje Natalia Nazim, inicjatorka budowy szaletu.Są też głosy popierająca zatwierdzoną lokalizację. – Umieszczenie szaletu przy tym głównym ciągu komunikacyjnym sprawi, że będzie jeszcze lepiej pełnił swoje funkcje – przekonuje mieszkaniec Krowodrzy Maciej Michalak.Krakowski radny: To jest jakiś absurd– Wydajemy publiczne pieniądze, niemałe, bo będzie to kwota około pół miliona złotych, po to, aby mieszkańcy protestowali. To jest jakiś absurd – twierdzi radny Łukasz Maślona. Dodaje, że potrzebny jest dialog pomiędzy mieszkańcami a miejskimi jednostkami.Zarząd Zieleni Miejskiej odmawia. Twierdzi, że wycofanie lub przeniesienie inwestycji wiązałoby się z dodatkowymi kosztami. – Wycofanie zadania wiązałoby się z dużymi kosztami, które miasto musiałoby ponieść w związku z rozwiązaniem już podpisanej umowy – tłumaczy Łukasz Pawlik, Zastępca Dyrektora ds. Zieleni ZZM Kraków.Zgodnie z planem miejska toaleta ma stanąć w oprotestowanej lokalizacji w połowie listopada.Czytaj także: Pieniądze nie śmierdzą. Trzykrotnie włamał się do szaletu