„Dławienie debaty publicznej”. Sąd zakazał Zbigniewowi Komosie sugerowania, że Lech Kaczyński przyczynił się do katastrofy smoleńskiej i kazał publicznie przeprosić prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Aktywista zapowiada apelację – informuje Polskie Radio 24. Jak wyjaśnia portal publicznej rozgłośni, sprawa dotyczyła wieńców składanych przez Zbigniewa Komosę podczas miesięcznicy smoleńskiej.Sąd I instancji „zakazał Zbigniewowi Komosie publicznej prezentacji treści (w szczególności twierdzeń, przypuszczeń, spekulacji lub nawet sugestii i pytań), że śp. p. prezydent Lech Kaczyński w jakikolwiek sposób przyczynił się do tragedii smoleńskiej, bądź że wywierał wpływ na decyzje w przedmiocie lądowania w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku” – przekazał w mediach społecznościowych rzecznik PiS Rafał Bochenek.Komosa ma także wpłacić 30 tys. zł. na rzecz jednego z hospicjów i opublikować, w ciągu trzech dni od uprawomocnienia się orzeczenia, w mediach społecznościowych następujące oświadczenie: „Przepraszam Pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że począwszy od dnia 10 lutego 2020 r., naruszałem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za Katastrofę Smoleńską, poprzez pozostawianie wieńca prezentującego ww. treści dotyczące Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pod Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, podczas obchodów związanych z Katastrofą Smoleńską. Oświadczam, że brak było podstaw do sformułowania takich treści. Zbigniew Komosa”.Komosa ocenił zaś, że orzeczenie zakazujące mu publikacji określonych treści to „dławienie debaty publicznej”. „Od początku składania wieńców brałem pod uwagę najgorsze [...], dlatego nie rozpaczam. Rozprawę prowadziła neo-sędzia (nie udało jej się wyłączyć z procesu)” – przekazał i zapowiedział apelację.