Pomyliła drogę. Niebezpieczna sytuacja na drodze ekspresowej S8. 80-letnia mieszkanka Sieradza jechała w kierunku Warszawy pod prąd. Zauważyli to inni kierowcy, którzy pomogli zatrzymać samochód i powiadomili policję. Kobieta była trzeźwa i miała uprawnienia do prowadzenia pojazdu. Mimo to funkcjonariusze zatrzymali jej prawo jazdy. Za popełnione wykroczenie grozi jej grzywna sięgająca nawet 30 tysięcy złotych. Dyżurny policji w Sieradzu otrzymał zgłoszenia od kierowców podróżujących trasą S8 w stronę Warszawy. Informowali o samochodzie marki Mitsubishi, który poruszał się w przeciwnym kierunku do ruchu, stwarzając poważne zagrożenie dla innych.Funkcjonariusze w pobliżu węzła Sieradz-Wschód zastali samochód stojący na pasie awaryjnym. Zanim dotarł tam patrol, inni kierowcy zatrzymali pojazdu.Za kierownicą siedziała 80-latka. Badanie wykazało, że kobieta była trzeźwa. Miała również ważne prawo jazdy. Wyjaśniła, że wracała z cmentarza znajdującego się na terenie gminy Wróblew. Zorientowała się, że podróż trwa znacznie dłużej, niż się spodziewała.Kobiecie zatrzymano prawo jazdy. W sprawie zostanie skierowany do sądu wniosek o jej ukaranie. Za jazdę pod prąd na drodze ekspresowej może grozić grzywna w wysokości do 30 tys. zł.Policja apeluje do kierowcówSłużby przypominają, że jazda pod prąd na drodze ekspresowej lub autostradzie stwarza ogromne zagrożenie.Jeśli kierowca zorientuje się, że porusza się niewłaściwym pasem, nie powinien próbować samodzielnie zawracać. Należy bezpiecznie zatrzymać pojazd na pasie awaryjnym, włączyć światła awaryjne i wezwać pomoc.Czytaj także: Tragiczne zderzenie z ciężarówką. Zginął kierowca osobówki