Zamach na plaży Bondi. Australijska policja oskarżyła mężczyznę o fałszywe twierdzenie, że został ranny w strzelaninie na plaży Bondi w Sydney, w celu wyłudzenia nieuprawnionego odszkodowania. W zamachu w grudniu ubiegłego roku zginęło 15 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. „Detektywi zidentyfikowali 46-letniego mężczyznę, który miał złożyć fałszywe zeznania, że został ranny w strzelaninie na plaży Bondi, a następnie wystąpił o odszkodowanie w związku z tym zdarzeniem” – przekazała w środę policja Nowej Południowej Walii w oświadczeniu.Mężczyzna został zatrzymany we wtorek i usłyszał zarzuty, po czym zwolniono za kaucją. Sąd Rejonowy w Parramatta w zachodniej części Sydney wyznaczył rozprawę na 18 listopada.Do tragedii doszło 14 grudnia ubiegłego roku podczas obchodów żydowskiego święta Chanuka na plaży Bondi w Sydney. 50-letni Sajid Akram i jego syn Naveed otworzyli ogień do uczestników wydarzenia, zabijając 15 osób. Zdaniem śledczych, że atak mógł być inspirowany przez Państwo Islamskie.Policjanci zastrzelili terrorystęStarszy mężczyzna został zastrzelony przez interweniujących policjantów. Był obywatelem Indii i wjechał do Australii na podstawie wizy w 1998 roku.Jego syn Naveed, obywatel Australii, pozostaje w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Ma postawionych 78 zarzutów, w tym dotyczących terroryzmu, odpowie też za 15 morderstw. Nie przyznał się do winy. 24 lutego przyszłego roku ma odpowiedzieć przed sądem za pośrednictwem łącza audio-wideo.Czytaj także: Policjant postrzelony w głowę na plaży Bondi przeżył. Miał ogromne szczęście