Doniesienia Deutsche Welle. Od 2009 roku nie uczyła, lecz wciąż otrzymywała pensję. Nauczycielkę z Nadrenii Północnej-Westfalii oskarżono o oszustwo i fałszowanie dokumentów. Prokuratura zarzuca jej wyłudzenie 248 tys. euro w latach 2021-2025 – pisze polskie wydanie Deuche Welle. Nauczycielka z Wesel w Nadrenii Północnej-Westfalii, która od blisko 17 lat przebywała na zwolnieniach lekarskich i nadal pobierała wynagrodzenie, została oskarżona o oszustwo i fałszowanie dokumentów. Prokuratura w Duisburgu zarzuca jej bezprawne uzyskanie około 248 tys. euro. Kobiecie grozi nawet kilkuletnia kara więzienia.Fałszywe zaświadczeniaJak poinformowała prokuratura, akt oskarżenia obejmuje okres od marca 2021 do marca 2025 roku. Wcześniejsze ewentualne przestępstwa uległy już przedawnieniu.Według śledczych nauczycielka przedłożyła w tym czasie swojej szkole dziesięć niezgodnych z prawdą zaświadczeń o niezdolności do pracy, chociaż miała świadomość, że jest zdolna do wykonywania obowiązków zawodowych.Prokuratura zarzuca jej także fałszowanie dokumentów związanych z nurkowaniem. Kobieta, która aktywnie uprawiała ten sport, miała samodzielnie wystawić dwa zaświadczenia lekarskie potwierdzające zdolność do nurkowania, posługując się nazwiskiem nieistniejącej lekarki.Zobacz również: Wychodzą za mąż za rekrutów. Z nadzieją na ich śmierć i odszkodowaniePensja mimo długoletniej nieobecnościSprawa nauczycielki, zatrudnionej wcześniej w szkole zawodowej w Wesel, wywołała duże zainteresowanie mediów i polityków Nadrenii Północnej-Westfalii już w ubiegłym roku.Kobieta od 2009 roku nie prowadziła zajęć, regularnie przedstawiając kolejne zwolnienia lekarskie. Mimo tak długiej nieobecności władze landu nie zażądały przeprowadzenia badania przez lekarza urzędowego, które pozwoliłoby ocenić jej zdolność do dalszego wykonywania zawodu.W związku z zaniedbaniami wszczęto postępowanie dyscyplinarne zarówno wobec nauczycielki, jak i pracownika odpowiedzialnego za nadzór urzędu okręgowego w Düsseldorfie. Postępowanie to zostało jednak zawieszone do czasu rozstrzygnięcia sprawy karnej.Władze landu przeniosły nauczycielkę na emeryturę, lecz kobieta zaskarżyła tę decyzję do sądu.Zobacz także: Lekarz Dawid K. usłyszał zarzut. Oszustwo na setki tysięcy złotychKobieta pod lupą śledczychW marcu tego roku prokuratura w Duisburgu poinformowała o przeszukaniu mieszkania nauczycielki. Śledczy znaleźli wówczas przesłanki wskazujące, że kobieta mogła świadomie przekazywać nieprawdziwe informacje władzom landu jako swojemu pracodawcy.Sprawdzano również doniesienia, że podczas wieloletniej nieobecności w szkole nauczycielka pracowała jako Heilpraktikerin, czyli osoba zajmująca się medycyną niekonwencjonalną oraz uczestniczyła w konkursie dla osób zakładających działalność gospodarczą. Jak poinformowała prokuratura, nie znaleziono jednak konkretnych dowodów potwierdzających te podejrzenia.Nauczycielka dotychczas nie odniosła się do postawionych jej zarzutów. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje domniemanie niewinności. .Zobacz też: Lekarz wystawiał fałszywe zwolnienia. W ramach specjalnego systemu