Miał zaledwie 46 lat. Nie żyje Eric Bauza, amerykańsko-kanadyjski aktor dubbingowy, który użyczał głosu m.in. Królikowi Bugsowi i Kaczorowi Daffy'emu z „Looney Tunes”. Laureat trzech nagród Emmy zmarł nagle w wieku 46 lat. Jak podaje CNN, przyczyną śmierci była choroba układu sercowo-naczyniowego związana z nadciśnieniem tętniczym. Informację o śmierci aktora przekazała jego rodzina w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Z dokumentacji biura lekarza sądowego hrabstwa Los Angeles wynika, że Bauza zmarł w niedzielę. Jeszcze dzień wcześniej uczestniczył w wydarzeniu LightBox Expo w Kalifornii, skąd opublikował zdjęcie z Davidem Silvermanem, reżyserem „Simpsonów”.Eric Bauza był głosem kultowych postaciW ciągu ponad 20-letniej kariery Bauza użyczył głosu setkom postaci animowanych, współpracując m.in. z Disneyem, DreamWorks i Cartoon Network. Największą rozpoznawalność przyniosły mu role w produkcjach z serii „Looney Tunes”, w których wcielał się w Królika Bugsa, Kaczora Daffy'ego, kanarka Tweety'ego, Prosiaka Porky'ego czy Elmera Fudda.Jego głos można było usłyszeć również w filmie „Coyote vs. Acme”, a także w produkcjach „Przygody Kota w Butach”, „Wojownicze Żółwie Ninja: Ewolucja”, „Muppet Babies” i „Super Mario Bros. Film”.Urodzony w Toronto aktor początkowo zajmował się projektowaniem postaci w hollywoodzkich studiach animacji. Z czasem całkowicie poświęcił się dubbingowi, stając się jednym z najbardziej cenionych artystów w branży. Za role głosowe otrzymał nagrody Emmy w 2022, 2023 i 2025 roku.Współpracownicy żegnają aktoraŚmierć Bauzy poruszyła środowisko filmowe. Jim Cummings, aktor użyczający głosu m.in. Kubusiowi Puchatkowi i Tygryskowi, nazwał go „tak życzliwym młodym człowiekiem” i przyznał, że brakuje mu słów.„Jestem kompletnie zdruzgotany. Eric był moim pierwszym przyjacielem, kiedy przeprowadziłem się do Los Angeles w 2010 roku. Dzieliliśmy biurko w małym studiu animacji, bez przerwy rysując i śmiejąc się” – wspominał na Instagramie reżyser Adam Rosette.Dodał, że nigdy nie zapomni chwili, w której Bauza zdecydował się całkowicie poświęcić aktorstwu dubbingowemu, a następnie stał się „prawdziwą legendą”.Czytaj też: Grała na scenie przez całą dobę. „Zawsze starałam się płynąć z prądem”