Kierownik w szpitalu. Awantura o porcelanowe naczynie w pierwszej klasie pociągu Pendolino relacji Warszawa – Wrocław zakończyła się hospitalizacją kierownika składu i przymusową ewakuacją 400 pasażerów. Do bulwersującego zdarzenia doszło z udziałem jednego z dyrektorów PKP Intercity. Awanturującym się pasażerem był dyrektor wykonawczy PKP Intercity, a zarzewiem konfliktu stała się błaha sytuacja w strefie gastronomicznej, do której doszło na odcinku między Warszawą a Częstochową. Podczas wydawania posiłków w wagonie pierwszej klasy zabrakło czystych filiżanek. Szkolący się pracownik WARS zaproponował pasażerowi podanie gorącej kawy w papierowym kubku lub chwilę cierpliwości do momentu dostarczenia czystych naczyń. Dyrektor PKP Intercity awanturował się w pociąguWedług wewnętrznych notatek służbowych, na które powołują się branżowe portale, podróżujący zareagował furią, wulgaryzmami i żądaniem natychmiastowej obsługi. Na tym jednak festiwal arogancji się nie skończył. Przed stacją Częstochowa Stradom dyrektor PKP Intercity miał wtargnąć do przedziału służbowego drużyny konduktorskiej i poinformować kierownika pociągu, że cała załoga zostanie odsunięta od obowiązków. Pretekstem miała być sytuacja, w której konduktorka weszła do kabiny maszynisty, aby podać mu napój. Z relacji załogi wynika, że rozmowa szybko przerodziła się w karczemną awanturę. Menedżer miał wielokrotnie obrażać podwładnych, a gdy kierownik pociągu próbował opuścić przedział, dyrektor miał użyć siły fizycznej i wepchnąć go z powrotem do środka. Jak dodaje serwis kolejowyportal.pl, świadkami tych scen byli pracownicy WARS.Silny stres miał doprowadzić u kierownika pociągu do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. Na stacji Opole Główne konieczna okazała się interwencja pogotowia ratunkowego, które przewiozło pracownika do szpitala. Zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek przy pracy.Wskutek odsunięcia od pracy konduktorki oraz hospitalizacji kierownika, pociąg utracił wymaganą przepisami obsadę bezpieczeństwa. Sytuację pogorszył fakt, że w trakcie przymusowego postoju maszynista przekroczył dopuszczalny czas pracy. W efekcie około 400 zdezorientowanych pasażerów zmuszono do opuszczenia składu i upchnięto w innych pociągach – IC „Konopnicka” oraz IC „Wyspiański”. Puste Pendolino dotarło do Wrocławia z blisko trzygodzinnym opóźnieniem.PKP Intercity: Apelujemy o powstrzymanie się od jednoznacznych ocenWładze spółki podchodzą do sprawy ostrożnie i apelują do opinii publicznej:„Apelujemy o powstrzymanie się od jednoznacznych ocen. Publikowanie jednostronnych relacji, bez znajomości wszystkich okoliczności, może prowadzić do błędnych wniosków i niesprawiedliwej oceny osób, których dotyczy sprawa” – przekazało w oświadczeniu PKP Intercity.Przewoźnik zaznacza jednocześnie, że: „dotychczasowa analiza nagrania monitoringu nie potwierdza zarzutów, jakoby dyrektor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu”.Wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w firmie trwa, jednak sprawa wywołała już potężne oburzenie w środowisku kolejarskim. Do akcji zdecydowanie wkroczyły związki zawodowe, które nie zamierzają czekać na wyniki korporacyjnych audytów.Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP oraz wystosowała oficjalne pismo do zarządu spółki, żądając natychmiastowego wyciągnięcia konsekwencji wobec menedżera. Związkowcy w ostrych słowach potępili zachowanie dyrektora, nazywając je przejawem skrajnego mobbingu, arogancji władzy oraz rażącego naruszenia zasad współżycia społecznego. Zapowiedzieli również, że udzielą poszkodowanej drużynie konduktorskiej pełnego wsparcia prawnego i psychologicznego, a jeśli zajdzie taka potrzeba – pomogą w skierowaniu sprawy na drogę sądową. W kolejarskich komunikatach podkreśla się, że nikt, bez względu na zajmowane stanowisko w strukturach PKP, nie ma prawa upokarzać pracowników wykonujących swoje codzienne, trudne obowiązki na rzecz pasażerów.