M.in. naruszył nietykalność cielesną lekarki. Prokuratura we Wrocławiu postawiła europosłowi i liderowi Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzowi Braunowi sześć zarzutów. Polityk nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił podpisania jakichkolwiek dokumentów. Prokurator ogłosiła Braunowi sześć zarzutów w toczącym się postępowaniu. Prokuratura poinformowała, że polityk nie przyznał się, odmówił składania wyjaśnień oraz odmówił podpisania protokołu i wszystkich dokumentów. W ogłoszeniu zarzutów uczestniczyła też obrońca podejrzanego, która podpisała wszystkie dokumenty. Czynności zostały wykonane skutecznie. Prokuratura przekazała, że postępowanie jest na końcowym etapie.Sprawa dotyczy wtargnięcia polityka do szpitala w Oleśnicy. Prokuratura zarzuca Grzegorzowi Braunowi w związku z tym bezprawne pozbawienie wolności, znieważenie, zniesławienie i naruszenie nietykalności cielesnej, a także propagowanie nienawiści na tle wyznaniowym i zniszczenie mienia. Braun miał usłyszeć zarzuty, po czym opuścił budynek wrocławskiej prokuratury.Grzegorz Braun w szpitalu w Oleśnicy W kwietniu 2025 roku Grzegorz Braun – wówczas kandydat w wyborach prezydenckich – wtargnął do szpitala w Oleśnicy, chcąc obywatelsko zatrzymać dr Gizelę Jagielską, która jak donoszą media, przeprowadza w Polsce najwięcej aborcji. Na miejsce wezwano policję. Interwencja – jak mówił Grzegorz Braun – związana była z aborcją przeprowadzaną w oleśnickim szpitalu. Braunowi towarzyszył poseł Roman Fritz.Według relacji pracowników placówki, politycy wtargnęli do gabinetu siłą. Z korytarza europoseł powiadomił o sprawie Komendę Główną Policji. Funkcjonariusze przyjechali na teren szpitala i wysłuchali parlamentarzystów.Lekarka Gizela Jagielska twierdziła, że została uwięziona w sekretariacie przez Grzegorza Brauna i przez ponad godzinę nie mogła pełnić obowiązków wicedyrektorki szpitala.Czytaj także: Happening Brauna na trytytkach. Przyczepili znak i „walczą z komuną”Podkreślała, że aborcja przeprowadzona w szpitalu była zgodna z prawem.Wtargnięcie Brauna do szpitala w Oleśnicy wiąże się ze sprawą Anity, u której dr Jagielska przeprowadziła aborcję w późnym etapie ciąży. Sprawę w marcu 2025 roku opisała „Gazeta Wyborcza”.„Kobieta na późnym etapie ciąży dowiedziała się o poważnych wadach płodu. Wcześniej lekarze w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi informowali ją jedynie o lekkiej postaci wrodzonej łamliwości kości i łagodnym przebiegu choroby. Kiedy Anita i jej mąż Maciej poznali prawdziwy obraz sytuacji, zaczęli rozważać, czy nie lepiej byłoby »oszczędzić dziecku cierpienia, nie wydając go na świat«” – informował dziennik.Aborcja pani Anity. Gizela Jagielska przeprowadziła zabiegMałżeństwo złożyło w związku z tym wniosek o udzielenie świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży ze względu na zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety. Jak podawała „Gazeta”, psychiatrzy z tego samego szpitala wydali decyzję kwalifikującą kobietę do zabiegu z powodu tej przesłanki. Ale wykonania zabiegu odmówili ginekolodzy.„Zamiast tego, przymusowo zamknęli Anitę w izolatce oddziału psychiatrycznego. Dla pacjentki mieli inną ofertę: cesarskie cięcie, zrzeczenie się praw rodzicielskich i oddanie noworodka do badań i opieki »wykwalifikowanym organom państwowym«” – czytamy.Diagnoza o ciężkiej postaci wrodzonej łamliwości kości została potwierdzona u genetyka spoza szpitala. Kobieta na zabieg pojechała do szpitala w Oleśnicy, wykonującego legalne aborcje. Zabieg przeprowadziła dr Jagielska.Historia miała dalszy ciąg. Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła bowiem śledztwo na podstawie „doniesień medialnych”, choć nie wpłynęło do niej żadne oficjalne doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.Polskie prawo dopuszcza możliwość przerywania ciąży, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej lub gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Czytaj także: Siostra Grzegorza Brauna o bracie. „Wychowało go milczenie”W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Jagielska przyznała, że ze względu na to, że pozwala pacjentkom korzystać z przysługującego im prawa do aborcji „jej postawa jest odbierana w środowisku lekarskim jako daleko idący radykalizm”.Wywiad przeprowadzono po tym, jak Dolnośląska Izba Lekarska negatywnie oceniła kandydaturę Jagielskiej na konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. „Gazeta” zaznaczyła, że instytucja kierowana jest przez prokościelnego b. działacza PiS poparła Romana Puskarza, którego – jak napisał dziennik – „postawa w kwestii wykonywania aborcji powinna dyskwalifikować, zgodnie z rekomendacją obecnego Ministerstwa Zdrowia”.Braun słynie z tego typu zachowania. W grudniu 2023 r. rozpylił w Sejmie gaśnicę, gasząc świece chanukowe podczas żydowskiego święta. W wyniku rozpylenia poszkodowanych pyłem zostało kilka osób. Kilka miesięcy wcześniej, w maju tamtego roku, jeszcze jako członek Konfederacji, wtargnął do Niemieckiego Instytutu Historycznego i zakłócił wykład prof. Jana Grabowskiego. Braun zniszczył wówczas mikrofon, uderzając nim o pulpit i przewrócił głośnik.