W roli głównej Sandra Drzymalska. Film „Violetta Villas” to wielowymiarowa opowieść o jednej z najbardziej fascynujących i tajemniczych postaci polskiej kultury, którą talent i pasja wyniosły na największe sceny Paryża i Las Vegas. To także film o spragnionej miłości kobiecie oraz pochłoniętej przez sławę matce. Za reżyserię odpowiada Karolina Bielawska. Obraz pojawi się w polskich kinach od 27 listopada. TVP jest patronem medialnym filmu. W tytułowej roli wystąpiła Sandra Drzymalska, jedna z najbardziej utalentowanych młodych aktorek, nagrodzona Paszportem „Polityki” i nagrodą dla najlepszej aktorki na FPFF w Gdyni.Obok niej, w obsadzie znaleźli się m.in.: Jowita Budnik („Papusza”), Mateusz Banasiuk („Furioza”), Borys Szyc („Lalka”), Cezary Łukaszewicz („Chłopi”), Dorota Kuduk („Warszawianka”) i Christo Szopov („Karbala”).Na ścieżce dźwiękowej filmu usłyszymy największe przeboje Violetty Villas w całkowicie nowych aranżacjach Marcina Maseckiego. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej poruszających utworów z jej repertuaru „Do Ciebie, Mamo” zaśpiewał Michał Szpak, w niezwykłym duecie z archiwalnym głosem polskiej divy.Historia o cenie marzeń Zanim staje się Violettą Villas, jest Czesławą Gospodarek, młodą kobietą marzącą o wielkiej karierze. Na początku lat 60. wspólnie ze swoim synkiem postanawia wyruszyć na podbój wielkiego świata i przeprowadza się do Warszawy, aby tam rozpocząć nowe życie. Mimo licznych przeciwności losu nie rezygnuje z walki o występy sceniczne i wciąż wierzy, że wielki sukces czeka tuż za rogiem. To właśnie wtedy przybiera przydomek Violetta Villas, a jej kariera dostaje skrzydeł. Jej fenomenalny głos wynosi ją od prowincji aż po największe sceny Las Vegas. Niestety za blaskiem kryje się rosnące uzależnienie, lęk, samotność i presja władz PRL. Wszystkiemu przygląda się dorastający syn, który widzi jak matka-artystka wymyka się światu, rodzinie i samej sobie. To historia o cenie marzeń, o miłości, której brakuje i o chłopcu, który musi dorosnąć szybciej niż powinien.Czytaj także: Grała na scenie przez całą dobę. „Zawsze starałam się płynąć z prądem”Za reżyserię odpowiada Karolina Bielawska – autorka nagradzanego dokumentu „Mów mi Marianna”, uhonorowanego m.in. Złotym Rogiem na Krakowskim Festiwalu Filmowym oraz wyróżnieniami w Locarno, Lizbonie i Sankt Petersburgu. Reżyserka była również nominowana do Paszportu „Polityki”. Jest współautorką scenariusza, który stworzyła wspólnie z Małgorzatą Gospodarek. Za charakteryzację Sandry Drzymalskiej odpowiada zespół nominowany do Oscarów w kategorii najlepsza charakteryzacja za film „Brzydka siostra” – Anne Cathrine Sauerberg i Thomas Foldberg.Kreację widoczną na plakacie zaprojektował na potrzeby filmu Tomasz Ossoliński. Projektant odpowiada również za trzy inne sceniczne wizerunki gwiazdy, inspirowane oryginalnymi kostiumami Villas. Efekt wizualny to rezultat jego współpracy z główną kostiumografką Małgorzatą Fudalą, autorką wszystkich pozostałych kostiumów do filmu. Producentem filmu jest odnosząca międzynarodowe sukcesy firma Lava Films, znana m.in. z głośnego obrazu „Dziewczyna z igłą”. Koproducentami „Violetty Villas” są Krzysztof Gospodarek, EC1 Łódź – Miasto Kultury, Mazowiecki Instytut Kultury, Instytucja Filmowa Silesia Film oraz bułgarski Contrast Films. Film powstaje przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i Bułgarskiego Funduszu Filmowego.„Postać absolutnie ikoniczna”– Nasz film opowiada o postaci absolutnie ikonicznej. Violetta Villas była i wciąż pozostaje zjawiskiem bez precedensu – niekwestionowaną divą, której osobowość i talent są rozpoznawalne dla kilku pokoleń Polaków. To nie tylko legenda muzyki, ale trwały element polskiej popkultury. Pierwsze 10 lat jej kariery to historia spektakularnego sukcesu: dziewczyna z małego miasteczka dzięki talentowi i uporowi trafia na sceny paryskiej Olimpii i Las Vegas, występując obok Edith Piaf, Franka Sinatry czy Paula Anki. W tamtym czasie była artystką światowego formatu, wyprzedzającą swoje czasy. Jednocześnie jest to opowieść o cenie sławy, film pokazuje Violettę jako człowieka z krwi i kości – kobietę, matkę, artystkę. Skupiamy się na dekadzie, w której rodzi się legenda i pojawiają się pierwsze pęknięcia, opowiadając tę historię z perspektywy bliskiej, intymnej i wolnej od tabloidowych uproszczeń – mówią Mariusz Włodarski i Agnieszka Wasiak, producenci „Violetty Villas” (Lava Films).Czytaj także: Kto nowym Jamesem Bondem? Ujawniono nazwiska uczestników castingu