„Nie oddamy Ameryki”. 3 listopada poznamy wyniki wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem polityczna temperatura sięga zenitu. Na wiec Donalda Trumpa w Michigan udał się korespondent TVP w USA Marcin Antosiewicz. W trakcie wydarzenia Trump nazwał kandydata partii demokratycznej „komunistycznym dżihadystą”, obraził obecnych na wiecu dziennikarzy, nazwał Norwegię „zadupiem” i apelował do swoich wyborców, by „przypilnowali procesu liczenia głosów”. Przed przemową Trumpa, która trwała 1,5 godziny, uczestnicy usłyszeli, że to Bóg dał Trumpa USA. Przywódca pojawił się na scenie witany okrzykami „USA”. Dzień wcześniej w tym samym miejscu wystąpił były prezydent USA Barack Obama.W pierwszych słowach Trump stwierdził, że u Obamy nie było takich tłumów.„Komunistyczny dżihadysta”Amerykański lider poświęcił dużą część przemówienia atakom na Abdula El-Sayeda, demokratycznego kandydata do Senatu z Michigan. Walka o fotel senacki w tym stanie jest niezwykle wyrównana i budzi zainteresowanie całego kraju.Czytaj także: Ameryka wciąż tęskni za Obamą. Ale czy słusznie?Prezydent nazwał El-Sayeda „dżihadystą” i oskarżył go o związki z Bractwem Muzułmańskim, nie przedstawiając na to żadnych dowodów. Krytykował też proponowany przez El-Sayeda powszechny system ochrony zdrowia.Zarzucił mu chęć „zniszczenia dziedzictwa USA”.– Amerykanie nie walczyli przez te wszystkie lata z komunistycznymi terrorystami po to, żeby teraz stać z boku i patrzeć, jak wszystko obraca się w ruinę i wali się w gruzy. Nie oddamy Ameryki w ręce komunistycznych dżihadystów – oznajmił prezydent.Grenlandia, Norwegia i pośladki Nicki Minaj Tradycyjnie zaatakował obecnych na wiecu dziennikarzy, którzy zostali wybuczeni przez jego zwolenników. Trump zaapelował też do zwolenników, by „przypilnowali” procesu liczenia głosów. – Musimy uważać na tych, którzy fałszują wyniki. (...) Podczas liczenia głosów dochodzi do nieprawidłowości, dlatego musimy zachować ostrożność – wezwał.Poruszył też wątki międzynarodowe i ubolewał, że nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla. Prezydent powiedział, że Grenlandia „należy do USA”, Norwegia „jest beznadziejna” i jest „zadupiem”, a także krytykował sytuację we Francji i Włoszech. Zapowiedział też po raz kolejny, że wojna z Iranem wkrótce się zakończy. Opowiadając o jej (oraz innych znanych osób) pośladkach prezydent zaprosił na scenę raperkę Nicki Minaj. – To punkt zwrotny w naszym kraju. (...) Nie chcemy, by nasze dzieci były bombardowane zmianami płci. (...) Gdyby pan kandydował jeszcze raz, poparłabym pana po raz kolejny – zwróciła się do Trumpa artystka.Czytaj także: „Nie zapomnimy, Norwegio”. Trump wściekły, że znów nie dostał Nobla