Grzegorz Schetyna w „Gościu poranka”. Grzegorz Schetyna w rozmowie z Mariuszem Piekarskim odniósł się do sondażu pracowni Ipsos, zrealizowanym na zlecenie TVP Info i programu „19.30”. Polityk przestrzega przed scenariuszem, który spotkał PiS w 2023 roku, gdy partia wygrała wybory, ale nie posiadała zdolności koalicyjnej. Gość Mariusza Piekarskiego został zapytany o to, czy dymisja ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oznacza erozję koalicji rządzącej, odparł, że to było odejście z rządu, a nie dymisja.– Nie uważam, że to jest erozja. To jest zaskakujące – stwierdził, dodając, że jego zdaniem Pełczyńska-Nałęcz nie będzie mieć wpływu na koalicję.Czytaj także: Kolejny prezydent miasta odwołany. Mieszkańcy niemal jednogłośniSchetyna pytany o potencjalne następczynie byłej ministry powiedział, że „najważniejsze jest to, żeby była pewność akceptacji całej większości”.– Musimy mieć pewność, że ten rząd ma większość – podkreślił, dodając, że „premier chce być sprawczy i mieć pewność, że będzie to osoba, która nie zostawi rządu”.Senator odniósł się również do sondażu Ipsos dla TVP Info i „19.30”, w którym – mimo wyborczego zwycięstwa – KO nie jest w stanie utrzymać władzy.– Trzeba wyciągać wnioski. To spotkało PiS w 2023 roku – podkreślił, dodając, że „trzeba zaangażowania, dobrej współpracy opartej na zaufaniu”. Jego zdaniem należy tworzyć takie formuły list, które dadzą 51 proc. mandatów.– Razem chcemy wygrać i zatrzymać Konfederację, PiS i Brauna w marszu po władzę – podkreślił.Czytaj także: Pełczyńska-Nałęcz nie odpuszcza. „Zakłada nowe stowarzyszenie”Nie wykluczył również wspólnej listy z PSL – jak przypomniał, oba ugrupowania należą do jednej frakcji w Parlamencie Europejskim.– Zaufajmy sobie, każdy głos jest ważny – zaapelował.