W centrum zgromadzono oddziały policji. „Przegraliśmy wybory, wygrała Lista Studencka” – powiedział w niedzielę wieczorem były prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, lider listy „Zjednoczona Serbia”. Serbowie głosowali tego dnia w przedterminowych wyborach parlamentarnych. W centrum Belgradu zgromadzono liczne oddziały policji i sprzęt do rozpędzania demonstracji. – Wciąż nie mamy ostatecznych wyników. (…) Jasne jest, że przegraliśmy te wybory, wygrała Lista Studencka, która będzie miała od 135 do 140 miejsc, a my będziemy mieli 105; nikt inny nie dostał się do parlamentu” – powiedział Vučič. Parlament Serbii liczy 250 deputowanych.W sztabie Listy Studenckiej i na ulicach Belgradu trwa świętowanie. Kandydaci Listy śpiewają i wznoszą okrzyki „Zwycięstwo!” wraz ze studentami. Rekordowa frekwencjaLokale, w których wyborcy czekali na oddanie głosu, pozostawały otwarte po godz. 20. Centrum na rzecz Wolnych Wyborów i Demokracji (CeSID) poinformowało, że frekwencja na godz. 19 wyniosła 67,6 proc. Według najnowszych danych RIK do godz. 18 w wyborach wzięło udział 64,89 proc. spośród 6,5 mln uprawnionych. Był to najwyższy wynik od rozpadu Jugosławii.W parku w pobliżu serbskiego parlamentu w Belgradzie zgromadzono liczne oddziały policji oraz pojazdy przeznaczone do rozpędzania demonstracji. Służby – policja oraz żandarmeria – zostały również ustawione w okolicach siedzib prezydenta i RIK, do której dostęp odcięto, zamykając prowadzącą do niej ulicę.Właściciele lokali przy zamkniętej części drogi zabezpieczyli witryny drewnianymi płytami. Policja znajduje się również przy wejściu do budynku serbskiego nadawcy publicznego RTS.Liczne nieprawidłowościW kraju odnotowano liczne przypadki nieprawidłowości oraz przemocy w okolicach lokali wyborczych. Do godz. 17 obserwatorzy z CeSID odnotowali 260 zgłoszeń dotyczących możliwych nieprawidłowości.Ambasador UE w Serbii Andreas von Beckerath napisał na X, że jest „głęboko zaniepokojony doniesieniami o aktach przemocy w szeregu lokali wyborczych”. „Obywatele Serbii powinni mieć możliwość korzystania z demokratycznego prawa do głosowania w spokojnych i bezpiecznych warunkach. Wzywamy wszystkie strony do zachowania spokoju, odpowiedzialnego postępowania oraz powstrzymania się od przemocy i prowokacji, a właściwe instytucje – do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim osobom uczestniczącym w procesie wyborczym” – napisał przedstawiciel UE.Dwa lata protestówDo głosowania doprowadziły niemal dwuletnie masowe protesty, które wybuchły w odpowiedzi na tragedię na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 roku. W wyniku zawalenia się części dachu zginęło 16 osób. Protestujący zarzucali władzy korupcję i zaniedbania, które miały doprowadzić do wypadku. Inicjatorami demonstracji byli serbscy studenci, którzy wystawili w wyborach listę 250 przedstawicieli różnych zawodów z całego kraju.Głównymi rywalami w wyborach były listy „Aleksandar Vuczić – Zjednoczona Serbia” oraz „Lista Studencka – Studenci Zwyciężają”. Pozostałe z dopuszczonych 18 list – poza listami mniejszości narodowych – w sondażach przedwyborczych balansowały na granicy 3-procentowego progu wyborczego. Czytaj także: Chciał sprytnie ominąć sankcje. Urzędnicy powiedzieli mu „nie”