„Pytanie dnia”: Prezydent Karol Nawrocki jest związany konstytucją, a ona jasno określa, jak powinien się zachować przy wręczaniu nominacji członkom rządu – powiedział w programie „Pytanie dnia” prof. Wojciech Sadurski. Premier Donald Tusk zapowiedział wręczenie teki wicepremiera ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu. Spekuluje się, że jego nominację może zablokować prezydent Karol Nawrocki. Innego zdania jest prof. Wojciech Sadurski. – Prezydent jest związany z konstytucją. Mówi ona, że dokonuje on zmian w Radzie Ministrów na wniosek premiera. Według ustawy zasadniczej to rząd prowadzi politykę krajową i zagraniczną. Prezydent ma swoje kompetencje, ale nie dotyczą one kreowania polityki osobowej Rady Ministrów. Premier musi mieć kontrolę nad składem rządu – ocenił w „Pytaniu dnia”.„Pytanie dnia”: Wojciech SadurskiDorota Wysocka-Schnepf pytała Sadurskiego, kiedy powinno się odbyć wręczenie nominacji Domańskiemu. Gość TVP Info odparł, że „w doktrynie przyjmuje się, iż powinien go powołać niezwłocznie”. Dodał, że jeśli prezydent będzie zwlekał, to „złamie konstytucję”.Dopytywany o to, jakie to będzie miało konsekwencje, Sadurski z rozbrajającą szczerością stwierdził, że „zapewne niewielkie”. W parlamencie nie ma większości do postawienia głowy państwa przed Trybunałem Stanu. – Z ostatnich lat wiemy, że wiele organów łamało konstytucję. Nie byłby to pierwszy przypadek i prawdopodobnie nie ostatni – skomentował. Sadurski jest także polskim przedstawicielem w Komisji Weneckiej, która niedawno zabrała głos w sprawie obsady Trybunału Konstytucyjnego. Pojawiły się komentarze, że stanowisko komisji jest tylko opinią i nie może być wiążące. – Nie można mówić, że opinie Komisji Weneckiej nic nie znaczą. One weszły w krwiobieg europejskich norm prawa. Często są cytowane przez Trybunał Sprawiedliwości UE i Europejski Trybunał Praw Człowieka. W coraz większym stopniu opinie są one brane pod uwagę przy wydawaniu wyroków. Jako Komisja Wenecka staliśmy się intelektualnym zapleczem obu trybunałów – przekonywał. Sadurski uzupełnił, że nie brał udziału przy sporządzaniu opinii. – Dotyczyła ona mojego kraju, że więc byłem wyłączony z całego procesu. Nie uczestniczyłem w deliberacjach, głosowaniu czy dyskusji – podkreślił.Pytany o ewentualne rozwiązanie obecnej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego odparł, że „to jest dobry moment, aby prawidłowo wybrani sędziowie TK wzięli sprawy w swoje ręce”. Pytany o prezesa TK Bogdana Święczkowskiego odparł, że „jest prawidłowo wybranym sędzią, ale można kwestionować jego wybór na prezesa”. Jako powód wskazał, że w przygotowaniu rekomendacji przedstawionej ówczesnemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie brali udział tzw. sędziowie dublerzy.