Były premier dogania urzędującą prezydentkę. „Na żyletki” – tak można określić rywalizację o fotel prezydenta Bułgarii. Według sondaży exit poll do II tury przeszli urzędująca prezydentka Iliana Jotowa oraz Andrej Giurow z proeuropejskiego bloku Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP-DB). Na kilka dni przed II turą wyborów prezydenckich w Polsce, Rafał Trzaskowski (kandydat KO) mówił, że „każdy głos się liczy”, a ostateczny wynik będzie „na żyletki”. Miał rację. Przegrał bowiem z Karolem Nawrockim (kandydat PiS) o 1,78 pkt proc. Podobnie może być w Bułgarii. Z sondaży exit poll opublikowanych po zamknięciu lokali wyborczych o godz. 20:00 (godz. 19:00 w Polsce) wynika, że w II turze wyborów prezydenckich zmierzą się: urzędująca prezydentka Iliana Jotowa oraz były premier Andrej Giurow. Były premier dogania faworytkę Jotowa ma niewielką przewagę nad Giurowem. W badaniach pięciu ośrodków: Gallup International, Trend, Market Links, Alpha Research i Miara otrzymała od 32,2 proc. do 36,6 proc. głosów - podała agencja BTA. Giurow plasuje się tuż za nią z wynikami od 31,6 proc. do 32,4 proc. Jak podkreśla BTA, różnica między dwoma głównymi kandydatami okazała się mniejsza, niż wcześniej prognozowano. Ostatecznego zwycięzcę wyborów wyłoni druga tura, zaplanowana na 1 listopada. O programach obojga kandydatów świadczą idealnie ich oświadczenia podczas niedzielnego głosowania w I turze. Iliana Jotowa apelowała o jedność narodową. – Głosowałam z głęboką wiarą w rozwój Bułgarii, w pokój i stabilność. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy porozumienia i dialogu – podkreśliła prezydentka. Jej główny rywal Andrej Giurow z proeuropejskiego bloku Kontynuujemy Zmiany – Demokratyczna Bułgaria (PP-DB) zagłosował w rodzinnym Błagojewgradzie. – Chcemy Bułgarii, która patrzy w przyszłość – kraju europejskiego, wolnego i dumnego, w którym ludzie czują się bezpieczni – mówił. Pierwsza prezydentka Bułgarii W styczniu Rumen Radew ustąpił z urzędu prezydenta, który piastował od 2017 roku, aby wziąć udział w wyborach parlamentarnych i zakończyć długi kryzys polityczny w kraju. Jego partia Postępowa Bułgaria wygrała w kwietniu wybory, uzyskując absolutną większość w parlamencie i tworząc pierwszy od 20 lat rząd bez konieczności budowania koalicji. Obowiązki prezydenta przejęła Jotowa, pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii kraju, wywodząca się z tego samego obozu politycznego. Niedzielne głosowanie jest starciem między prozachodnim kursem a opcją neutralności wobec wojny w Ukrainie. Głównych kandydatów wyraźnie dzieli kwestia bezpieczeństwa. Jotowa akcentuje potrzebę dyplomatycznego rozwiązania konfliktu w Ukrainie i sceptycznie odnosi się do zwiększania dostaw broni dla Kijowa. Z kolei Giurow jednoznacznie potępia agresję Kremla i opowiada się za ścisłą współpracą z NATO. Do głosowania uprawnionych jest około 6,5 mln obywateli, z czego ponad 2,8 mln mieszkających za granicą Czytaj także: Bałkany decydują. Bułgaria wybiera prezydenta, a Serbia parlament