„Rozmowy (nie)wygodne” o 21.15 w TVP Info. Lubi wyzwania, a największym z nich było zagranie z setką partnerów dwudziestoczterogodzinnego spektaklu na festiwalu Malta w Poznaniu. Ceni sobie różnorodność. Z takim samym zaangażowaniem gra w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego jak w serialu „Chyłka”, na podstawie kryminałów Remigiusza Mroza. Będąc zodiakalną rybą, zawsze płynęła z prądem i słuchała… brzucha. Gdyby nie została aktorką, mogłaby być nauczycielką w Żarkach-Letnisku. Gościnią w „Rozmowach (nie)wygodnych” będzie Magdalena Cielecka. Mariusz Szczygieł zapytał Magdalenę Cielecką o to, czy jakaś odegrana przez nią bohaterka, wpłynęła na jej życie prywatne. – Wielu rzeczy się dowiadujemy o sobie, tworząc postać, bo szczęśliwie wszystkiego nie uda nam się doświadczyć w naszym życiu i wszystko przeżyć – odparła.Eksperyment teatralnyCielecka zaznaczyła, że wcielając się w rolę, należy „głęboko wejść w głowę, w serce, w motywację, różne historie, biografie i spróbować ich doświadczyć”. – Przeżywamy tych żyć nieskończoną ilość i one w naturalny sposób zostawiają w nas ślad – dodała.Mariusz Szczygieł przypomniał, że Magdalena Cielecka występowała na scenie przez całą dobę podczas Malta Festival w Poznaniu. Aktorka odegrała 100 improwizowanych ról w eksperymentalnym widowisku The Second Woman w reżyserii Nat Randall i Anny Breckon. – Przez 24 godziny odtwarzam tę samą scenę i właściwie nie gram 100 ról – tak jak powiedziałeś – wcielam się w jedną rolę, ale przez to, że gram ją z setką różnych partnerów, to ona jest za każdym razem inna – wspomniała gościni.– Tu wydarzyło się coś niesamowitego (...). Myślałam, że będzie to doświadczenie z gatunku: „obserwujemy artystkę w jej zmaganiu się z czasem, z fizycznością, z… ze zmęczeniem w kolejnej takiej samej odsłonie sceny". Tymczasem daliśmy wszyscy razem – ja z tą setką osób – naprawdę wspaniały spektakl, jak się okazało, który się chciało oglądać i z którego ludzie nie chcieli wyjść – opowiedziała aktorka.Czytaj także: Spełniony artysta o swojej karierze. „Nie muszę spełniać oczekiwań”Jaka jest Magdalena Cielecka?Mariusz Szczygieł nawiązał do słów Magdaleny Cieleckiej – „cały czas szukam i znajduję” i poprosił swoją rozmówczynię o to, aby odniosła się do tej wypowiedzi.– Myślę, że to się nie zdezaktualizowało. Lubię ten niepokój w sobie, takie rozwibrowanie, które mi każe albo pozwala mi rzucić się na różne wyzwania – powiedziała.Cielecka zapytana o to, jaka cecha pomogła osiągnąć jej sukces. – Zawsze starałam się płynąć z prądem, ale nigdy pod prąd. Dałam się ponieść życiu i słuchałam siebie w tym, co robię – odparła.– Trzeba po prostu zaufać sobie i wiedzieć, że jak gdzieś jest mi niewygodne, coś mnie boli albo ciało mi podpowiada, odzywa się jakiś dyskomfort w ciele, to znaczy, że to nie jest moja droga. A ja szłam tam, gdzie po prostu było mi dobrze, tam, gdzie spotykałam ludzi, którzy mnie akceptowali albo którzy mnie inspirowali – wyjaśniła aktorka.Czytaj również: Czy we współczesnym teatrze brakuje rozmów? „Wszyscy gdzieś się spieszą”