Lokale już otwarte. W Bułgarii rozpoczęły się wybory prezydenckie. Według przedwyborczych sondaży na największe poparcie może liczyć obecna prezydentka Iliana Jotowa, sojuszniczka premiera Rumena Radewa, choć prawdopodobnie do rozstrzygnięcia potrzebna będzie druga tura. Do lokali wyborczych ruszyli też mieszkańcy Serbii, którzy głosują w wyborach parlamentarnych. W Bułgarii do głosowania uprawnionych jest około 6,5 mln obywateli. Jak wynika z oficjalnych danych z końca 2023 r., to mniej więcej tyle, ile wynosi populacja kraju, wliczając dzieci. Spis wyborców uwzględnia jednak liczną emigrację; według raportu bułgarskiego MSZ z początku 2023 r., poza krajem żyło ponad 2,8 mln Bułgarów.Wybory odbywają się dziewięć miesięcy po ustąpieniu Rumena Radewa, który był głową państwa od 2017 r. Radew postanowił wystartować w wyborach parlamentarnych, aby zakończyć trwający w kraju kryzys polityczny. W kwietniu jego partia Postępowa Bułgaria zdecydowanie wygrała wybory, a Radew został premierem.Rozpoczęły się wybory prezydenckie w BułgariiJego miejsce zajęła Jotowa, która wcześniej była wiceprezydentką. Jest ona również faworytką do zwycięstwa w niedzielnym głosowaniu. Głównym konkurentem Jotowej jest Andrej Giurow, wspierany przez opozycję niezależny polityk i ekonomista, który od lutego do maja br. stał na czele rządu technicznego.Prezydent, wybierany na pięcioletnią kadencję, pełni w Bułgarii głównie funkcje reprezentacyjne. Razem z nim wybierany jest wiceprezydent, a wyborcy oddają głos na daną parę: prezydenta i jego zastępcę. Centralna Komisja Wyborcza zarejestrowała w wyborach 27 takich par.Jeżeli żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 proc. głosów w I turze przy ponad 50-procentowej frekwencji, potrzebna będzie druga tura, która odbyłaby się 1 listopada.Czytaj także: Ponad siedem lat batalii. Miliony dla ofiar wykorzystywania przez księżyLokalne wyborcze mają zostać zamknięte o godzinie 20:00 czasu lokalnego (19:00 w Polsce). CKW ogłosi ostateczne wyniki w ciągu trzech dni od daty wyborów.Serbia też głosujeRównież w Serbii otwarto lokalne wyborcze – trym razem w przedterminowych wyborach parlamentarnych, będących następstwem niemal dwuletnich masowych protestów antyrządowych. Głosowanie potrwa do godziny 20:00.Obywatele tego kraju wybierają 250 członków Zgromadzenia Narodowego Republiki Serbii, czyli jednoizbowego parlamentu i najwyższego organu ustawodawczego kraju.Posłowie wybierani są w systemie proporcjonalnym, w którym mandaty są rozdzielane pomiędzy listy wyborcze stosownie do liczby uzyskanych przez nie głosów. Kadencja parlamentu trwa cztery lata. Obecne przedterminowe wybory odbywają się po wyborach parlamentarnych, które miały miejsce 17 grudnia 2023 roku.Do głosowania doprowadziły niemal dwuletnie masowe protesty, które wybuchły w odpowiedzi na tragedię na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 roku. W wyniku zawalenia się części dachu zginęło 16 osób. Protestujący zarzucali władzy korupcję i zaniedbana, które miały doprowadzić do wypadku. Inicjatorami demonstracji byli serbscy studenci, którzy wystawili w wyborach listę 250 przedstawicieli różnych zawodów z całego kraju.Do udziału w wyborach uprawnionych jest 6 450 523 wyborców – podała Republikańska Komisja Wyborcza (RIK). Głosowanie odbędzie się w 8392 lokalach wyborczych, z czego 8270 znajduje się na terenie Serbii, 93 w 37 państwach za granicą, a 29 w zakładach karnych. Do udziału w wyborach dopuszczono łącznie 18 list wyborczych, na których znalazło się 2418 kandydatów.Próg wejścia do parlamentu wynosi 3 proc. Głównymi rywalami są listy „Aleksandar Vuczić – Zjednoczona Serbia” oraz „Lista Studencka – Studenci Zwyciężają”. Badania przeprowadzone przez ośrodki bliskie władzy dają przewagę sondażową liście obecnego rządu, z kolei sondaże niezależne przewidywały nieznaczną wygraną listy wspieranej przez studentów. Pozostałe listy wyborcze – poza listami mniejszości – balansowały na krawędzi progu wyborczego.Vladimir Dimitrijević, przewodniczący RIK, poinformował, że wybory będzie obserwować 16 271 obserwatorów, reprezentujących 26 krajowych oraz 57 zagranicznych organizacji. W gronie obserwatorów znajdą się 622 osoby z zagranicy. Pierwsze częściowe wyniki powinny pojawić się w niedzielę w nocy.Czytaj także: Chciał sprytnie ominąć sankcje. Urzędnicy powiedzieli mu „nie”